Wino i destylaty

Zlot Blogerów Winnych wyobrażenia i oczekiwania

Zlot blogerów winnych
Zlot blogerów winnych
Napisał Blurppp
Zlot blogosfery winnej

Jak to z tym winnym blogowaniem jest naprawdę

Kolejny wpis na blogu pojawi się dopiero w poniedziałek i będzie to relacja z Pierwszego Zlotu Blogerów Winnych zorganizowanego przez Winicjatywę a objętego patronatem finansowym przez Lidla. A teraz, kiedy ty czytasz te słowa ja jestem gdzieś pomiędzy Krakowem a Warszawa i zmierzam na Zlot.

To pierwsza taka impreza, jak pokazuje nazwa, i po pierwsze bardzo się na nią cieszę, po drugie wiążę z nią pewne oczekiwania które można z grubsza podzielić na dwie kategorie. Pierwsza z nich to oczekiwania wobec merytorycznej zawartości wykładów. Z jednej strony w roli prelegentów znane nazwiska i niewątpliwi fachowcy, z drugiej  zastanawiam się analizując program czy można powiedzieć wystarczająco dużo o SEO czy zasadach obróbki fotograficznej w 30 minut. Czas pokaże, nastawiony jestem pozytywnie. Druga część merytoryczna to już degustacje komentowane. Tu jestem właściwie pewien sukcesu organizatorów.  Rzuciłem okiem na wybrane etykiety, takich win na wchód od Nysy właściwie nie ma możliwości spróbować. Ależ szkoda, że koniecznym był wybór jednego z paneli. Pewnie nie tylko ja najchętniej skorzystałby z jakiegoś cudownego czasozaginacza  w skorzystał z udziału we wszystkich 3 panelach. Z całą pewnością kontakt z takimi winami zmieni punkt odniesienia wobec rynkowej oferty. Cieszy mnie też wykład poświęcony technicznym aspektom degustacji.

Teraz kilka zdań o drugiej grupie oczekiwań. Jest ona ściśle związana z ostatnim punktem programu, oznaczonym jako Wieczorek Zapoznawczy. Koleżanki i kolegów  Blogerów, poza tymi krakowskimi nie znam, znam ich teksty, czasami wyłania mi się obraz ich gustów wyrobiony na podstawie notek. Nie znam ich jednak jako ludzi. Z tym z Krakowa też mam kontakt raczej sporadyczny i to chciałoby się powiedzieć na „służbowej” płaszczyźnie. Nigdy nie ma okazji porozmawiać na tematy inne niż „branżowe”. Dlatego liczę, że po trudnym dniu, przy kieliszku wina będzie okazja pogadać o pierdołach i o tematach poważniejszych. Zintegrować się, stworzyć jakąś społeczność która w pewnych sytuacjach będzie skłonna mówić jednym głosem. Czy taki jednogłos jest potrzebny, jak najbardziej. Jak choćby w sprawie petycji o zmianę prawa regulującego sprzedaż wina przez sieć. Wydźwięk akcji pewnie byłby wy większy gdyby jednego dnia na wszystkich blogach ukazała się notka namawiająca do podpisania petycji. To tylko przykład, silniejsza była by też pozycja zintegrowanego środowiska wobec dystrybutorów. Pewnie jeszcze nie czas na to ale z czasem środowisko powinno wypracować coś w rodzaju Karty Dobrych Praktyk, jasno określającej rozdział subiektywnych opinii autora od tekstów sponsorowanych czy reklamowych. A to tylko część wyzwań i problemów przed jakimi w najbliższym czasie stanie winiarska blogosfera.

Choć oczywiście nie wykluczam, kogoś kto na tym spotkaniu się nie pojawi, różne osoby maja różne możliwości i różne priorytety, dla wszystkich jest to działalność dodatkowa, hobbystyczna, wynikająca z pasji i wymagająca raczej wkładu finansowego niż przynosząca dochody. Jednak w moim subiektywnym odczuciu, decyzją o nieobecności na zlocie w jakiś sposób spycha blogera na margines głównego nurtu. Na szczęście sieci jest też miejsce dla outsiderów czy osób o innym podejściu do pisania o winie. Prywatnie uważam, że tylko działając wspólnie mamy szanse opuścić ciasną nisze i dotrzeć z tekstami do szerszej grupy odbiorców.

Tyle gdybania, jak było na Zlocie opowiem w poniedziałek, Stay Tuned.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl