Recenzje

Ze strony 66

Wczoraj pisałem, że bardzo dużo pracy mnie czeka. Nie zrobiłem z planowanych zamierzeń nic. Za to sobie trochę poczytałem. W ręce wpadła mi „Marina” Carlosa Ruiz Zafona. Dobre jest, nie miałem zbyt wiele czasu, więc dopiero jedna trzecia za mną. Za to na stronie 66 znalazłem dwie perełki.
„Quim Salvat był jednym z niewielu szczęśliwców, którzy poznali sekret światła. Mawiał, że jest ono jak kapryśna i świadoma swoich wdzięków tancerka. Spod jego pędzla wychodziły cudowne smugi, które rozświetlały płótno i otwierały wrota duszy”

I dalej

„Malowanie to pisanie światłem – twierdził Salwat.
-Najpierw trzeba poznać alfabet, potem gramatykę. Dopiero wtedy można myśleć o własnym stylu i magii”

Dla mnie wspaniale powiedziany truizm, o którym niby wszyscy wiedza, ale nie potrafimy tego tak ładnie nazwać. W fotografii, te zdania są tysiąckroć bardziej prawdziwe.

Na koniec z tej samej 66 strony jeszcze jeden fragment. Tym, razem gorzki przytyk w stroną odbiorców, publiczności. Sprawdza się też w 100% wobec bywalców galerii internetowych.
„ – Na tysiąc osób, które kupują obraz, może jedna ma pojecie o tym, co nabyła – tłumaczył malarz z uśmiechem.
– Pozostali nie kupują dzieła sztuki, ale artystę, jego nazwisko, to, co usłyszeli, i niemal zawsze to co sobie na jego temat wyobrazili. Obrazy sprzedaje się jak cudowne medykamenty albo Miłosne eliksiry. Różnica tkwi tylko w cenie”

Ciągle boleśnie prawdziwe

Gdzieś pomiędzy Agadirem a As_Sawirą, poranna złota godzina

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl