Pół żartem

Wypełnienie druku na paczkę, trudna sprawa.

Napisał Blurppp

Typowy druk na paczkę

Ach mieć wierzę z kości słoniowej w której, by człowiek siedział i myślał. Jak by sobie już posiedział, pomyślał, muzyki posłuchał a nawet książkę przeczytał to by gdzieś pojechał na plener do Azji południowo-wschodniej albo do Czarnej Afryki. Niestety, nie trafiła mi się 6 w totka i to z dużą kumulacja więc musze się na co dzień zmagać z życiem które potrafi dać mocno po gębie i to zwykle za pośrednictwem bliźnich i to czasami bez ich złej woli.  Do południa listonosze listy roznoszą ale kto poza bezrobotnymi i emerytami jest do południa w domu? Jak list polecony to wiadomo – awizo. Przykra konsekwencją awiza jest konieczność wizyty na poczcie i odstania swego. Stoi więc człowiek i rozgląda się dokoła. Tu plakat o przekazie pieniężnym w mniej niż 30 minut, chyba licząc id czasu odejścia od okienka bo na mojej rejonowej poczcie to 45 minut od wyjścia to się do okienka stoi. Więc rozglądanie i stanie, stanie i rozglądanie, a kolejka ani osoby do przodu. Szybkie rozeznanie sytuacji i wiemy wszystko przy okienku typowa para z polskich blokowisk. On lat około 22 w przecudnym dresie z trzema paskami i w równie trzypasiastych butach. Ona królowa po solarium, diamencik w nosku, makijaż balowo-sylwestrowy i opalenizna jakiej nie ma nawet Cejrowski po 3 miesiącach w tropikach. Stoją i próbują wspólnymi siłami druk na paczkę za pobraniem wypełnić.  Próba pierwsza wypełniają druk ale na paczkę zwykłą. Próba druga druk odpowiedni, ale nadawca z adresatem pomyleni. Dopiero trzecia próba to sukces. Każde wypełnienie kwitka to 3-4 minuty. Jeden klient 10 minut. Przede mną jeszcze z 8 osób. Zwariuje, ale się nie poddam. List polecony to list ważny. Koś chce coś ode mnie. Przeszedł taką sama katorgę stojąc na poczcie, żeby go nadać. Stoję zęby zaciskam, jeszcze dwie osoby, jeszcze jedna, wreszcie ja. Odbieram. List z urzędu skarbowego, że mam natychmiast 100 zaległego mandatu za parkowanie zapłacić albo oni mi to i tamto zrobią. Wracam do domu w takim sobie humorze. Dziwicie mi się ??? Nie szkoda mi tej stówy którą będę musiał zapłacić, powinienem zrobić to dawno temu i miałem od kilku miesięcy świadomość ale liczyłem, a nuż się uda. Szkoda mi czasu  który straciłem w kolejce a nade wszystko szkoda mi tej pary, która nie potrafiła sobie poradzić z banalną czynnością wypełnienia prostego formularza. Czym wobec tego jest dla nich PIT, rozróżnienie gwarancji ( odpowiedzialności producenta)  od rękojmi (odpowiedzialności sprzedawcy). Jak łatwo będzie nimi manipulować. Jak łatwo będzie ich oszukać. A oni nie mają o tym zielonego pojęcia żyjąc w błogiej nieświadomości. Typowi mieszkańcy pustyni intelektualnej.

I tak na koniec może druki powinny być opisywane pokemonami np tak  aDrEssAt  i oczywiście SłiiTTasnY oDbiorca

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl