Wino i destylaty

Wpis na koniec wakacji

Napisał Blurppp

Powoli, choć z temperaturowym przytupem kończą się wakacje. Termometr jak by chciał zaprzeczyć ludowej prawdzie „Od świętej Hanki zimne wieczory, zimne ranki” pomimo godziny 21.30 pokazywałem uparcie 30 stopni. Nie pozostało nic innego, niż schłodzić wino i zasiąść na balkonie. Cieszyć się słońcem i starać się nie pamiętać, że to może być łabędzi śpiew lata.

U mnie jakoś zupełnie tego lata nie szkoda, nie odczuwam też tak naprawdę końca wakacji. Pierwszy raz od 15 lat nikt z domowników nie kończy wakacje. Córka to już studentka, co z jednej strony cieszy, z drugiej jasno pokazuje jak bardzo się zestarzałem. Zresztą te wakacje wcale nie były jakieś takie wakacyjne, znaczy nie było w nich luzu. Myślę, że sporo w tym winy polityków i bezustannie trwającej, obecnie w ramach kampanii wyborczej, wojny plemiennej PO-PiS. Jeżeli dodamy do tego nietypowe jak na naszą strefę klimatyczną upały to powoli zaczynam rozumieć dlaczego części ludzi tego lata odwaliło. Wystarczy że wspomnę bydlaka który siekiera zaciukał nic niewinne przypadkowe dziecko i jeszcze większego bydlaka który zdjęcie tego dziecka wstawił na pierwszą stronę szmatławca któremu szefuje. Jest jeszcze cała gromada mega bydlaków która ten szmatławiec kupiła, pewnie właśnie przez wzgląd na to zdjęcie. W klimat wpisał się również Konrad Kruczkowski  (autor jednego z najbardziej szanowanych blogów „Halo Ziemia”) i wdał się w spór z wydawcą gadzinówki, schodząc do jego poziomu. Brzydkie to było. A przecież to tylko jeden case, jedna sprawa ile innych działo się tego lata. Na koniec trafiła się sprawa Złotego Pociągu, w mojej ocenie idealny przykład na pokazanie ludzkiej pazerności. Natychmiast wysunięte roszczenia tak ze strony Organizacji Żydowskiej jak i Rosji mocno mnie zniesmaczyły. Wakacje były mało wakacyjne, zero tematów ogórkowych, zero luzu. Dobrze, że się kończą.

Balkoning-1

Ale nim skończą się na dobre trzeba jeszcze chwile pocieszyć się słońcem i popić dobrych białych win. Win które mają nieść radość i oderwanie od chyba coraz gorszej rzeczywistości. Na niedzielne popołudnie spędzane w 4 osoby przygotowałem dwie butelki. Obie francuskie:

Domaine de Touraine Cepage Chenin AOC Touraine 2012

Wino odmianowe, co podkreśla słowo Cepage w nazwie, powstałe w całości z gron szczepu chenin blanc z jednej parceli. Powstało w małej, rodzinnej winnicy prowadzonej przez małżeństwo Avril, gdzie ciągle większość cięższych prac wykonuje się z pomocą konia a nie traktora. Wino było winifikowane i dojrzewało w drewnie. W efekcie powstało wino o intensywnym, ciemnym  słomkowym kolorze. W nosie mirabelkowo, morelowe z lekkim powiewem wosku i nut słodkich przypraw. W ustach sporo ciała, wino jest dobrze skoncentrowane.  Dużo dobrych słodkawych żółtych owoców i przyzwoita kwasowość złamana typowym dla chenin blanc z Doliny Loary cukrem resztkowym. W posmaku pojawia się delikatny ton migdałowy. Pije się to świetnie i nie jest to wino błahe,  to całkiem poważna propozycja do dobrej kolacji z kurczakiem w roli głównej. Moja ocena to 5.0 czyli bardzo dobre. Cena 54 zł

Jean Paul Eckle Riesling Grand Cru Wineck Schlossberg  2013

Klasyk, w tym winie jest wszystko to co w rieslingu z Alzacji znaleźć się powinno. W barwie jasne, w nosie delikatnie wycofane, przywodzące na myśl świeżość górskich potoków obrośniętych kwitnącymi białymi kwiatami, bardziej mineralne niż owocowe, choć po chwili pojawiają się delikatne nuty cytrusowe. W ustach spójne, lekkie, mineralne i świeże. Próżno szukać tu landrynkowych cytrusów za to jest delikatny ton naftowy i intrygujący ton białego pieprzu. Wino ma olbrzymią pijalność. Popijałem nim płatki wędzonego łososia i choć łosoś był hodowlany wszystko razem smakowało wspaniale. Polecam wam to wino, bo obecnie możecie je kupić w obniżonej cenie 59 zł. Jak na Grand Cru nie jest to szczyt możliwości Alzacji, ale jak na wino za niecałe 60 zł jest godne waszej uwagi. Moja ocena to 4,5 czyli dobre plus.

Przy winach staraliśmy się nie rozmawiać o polityce i codzienności ale i tak czasami rozmowy szły właśnie w tą stronę. Na szczęście zawartość kieliszków delikatnie tonowała nasze opinie. Od wakacje 2015 staną się przeszłością. Pora wracać do codzienności, podwinąć rękawy i kolejny rok  uczciwie przepracować. Wpisy na blogu tez zaczną się pojawiać z większą częstotliwością.

Oba wina otrzymałem od Szlachetnego Gąsiorka i tam też je kupicie.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl