Recenzje

Wojtek Miłoszewski „Farba” – audiobook

Napisał Blurppp

Z powieścią „Farba” Wojtka Miłoszewskiego mam problem. Z jednej strony bardzo na nią czekałem. Otwierająca rozpisany na trylogię cykl „Inwazja” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, to też z dużą niecierpliwością czekałem na kontynuacje. I teraz, po jej skończeniu mam spore wątpliwości jak się do niej odnieść. Takiej ambiwalencji odczuć wobec czysto rozrywkowej pozycji nie miałem od bardzo dawna.

Wojtek Miłoszewski „Farba”Co by już na początku wyjaśnić pewne elementy zaznaczę to nie jest zła powieść. Czyta się ją szybko, potrafi wciągnąć i zainteresować, bohaterowie, zwłaszcza ci pierwszoplanowi są zbudowani w sposób prawdopodobny. Może nie maja najgłębszej psychologicznej głębi jaka spotkacie w literaturze, ale chyba od czytadeł tego nie należy wymagać.  

Sama fabuła, choć momentami przegięta (wątek ISIS) jest OK. Dzieje się dużo, jest napięcie, są emocjonujące, trzymające w napięciu momenty. Wszystko jest w miarę nieprzewidywalne. Słowem poza drobiazgami nie ma się do czego przyczepić.

Skoro wszystko co do tej pory napisałem to pozytywy, to czemu się czepiam? Ano już odpowiadam, „Farba” to powieść o wojnie, o okupacji,  o obozach i tym całym źle jakie przynosi konflikt zbrojny. Tymczasem Miłoszewski pokazuje wojnę niemalże jak by to była fajna rzecz.

Często miałem wręcz wrażenie, że czytam swoisty pastisz powieści wojennej. Z jednej strony mamy tu cierpienie, śmierć i zniszczenie, z drugiej całkowity brak emocji. Kto widział „Bękart wojny” Quentina Tarantino powinien zrozumieć o co mi chodzi.

Sam mam problem z takim podejściem do wojny. Wojna to coś strasznego, rujnującego ludzi i przestrzeń, coś o czym nie można pisać lekko. Wojna to nie ciąg biesiad jak w „Czterech pancernych i psie”, wojna to też nie czas na mniejsze i większe interesiki jak próbuje pokazać to Miłoszewski.

Wojny nie da się pokazać wszystko upraszczając, a uproszczeń „Farba” jest pełna. Często zbyt dużych uproszczeń, poprowadzonych w sposób obrażających inteligencje czytelnika. Cała pokazana gdzieś w międzyczasie światowa dyplomacja to mocne przegięcie. To jak pokazano w książce Rosyjski – Tureckie spotkanie na szczycie było dla mnie takim przegięciem, że miałem ochotę zaprzestać dalszego kontaktu z powieścią. I nie, nie jestem idealistą, ale bez przesady. Więcej wam o tej scenie nie zdradzę, ale kto przeczyta ten zrozumie o co mi chodzi.   

Treść powieści poznałem za sprawą audiobooka. Interpretacji tekstu podjął się Jakub Wieczorek i w jakiś sposób stał się przedłużeniem koncepcji autora. Skupił się na watkach sensacyjnych i militarnych, a tych nie brakuje, to też miał co interpretować. W kilku miejscach, jak choćby w rozgrywkach gabinetowych poszedł w pastisz, co chyba jest zgodne z myślą Miłoszewskiego.  Takie podejście do teksu co prawda bardzo podniosło rozrywkowy charakter opowieści, ale jeszcze bardziej obniżyło powagę książki. A ja uważam, ze powieści o wojnie, zwłaszcza te nie mówiące o historii a wydarzeniach mogących się niebawem wydarzyć powinny jednak mieć pewien ciężar gatunkowy.

Jeżeli szukacie czystej rozrywki to „Farba” was nie zawiedzie. Jeżeli chcecie by tej rozrywce towarzyszyła też refleksja to możecie się rozczarować.

Tytuł: „Farba”

Autor: Wojtek Miłoszewski

Rok wydania: 2018

Czas nagrania: 15 godzin 19 minut

Cena: 39,90 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl