Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Recenzje Wino i destylaty

Wojciech Giebuta „Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami”

Napisał Blurppp

Rok 2020 przejdzie do historii jako ten mniej udany. Widomo: Covid, lockdowny, zakaz podróżowania, knajpy zamknięte, życie towarzyskie właściwie nie istnieje albo wegetuje w wirtualu. Wszyscy spędzamy w domach więcej czasu niż byśmy chcieli. Niektórzy pierwszy raz od dawna znaleźli wolna chwilę, a nawet kilka chwil i wyszło też z tego coś dobrego. Wojciech Giebuta (normalnie zawsze w rozjazdach) po chyba dekadzie obiecanek napisał wreszcie książkę, książkę na jaką bardzo wielu czekało a jakiej na polskim rynku nie było. Pierwsze polskie opracowanie na temat łączenia jedzenia z winem, pod wszystko mówiącym tytułem „Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami”.„Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami”Recenzję wypada zacząć od przedstawienia autora, choć nie wiem czy w wypadku Wojtka Gieguty jest to konieczne. Znają go z pewnością wszyscy pijący wino świadomie. Ale jak mus to mus. Dla wielu jest miłośnikiem opery, wie o niej wszystko, dla innych znakomitym dziennikarzem winiarskim, przez lata związanym z „Czasem Wina”. Dla jeszcze innych niezastąpionym przewodnikiem turystycznym, zabierającym grupy w miejsca winiarsko ważne i ciekawe. No i jest też smakoszem, a wyraz temu daje nie tylko we własnej kuchni, ale i podczas wspaniałych, legendarnych wręcz kolacji z winem, w których niejednokrotnie odpowiada za menu i właśnie dobór wina. Komu było dane w nich uczestniczyć, choćby w podkrakowskim Dworze Sieraków wie, że robi to znakomicie.

I właśnie z tych doświadczeń korzystał pisząc „Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami” i również z nich wyrasta konstrukcja książki. Pierwsza część to mini wykład na temat naszego aparatu węchu i smaku. Jak to działa, jak to oszukać, jak wyprowadzić z równowagi, jak zafałszować odczyty. Słowem co zrobić by wyeksponować w potrawie czy winie to co wyeksponowania wymaga i schować to co schować warto.

„Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami”

Z tej części dowiemy się też o podstawowych zasadach łączenia wina z potrawami. Jest nawet pewien sławetny wierszyk, jaki zna każdy, kto choć raz wino do potrawy dobierał. Ale jest też cala lista „kluczy” pomocnych przy prawidłowym doborze wina. Jest też całkiem sporo o pułapkach czyhających na domowych sommelierów. Autor nie zapomniał też  o antysommelierstwie czyli o doborze potrawy do wina, czyli odwrotnie niż zazwyczaj. Przy okazji jest sporo o cechach wina, o ich stylistyce i co się z czym łączy a co z czym gryzie. Całość podana lekko, momentami z uśmiechem na twarzy a przy tym na bardzo wysokim poziomie merytorycznym

Z kolei druga cześć to swoista książka kucharska. Zapis propozycji 25 tematycznych kolacji, każda czterodaniowa, oczywiście z deserem. Stylistycznie tematyka kolacji jest od Sasa do Lasa i trudno tu szukać jakiegoś klucza. Są propozycje o inspiracji geograficznej, ale też takie odwołujące się do tradycji (święta), zainteresowań (opera) czy obyczajowości rodaków (dania z rusztu). Nie zabraknie też czegoś dla wegan czy wegetarian. Słowem jest tu sporo „lokalności”, dostosowania do naszego polskiego gustu i w tym widzę największą zaletę „Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami”.        

Zaś tym, co mnie w całej pozycji najbardziej ujęło, to „noty biograficzne” każdej z proponowanych potraw. Znajdziemy ty nie tylko opis jej smaku i oczywiście sposób przygotowania, ale też kilka zdań o kontekstu kulturowego. Jak to jadamy my, a jak w miejscach, gdzie potrawa się narodziła. Jest o doprawieniu, o wersjach alternatywnych. Słowem jest wszystko co potrzebujemy o potrawie wiedzieć. Do każdej z potraw autor sugeruje wino. I znów jest tu znacznie więcej niż podanie etykiety. Każdy z wyborów został szczegółowo uzasadniony. Nie raz otrzymamy też inne propozycje.

Jako że „Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami” jest po trochu podręcznikiem, można zasugerować, że każda z owych kolacji to jeden wykład, któremu towarzysza cztery ćwiczenia praktyczne. I jestem przekonany, że nawet ktoś, kto przerobi tylko połowę tego materiału śmiało będzie mógł się nazwać specjalistą do spraw dobory win pod dania. Owe kolacje choć są gotowymi rozwiązaniami uczą jednak przede wszystkim zasad.  Tego jak to robić, również w wypadku dań tu nie umieszczonych. Dlatego jeszcze raz powtórzę, takiej pozycji na polskim rynku dotychczas nie było.

Ale już jest i koniecznie musicie po nią sięgnąć, wy wszyscy kochający jeść, żyjący by jeść a nie jedzący by żyć. Drodzy królowie domowej kuchni, bywalcy tanich bistro i drogich restauracji, domowi sommelierzy, słowem wszyscy dla których smak ma znaczenie. Ta książka jest dla was, a pośrednio i dla waszych bliskich, bo jak wy będziecie lepiej jadać i lepiej dobierać to oni też.

Dlatego musicie ją kupić, albo dla siebie albo jako prezent dla tych co dbają o to co na waszym stole. Ta książka to inwestycja z gwarancja zysku. Zyskiem są niesamowite doznania przy jedzeniu, nie zapomniane połącznia i to o czym często zapominamy czysta przyjemność posiłków, również tych codziennych. Głęboko POLECAM nie tylko na prezenty gwiazdkowe.

p.s. Proszę docenić, że w tym tekście ani razu nie pada koszmarny makaronizm “wine pairing”

Tytuł: „Kuchnia i wino. O sztuce łączenia win z potrawami”blurppp poleca

Autor: Wojciech Giebuta

Rok wydania: 2020

Stron: 158

Cena okładkowa: 68 zł

Wydawca: Wydawnictwo Czas Wina

Książkę otrzymałam od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl