Wino i destylaty

Włosi na Enoexpo 2018. Część trzecia – zaskoczenie i wino nieoczywiste

Napisał Blurppp

Część rodzimej krytyki winiarskiej lubi nazywać primitivo z Apulii ulubionym winem Polaków. Sporo w tym prawdy. Te gęste, utrzymane często na poziomie win półwytrawnych, prawie pozbawione kwasu i tanin, za to bardzo aromatyczne wina rzeczywiście trafiają w polski gust. I nie ma w tym nic złego, szkoda tylko, że przy okazji definiujemy nasze spojrzenie na całe winiarstwo Apulii. Budując tym samym niebezpieczny stereotyp Apulia równa się primitivo. Jak bardzo jest on błędny mógł przekonać się każdy odwiedzający na EnoExpo  2018 stanowisko Caiaffa na narodowym stoisku Włoch.

Degustowanie ich win i sama rozmowa z producentami to była podróż w miejsca tak odległe od wspomnianego wyżej stereotypu, że dalej się chyba nie da. Ten działający na terenach równin Tavoliere producent obstawiła dwa czynniki naturę i to wszystko co umownie określa się mianem organic. I to zarówno w winogradzie jak i w piwnicy.

Ich wina krzewy nie są wspierane nawozami sztucznymi, nie używa się też tak zwanych środków ochrony roślin. W piwnicy próżno szukać laboratoryjnych drożdży, wszystkie wina to efekt spontanicznej fermentacji. O innych dodatkach oczywiście też nie ma mowy, jak sami mówią jedyne czym wzbogacają swoje produkty to miłość do wina i ziemi, która je rodzi.  

Podczas długiej rozmowy reprezentujący winnicę Marco Caiaffa Ani razu nie użył słowa siedlisko, za to wielokrotnie mówił o niezwykłej synergii jaką w tamtym regionie uzyskują gleba, klimat i krzew. A czy właśnie nie o to chodzi w wypadku modnych i rozgrzewających pióra winnych infuencerów winach teruarystycznych?    

Na targach Caiaffa prezentowała aż 10 etykiet, ze wszystkich linii produktowych, w tym dwa wina musujące (kto z was kojarzy Apulie z winami musującymi?). Spróbowałem wszyscy z nich i oto mój prywatny Top 4. Pewnie was nim zaskoczę.

Na pierwszy ogień biały musiak Caiaffa Myria Spumante di Qualita Brut IGT Puglia 2017. Ten robiony metodą Charmata kupaż fiano i chardonnay to swoista antyteza prosecco. To zdecydowanie nie jest wino tarasowe a solidne, skrojone pod owoce morza, zdolne radzić sobie z ostrygami charakterne wino gastronomiczne. W nosie owoce tropikalne i świeża mineralność. W ustach kremowa tekstura, zdrowa intensywna kwasowość, dużo żwawych bąbelków i jeszcze więcej świeżości. Tu nie ma uśmiechania się do klienta, resztkowego cukru, tu jest orzeźwienie i bardzo dużo smaku.

Kolejnym z Top Cztery też będzie musika, ale tym razem różowy. Pod niepozorną nazwa Caiaffa Rose Brut 2017 kryje się zrobiony na różowo, i oczywiście też na musująco, najbardziej niedoceniany szczep Apulli czyli nero di troia. I znowu jest to wino gastronomiczne, znowu zrobione na prawie zero cukru. Postawiono tu na świeżość, czystość i owocowość (owoce leśne, odrobina malin, truskawek). Jeżeli lubicie pasty z owocami morza i odrobiną sosu pomidorowego, albo pizze neapolitane czyli z anchovis i kaparami, względnie dowolna inną z owocami morza to to będzie idealny partner.

Kolejnym na liście, ale pamiętajcie to kolejność degustacyjna a nie moje, jest Caiaffa Fiano IGT Puglia  2017. Wino idealnie, w sposób typowy raczej dla niemieckich rieslingów niż dla typowych win z Apulii, łączy w nosie tony owocowe ( brzoskwinie, morele) z tonami kwiatowymi i spora dawką mineralności przywodzącą na myśl mokre kamienie wyjęte z górskiego strumienia. W ustach czysty owoc, fajna kwasowość i równie fajnie zaakcentowane w końcówce tony słone. Dzięki nim nie będzie problemu z parowaniem. Nawet pospolity filet rybny podany saute albo w panierce (tak po polsku)  będzie tu rozsądnym wyborem.

I na koniec czerwień, do tego czerwień z ich najwyższej linii Premium, poznacie ja po charakterystycznych etykietach udekorowanych rycinami owadów. Opisuję etykietę, bo w wyniku oczarowania winem zrobiłem fatalne zdjęcie. Caiaffa Vibrans IGT Puglia 2015. Pod tą nazwą kryje się odmianowe nero di troia dojrzewające przez 18 miesięcy na osadzie, w 25 hektolitrowych bekach.

 Wino jest nadspodziewanie lekkie, w ten modny dziś sposób. Pachnie owocami leśnymi które delikatnie wspomagają tony korzenne, a nad wszystkim unosi się fiołek. W ustach dominuje owoc, ale w końcówce odnajdziecie zapowiadane przez nos tony korzenno-przyprawowe. Jest sporo gładziutkich garbników (co w wypadku win z nero di troia nie jest normą), dobra, żywa kwaśność i ta nie definiowalna potoczystość, sprawiająca, że chce się sięgnąć po kolejny kieliszek. Na moje oko, to wino zasługuje na 91 punktów. Czy ma racje najlepiej byście przekonali się sami.  Nie będzie to łatwe, bo wina od Marco Caiaffa wciąż nie są dostępne w Polsce.  Może jakiś odważny, budujący organiczno-biologiczne skrzydło oferty importer sięgnie po tego producenta? Warto.

Jak wiedziecie Apulia to nie tylko mocarne, asfaltowe primitivo o powidłowy nosie i wysokim alkoholu. To też wina subtelniejsze, gastronomiczne, żwawe i pełne lekkości.  No i wina musujące. Odejdźmy więc od stereotypów i zacznijmy szukać czegoś innego. Mnie to „inne” udało się znaleźć właśnie na stoisku Caiaffa, i nie da się ukryć, że było to dla mnie największe zaskoczenie włoskiego stoiska.   

Cześć pierwsza poświęcona winnej klasyce z Italii

Część druga poświęcona mniej znamy regionom winiarskim południa Włoch

Win próbowałem podczas targów WnoExpo 2018, w których uczestniczyłem na zaproszenie organizatorów.  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl