Wino i destylaty

Włochy – Polska. Wino i oliwa, seminarium w Krakowie

Włochy - Polska. Wino i oliwa, seminarium w Krakowie
Włochy - Polska. Wino i oliwa, seminarium w Krakowie
Napisał Blurppp
Włochy - Polska. Wino i oliwa, seminarium w Krakowie

Włochy – Polska. Wino i oliwa, seminarium w Krakowie

Polski rynek wina rozwija się dynamicznie. Takim stwierdzeniem rozpoczął swój spiczyk Antonello Cimbriello, przedstawiciel Włoskiego Sojuszu Spółdzielni, otwierając krakowska odsłonę prezentacji win i oliw z włoskich spółdzielni. A jest co prezentować. Winiarska spółdzielczość to dziś we Włoszech potęga i tradycja. Pierwsze kooperatywy zaczęły tam powstawać pod koniec XIX wieku. Lata trzydzieste ubiegłego stulecia i Wielka Depresja wymusiły konsolidację małych producentów. Dziś 60% win włoskich powstaje właśnie w kooperatywach. Zaś samo stowarzyszenie reprezentuje 5100 spółdzielni zrzeszających 720 000 członków-producentów. By uzmysłowić z jaką potęga mamy do czynienia jeszcze dwie liczby. Członkowie sojuszu wypracowują 24% obrotu na włoskim rynku rolno-spożywczym powiększając PKB o nie bagatelną kwotę 34,2 miliarda euro co przy dzisiejszym kursie stanowi trochę ponad 142 miliarda złotych, dla porównania nasz budżet na rok 2013 po stronie wpływów zanotuje 299 miliarda złotych. A my tak baliśmy się spółdzielni rolniczych, z rosyjska zwanych kołchozami. Jak widać nie wszystkie pomysły minionego ustroju są chybione, trzeba jedynie umieć je prawidłowo zrealizować.

Po uzyskaniu tych informacji i po krótkim przemówieniu pana Pier Angelo Cappello – Kierownika Instytutu Kultury Włoskiej – który po raz kolejny przypomniał o spójności pomiędzy kulturą materialną Włoch a winem rozpoczęło się clou. Mieliśmy okazje spróbować ośmiu win, pochodzących z ośmiu kooperatyw. Reprezentowały one właściwie wszystkie główne regiony winiarskie Włoch.

Jako pierwsza swoje wino zaprezentowała założona w 1903 roku i licząca dziś 1600 członków spółdzielnia Cantina di Carpi e Sorbara z Emili Romani. Specjalizuje się ona w winach musujących, to tez na początek do naszych kieliszków trafiło InPurezza Pignoletto Spumante Brut. Produkowane przedłużona metoda charmat przynosi delikatną piankę, rozsądną kwasowość i świeże tony jabłkowo-cytrusowe. W ustach czyste i rześkie. Wino na upalne letnie popołudnie.

Drugie z win to skok na południe, w okolice Palermo gdzie działa spółdzielnia Cantine Siciliane Riunite produkująca regionalną Qalath Inzolia Igt Sicilia. Wino o olśniewającym i bardzo trwałym nosie. Irysy i soczyste morele pomieszane z brzoskwiniami. W ustach harmonijne, okrągłe, smaczne i radosne.

Trzeci z producentów zaprosił nas nad jezioro Garda. To tam w winnicach spółdzielców z Cantina della Valtenesi e della Lugana rodzi się Biocora 2012, organiczne wino ze szczepu turbiana. Żółte z zielonkawym refleksem, w nosie powściągliwe, w ustach oleiste, mineralne, ale nie pozbawione delikatnej nuty cytrusowej. W posmaku delikatnie daje o sobie znać gorzki migdał.

Kolejne z win, czwarte a zarazem ostatnie z białych, to przeskok do Włoch Środkowych, do Marchi. Działa tam Spółdzielnia Terre Cortesi Moncaro. Na ten pokaz przywieźli ze sobą chyba najlepsze wino białe degustacji czyli Vigna Novali 2010. Stworzone z ręcznie zbieranych gron verdicchio, częściowo dojrzewało na osadzie (sur lie) a częściowo w małych beczkach z francuskiego dębu. Efekt jest zaskakujący. Nos jest bardzo niejednoznaczny, są tu tony obórkowe, ale jest też koperek, kiszonka i soczysty południowy owoc , do tego dużo miodu. Dawno nie wąchałem tak złożonego w bukiecie białego wina. W ustach tłuste, korzenne, ciężkie ale równocześnie z dobrą kwasowością i sprężystością. Przyjemnie się je pije.

Tradycja od 1903, zdjęcie z 1923 roku

Tradycje od 1903 roku, zdjęcie z 1923 roku

Wina czerwone otwarła Barbera d’Asti Superiore 2010 od Cantine Tre Secoli. To piemonckie po pierwsze pięknie wyglądało, atramentowe z fioletowym refleksem. W nosie kipiało owocowością, w ustach było lekkie, rześkie, owocowe ale z delikatna domieszka przypraw orientalnych. Nad wszystkim czuwa rozsądna kwasowość. W posmaku odrobinę zbyt szorstkie i spinające.Mimo wszystko smaczne.

Toskanie reprezentował Castelli del Grevepesa, ta stosunkowo młoda kooperatywa, założona dopiero w 1965 roku, skupia się na Chianti Classico. I właśnie takie wino z kogutem, oznaczone jako Castelgreve 2010, piliśmy. W kolorze jak by przykurzone, w nosie bardziej kiszonkowe niż owocowe. W ustach umiarkowana wiśnia za to dużo beczki. Wino nie było wcześniej dekantowane co może mieć zasadniczy wpływ na jego odbiór. Lane wprost z butelki zrobił na mnie raczej negatywne wrażenie.

Nie często pijam wina z okolic Rzymu czyli z Lacjum. To tez kiedy jako siódma zaprezentowała się Cantina Gotto d’Oro z Marino nie opodal Rzymu naprawdę się ucieszyłem. Jak w słowie wstępnym powiedział prowadzący degustację Tomasz Prange-Barczyński będzie okazja spróbować Mitrreo Mitrha 2011 czyli wina oldschoolowego, właśnie takie wybierają Rzymianie na co dzień. Ten kupaż sangiovese, merlot i syrah o matowy w wyglądzie i z lekko kiszonkowatym nosem, w ustach prezentował coś od czego dawno nie próbowałem. Pewną rustykalność, prostotę , dosadność. Silny owoc, zdecydowana kwasowość i wyraziste spinające taniny. Jak by było mało są nuty ziół w tym koperek i żywiczny rozmaryn. Tu nie ma miejsca na niuanse, jest czysta dosadność. Lubię to.

Ostatnim z win było przedstawione prze Cantina San Donaci z Apuli Fulgeo Negroamare 2010. Wino bardzo typowe dla szczepu i dla południa Włoch. Rubinowe, w nosie wiśniowe w ustach wiśniowe z lekkim tonem pikantnym, lekkie i potoczyste. Umiarkowana kwasowość i delikatne pozbawione pazurków taniny dopełniają obrazu.

Dodatkowo mieliśmy okazję skosztować dwóch oliw, były smaczne i ładnie pachniały. To wszystko co mogę o oliwach powiedzieć, nie znam się na tym. Szkoda że żaden z prelegentów nie wspomniał, choć by w kilku słowach, na co przy degustacji oliwy zwrócić uwagę .

Po części seminaryjnej odbyła się otwarta degustacja połączona z rozmowami z przedstawicielami wytwórców. Każdy z nich przygotował trzy etykiety ponad te prezentowane na seminarium. Spróbowałem wszystkich 24 etykiet, nawet zrobiłem notatki. Nie miejsce i nie czas by przedstawiać je tu, choć by ze względu na rozmiar wpisu. Natomiast należy się tu kilka słów podsumowania.

Wszystkie etykiety prezentowały przyzwoity poziom, kilka wyróżniało się in plus, natomiast żadna z nich nie odbiegała wyraźnie w dół. Pod względem cenowym tez reprezentowały średni poziom. Ich ceny detaliczne na półkach włoskich sklepów wąchają się od 4-10 euro. Są to ceny D E T A L I C Z N E uwzględniające marże sprzedawcy. Myślę, że do hurtu wąchają się w cenie 2,5-4 euro. Myślę, że polscy importerzy powinny na tym spotkaniu być i negocjować. Wiele z tych win chciałbym zobaczyć na polskiej sklepowej półce.

Tyle o winach a co do samej imprezy, to bardzo dziwi mnie stosunkowo niska frekwencja. Zarówno na części seminaryjnej jak i publicznej degustacji było dużo wolnych miejsc. Dla uczestników to dobrze, można było spokojnie porozmawiać z przedstawicielami spółdzielni (po angielsku lub z pomocą tłumacza) i bez przepychania spróbować win. Dla wystawców to gorzej, pewnie liczyli na większe zainteresowanie swoją ofertą.

Dodam , że współorganizatorem imprezy jest „Magazyn Wino”, na zaproszenie którego brałem udział w seminarium. Udział był darmowy, wymagał jedynie internetowej rejestracji.

W galerii kilka zdjęć z imprezy.

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl