Pół serio

Wizyta u notariusza jako element gry wstępnej

Napisał Blurppp

Niebawem, już za parę dni akt seksualny w Wielkiej Brytanii będzie wyglądał tak: romantyczna kolacja, gra wstępna, wizyta u notariusza, spełnienie. Inaczej będzie to gwałt. 

Brytoli powaliło do końca, chyba tylko w ten sposób da się opisać jakieś absurdalne i nieludzkie prawo wprowadzone zgodnie z którym facet będzie musiał udowodnić, że partnerka świadomie zgodziła się na seks, inaczej pójdzie siedzieć za gwałt.

Niby prosto tylko jak to udowodnić. Zaraz dojdzie to tego, że przed każdym aktem seksualnym partnerzy będą składali  notarialne oświadczenia. W inny wypadku facet będzie bez szans. Konia z rzędem temu który nie słyszał od bliższych albo dalszych znajomych tekstów w rodzaju

„Wiesz na ostatniej imprezie lekko się zagalopowałam, nie chciałam z nim wylądować w łóżku, ale jakoś tak się potoczyło. Rozumiesz wino, nastrój, księżyc w pełni. I jakoś tak samo poszło.”

W myśl nowego prawa to był gwałt. Bo to nie była przemyślana i świadoma decyzja kobiety. A może zmieniła zdanie już po, bo jej się nie podobało, bo choć wyrwał ja w sobotnią noc i jeszcze tej samej nocy nieźle razem im się baraszkowało to dziś jest środa a on nie zadzwonił.  A może dowiedziała się, że on jest żonatym facetem w delegacji i związek nie ma szans. Do tego była uchlana w trzy dupy, znaczy w trzy biedronki i nie bardzo przejmowała się konsekwencjami. Teraz na trzeźwo, ba z głową pękającą od kaca świat jest jakby mniej przyjaznym miejscem, a perspektywy na ułożenie sobie życia z bohaterem wczorajszej nocy co najmniej mgliste.

Brytyjczycy twierdzą, że co rok na Wyspach 85 tysięcy kobiet pada ofiarami gwałtu. Ja w tą statystykę nie wierzę. Dla mnie z gwałtem mamy do czynienia jedynie w sytuacji gdy jest on zgłaszany w kilka godzin po fakcie. Jak w kilka dni po to jest to zemsta kobiety albo gwałtowne uświadomienie sobie konsekwencji minionej nocy. Jestem realistą, wielokrotnie widziałem zachowanie młodych kobiet w klubach. Przodują w tym Brytyjki, jako Krakus, do tego pracujący w branży turystycznej widzę to na co dzień.  Drogie feministki nim urwiecie mi łeb chce zaznaczyć, że wcale nie mam na myśli zachowania prowokującego, nie chodzi mi o za krótkie kiecki i zbyt obszerne dekolty. Chodzi mi o to, że zachowują się nie obyczajne, a mówiąc ludzkim językiem są łatwe. Wylądować z młodą Brytyjką w wyrku to nie jest nawet wyzwanie, a jeżeli mamy do czynienia z pijaną Brytyjka z nadwagą to one wręcz proszą o seks. U ilu z nich poranek wraz z odparowaniem alkoholu przyniesie refleksję „co ja narobiłam” nie wiem. Ile z nich stwierdzi potem, że nie była świadoma, że alkohol zdusił opory, że „się zagalopowała”. Pewnie u wielu, jakaś cześć może nawet zgłosi gwałt.

Drodzy Brytyjczycy, ja miałem to szczęście, że wychowałem się na wsi, moje kuzynki i koleżanki mądre babki i matki nauczyły prostej zasady:

„Dziewczyna pijana, dupa sprzedana”

U was rozkład rodziny i egoizm doprowadził do tego, że chcecie wprowadzać absurdalne prawo zamiast edukować i wychowywać. Ale czego spodziewać się po narodzie który doprowadził do tego, że 85%  nastolatków nie je wspólnie z rodzicami. A jak nie przy wspólnym stole to kiedy porozmawiać, kiedy przekazać wzorce. Zamiast wprowadzać idiotyczne regulacje zafundujcie stoły do każdego brytyjskiego domu.

A tym wszystkim którzy mówią, że przesadzam, że nie jest tak jak mówią polecam zobaczyć dwa filmy. Oba z hiszpańskiego miasteczka Magaluf które ostatnio staje się centrum wypoczynku brytyjskiej młodzieży i które miałem wątpliwą przyjemność odwiedzić ostatniego lata. Jeden z filmów zamieszczam poniżej, drugi zobaczycie na stronie zewnętrznej, zdradzę wam tylko tytuł Blobjobs en Magaluf ( tu macie link dorośli mogą sobie zobaczyć kogo to prawo ma bronić www.liveleak.com/view?i=acd_1404312664) , nie to nie jest pornografia, to jest dokument. I czy ci młodzi panowie w myśl nowego prawa są już gwałcicielami. Bo może ona swojego zachowania nie przemyślała i nie była pewna tego co robi.

Trzeba wychowywać a nie karać. Gwałty należy karać jak zbrodnie, 25 lat to minimalny wyrok ale tylko gwałty prawdziwe a nie te wydumane. Inaczej po raz kolejny trzeba będzie odnotować przykra konkluzje, ten świat zwariował .

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl