Wino i destylaty

Wino do wigilii. Czy podawać a jeżeli tak to jakie i ile.

wino do wigilii
wino do wigilii
Napisał Blurppp
wino do wigilii

Wino do wigilii? Jak najbardziej!

Wino do wigilii? Jak najbardziej

„Wiesz w tym roku pierwszy raz organizuję wigilię, będą moi rodzice i teściowie, jak myślisz czy powinniśmy podać wino, a jak tak to jakie no i ile”. Takie pytanie zadała mi przed paroma dniami znajoma. Osoba po czterdziestce. Zawsze w święta byli gośćmi, teraz wraz z własnym domkiem na przedmieściu i sporym kredytem hipotecznym pojawił się pomysł by w przestronnym salonie spotkały się obie rodziny, tak jej jak i męża.  Co by nie trzeba było wybierać u kogo będziemy w tym roku świętować. Piszę o tym, bo pewnie podobne wątpliwości ma w tych dniach nie tylko moja znajoma.

Nie ma jednej jasnej odpowiedzi na to pytanie, a tak naprawdę na trzy pytania. To też wszystko co napisze poniżej ma charakter jak najbardziej subiektywny i proszę by było traktowane bardziej jako przyczynek do dyskusji niż prawdy objawione.

Zacznijmy od fundamentalnego pytania czy podać wino czy nie. W polskiej tradycji wigilia to dzień postny, co oznacza, że również wolny od alkoholu. Znam jednak przynajmniej kilkanaście domów gdzie wino na wigilijnym stole jest obecne. Tradycja ewoluuje, zmienia się, tak jak dziś nikt nie wymaga by na pasterkę jechać saniami, by choina była żywa i wycięta w wigilijny poranek tak i nasze przyzwyczajenia kulinarne się zmieniają. Ponadto to ty jesteś gospodarzem, to ty ustalasz zasady. Możesz postawić wino na stole, a goście zawsze mogą odmówić a ty powinieneś mieć tyle klasy by odejść od innej polskiej tradycji namawiania, po prostu uszanuj wybór gościa. Daruj sobie teksty w rodzaju: „ale jeden kieliszeczek ci nie zaszkodzi” czy „tylko spróbuj jakie dobre”.

Z tym problemem wiąże się inny, jeżeli jesteś zaproszony na kolacje wigilijną czy taktownym będzie wziąć ze sobą wino. Według mnie tak, ale tylko w sytuacji gdy uzgodnisz to z gospodarzem. Wystarczy jeden telefon, przecież ten dzień spędzasz w gronie najbliższych, z rodzicami, rodzeństwem, teściami. Wobec nich chyba nie masz oporów by zapytać, nawet gdy znając konserwatywne poglądy starszego pokolenia możesz spotkać się ze zdecydowana odmową. W takiej sytuacji po prostu zaakceptuj ich decyzje i nie wchodź w dyskusję i polemikę. Prawdopodobnie i tak nic nie wskórasz a możesz doprowadzić do ostrego konfliktu. Wszyscy wiemy, że okres bezpośrednio poprzedzający Boże Narodzenie potrafi być bardzo nerwowy i stresujący.

Na sam koniec tej części jeżeli chcecie wiedzieć czy ja podczas wigilii piję wino, odpowiadam tak. Nie widzę powodów by w ten jeden z najprzyjemniejszych wieczorów w roku rezygnować z tej dodatkowej przyjemności. Natomiast odmawiam lampki koniaku czy strzemiennego. Po prostu uważam, że pojawienie się na stole kieliszka wina nie oznacza opojstwa. Mam przeczucie, graniczące z pewnością, że wyeliminowanie alkoholu z wigilijnego stołu miało tylko jeden cel. Umożliwić dotrwanie do pasterki. Nasi ojcowie i dziadowie za kołnierz nie wylewali. Nie było mowy o jednym małym na rozgrzewkę, skoro pojawiała się butelka czystej to trzeba było ją osuszyć a często na jednej się nie kończyło. Zwyczajnie łatwiej było wprowadzić zakaz niż nakazać umiar. Dziś, kiedy model konsumpcji się zmienił, a mówiąc mocniej ucywilizował nie widzę w kieliszku wina niczego złego.

wino do wigilii

Punktualni zasługują na aperitif

Ile tego wina?

Nim odpowiem na pytanie jakie zapytajmy ile. Fundamentalnym pytaniem jest oczywiście pytanie o ilość gości. Ja przewidują około 200 mililitrów na osobę podczas kolacji. Jeżeli potem czekają nas pogaduchy i oczekiwanie na pasterkę to można doliczyć jeszcze 100-150 mililitrów. Oznacza to, że jeżeli są trzy osoby dorosłe przygotowujemy 1 butelkę, jeżeli wigilia jest duża, powiedzmy 6-8 dorosłych osób można przygotować butelki trzy. Oznacza to znacznie większą możliwość manewru i lepsze dobranie wina do potrawy.

Jakie wino do wigilii?

Teraz o samych winach. Ten akapit będzie pełen ogólników, dlatego że nie istnieje nic takiego jak Polska Typowa Wigilia. Inna jest w Wielkopolsce, inna na Kaszubach a inna na Lubelszczyźnie. Pewnie nawet wigilia u twoich rodziców jest inna niż ta u cioci czy u teściów. Powiem ci więcej, ta twoja też będzie inna na których byłeś do tej pory i pewnie będzie kompromisem, mariażem i wyborem dań z wigilii z twojego domu rodzinnego i z domu twojego partnerki albo partnera. Przy takiej różnorodności można jednak wsadzać pewne produkty, które różnie przyrządzone, ale przeważnie są obecne. Tym daniem jest karp, kiszona kapusta i grzyby, a wśród słodkości króluje mak i bakalie. Nawet tak ogólne informacje pokazują, że z całą pewnością do wigilii powinniśmy podać wino białe.Powinno ona trafić do kieliszków wraz pojawieniem się na stole pierwszej z potraw, a w niektórych wypadkach nawet przed potrawami, jako aperitif. Tradycyjnie na wigilijny stół sugeruje się alzackiego rieslinga. Pasuje do lekko słodkawej i tłustej ryby jaką jest karp, bo ma słodkawa końcówkę. Pasuje do kapusty i do grzybów, dzięki zdecydowanej kwasowości. I właśnie ta kwasowość dla wielu może być nie do przejścia. Jeżeli wiecie, że w waszym otoczeniu jest ktoś komu zdecydowane wino wytrawne nie przechodzi przez usta wybierzcie pinot gris albo sylvandera. Są łagodniejsze. Tyle podejście klasyczne, ja gdybym musiał wybrać jedną butelkę wybrał bym białe wino z Moraw i prawdopodobnie było by to veltlinske zelene. I rozlewał bym je tak by przy ciasta butelka była już pusta. Jeżeli butelki miały by być dwie, zaczął bym od morawskiego rieslinga a potem podał wspomniane veltlinske zelene. Jeżeli może się pojawić butelka trzecia, niech będzie to tokajskie trzy puttonowe Azsu, otwarte do deserów. Jeżeli wigilia jest naprawdę duża i jest szansa spóźnienia się części gości nagrodźmy tych którzy przybyli punktualnie aperitifem, w formie bardzo wytrawnych bąbelków, nie musi to być od razy champagne, w zupełności wystarczy biały cremant lub cava, ważne by były wytrawne czyli zero brut.

Pisze to wszystko by ustrzec was przed winem wigilijnym podawanym po polsku czyli czerwonym półwytrawnym stojącym na szafce obok stołu, którego kieliszek został nam obiecany przez mamę, teściową, babcie albo ciocię jako nagroda jak zjemy wszystko co przygotowały. Wino ma nam towarzyszyć podczas jedzenia a nie trafić na stół gdy talerze będą już puste.

Wiem poziom ogólności jest spory, niebawem przedstawię wam dania wigilii na jakiej będę, czyli wigilii mojej mamy i powiem jakie etykiety dobrałem. Od kilku lat mama obdarzyła mnie tym przywilejem, to ja wybieram wino na wigilijny stół.

Oczekujacych konkretnych etykiet odsyłam to tego wpisu: Mama gotuje, wino na wigilię wybieram ja

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl