Pół żartem Wino i destylaty

Wino na studniówkę? Oczywiście!

Napisał Blurppp

Nie wiele rzeczy jest w stanie wyprowadzać mnie z równowagi w takim stopniu jak myślenie życzeniowe i zaklinanie rzeczywistości. Czy tak trudno zrozumieć, że świat w około nie jest pełen magii i słowa utraciły moc sprawczą.

Przy stole, pośród kieliszków ze smukła nóżka nikt nie zachowa sie źle. Okoliczności zobowiązują.

Przy stole, pośród kieliszków ze smukła nóżka nikt nie zachowa sie źle. Okoliczności zobowiązują.

Choć byś 1001 razy powiedział i po sto kroć przekonywał, że wrzątek jest bezpieczny to jednak włożenie tam palca skończy się bolesnym poparzeniem. Choć 1001 razy powtórzysz, że twoje dziewiętnastoletnie dziecko nie pije i choć masz problem z zaakceptowaniem tego faktu, i z całych sił chcesz go ustrzec przed „zgubnym alkoholem” to zrozum i uwierz twoja pociech alkoholową inicjacje dawno ma za sobą. Wszyscy przeszli już cały korowód „osiemnastek” a jeżeli sądzisz, że na nich się wylewa za kołnierz to znaczy, że albo nie masz pojęcia o świecie młodych ludzi albo twoja idealizacja pociechy osiągnęła szczyty absurdu. Jedyne co możesz zrobić, to nauczyć go korzystać z alkoholu w mądry i odpowiedzialny sposób.

Właśnie trafia się ku temu doskonała okazja, Studniówka. W tym Studniówka mojej córki, jestem więc na bieżąco z około studniówkową problematyką i nie mogę zrozumieć dlaczego ta szansa jest w tak barbarzyński sposób marnowana. Zamiast wprowadzić na nią alkohol w cywilizowany sposób, zarządza się całkowita abstynencję, mrugając przy tym okiem a tym samym potwierdza podwójną moralność i legalizując fikcję. Alkohol i tak będzie, tyle tylko, że pod stołem albo pity z plastikowych kubków w toalecie. Tymczasem można to było zrobić w kulturalny sposób i powiedzieć młodzieży choćby coś takiego:

„Tak jesteście dorośli, macie po 19 lat, wiec macie prawo do alkoholu. Zdajemy sobie sprawę, że w naszej kulturze alkohol jest integralną częścią zabaw i spotkań towarzyskich co wcale nie znaczy, że należy się upić do nieprzytomności. Wiemy też, że wasze doświadczenie z alkoholem, choć już je macie jest niewielkie. Dlatego świadomi zdradliwości mocnych trunków jak wódka czy inne destylaty proponujemy by na stole stanęło wino. Trudniej się nim upić, każdy pije w swoim tempie a i doznania smakowo estetyczne są na innym poziomie. Ufamy wam, dlatego przed każdym stanie butelka wina i kieliszek. To jest bal, a na balu nie pija się z plastikowych kubków.”

Te kilka zdań wypowiedziane do młodych ludzi wystarczyło by, poczuli by, że ktoś traktuje ich jak dorosłych, odpowiedzialnych ludzi i że, zaufania którym ich obdarzono nie wolno zawieść. Wypili by przez noc po kilka kieliszków, dość by zeszło z nich napięcie ale nie tyle by utracić godność i rozsądek. Przy okazji, może choć do ułamka z nich dotarło by, że można pić z umiarem, z klasą a nie na umór.

Zamiast tego wprowadzono „abstynencję”, pisze to słowo w cudzysłowie, pozostając pewnym, że alkohol na Studniówce będzie i to będzie w najgorszej postaci ciepłej wódki pitej pod stołem z plastikowych kubków i do tego w tempie którego żaden nastolatek nie wytrzyma. Wszystko to tylko dlatego, ze ktoś miał myślenie życzeniowe, chciał zakląć rzeczywistość i uwierzył, że jak powie żadnego alkoholu to ten alkohol się tam nie pojawi. Przykro mi, magia nie zadziała po raz kolejny, zaklęcia znów okażą się nie skuteczne.

A teraz

Tuzin powodów dla których alkohol powinien być oficjalnie obecny na studniówce.

  1. Są dorośli. Uczestnicy balu są osobami pełnoletnimi, wg prawa wystarczająco odpowiedzialnymi by głosować, prowadzić samochód a nawet w imieniu naszego państwa, z bronią w ręku zabijać innych ludzi. Dlaczego w takim razie uważamy ich za tak głupich by nie potrafili mądrze korzystać z alkoholu?
  2. Sorry, taką mamy kulturę. Od antycznych bachanaliów do dziś wszystkie huczne imprezy towarzyskie są nierozerwalnie związane z alkoholem, również te o oficjalnym charakterze. Pija mali i pija wielcy. Alkohol jest obecny na imieninach w Mławie i na raucie dyplomatycznym w Pałacu Prezydenckim. Kultura judeochrześcijańska jest kultura alkoholu, przypomnę, że na Ostatniej Wieczerzy też było wino.
    Gwarantuję, to co jest w kieliszka to nie woda

    Gwarantuję, to co jest w kieliszka to nie woda

  3. Zakaz nie powstrzyma alkoholu. Organizatorzy, nauczyciele i rodzice mogą stawać na głowie, zakazywać i straszyć a alkohol i tak będzie. Wniosą go w majtkach albo ktoś im poda przez komin czy piwniczne okienko. Mentalności młodych ludzi nie da się zmienić zakazami. Po co wiec wydawać zakaz, który i tak będzie martwy.
  4. Szacunek dla prawa. Wprowadzenie prohibicji na studniówce to nic innego jak ustanowienie przepisu którego nikt nie uszanuje, bo się z nim nie zgadza. Prawo nie może być przeciwko tym którzy mu podlegają. Tworząc taki zakaz, prowokujecie młodzież do buntu i obniżacie i tak niski szacunek dla norm stanowionych.
  5. Narażacie ich na upicie się. Jeżeli nie pozwolicie im pić powoli, kulturalnie przy stole. Raczej wino niż wódkę a jak już to pod zakąskę to będą pili na szybko, ciepłą wódkę z plastikowych kubków. Kto miał tą wątpliwą przyjemność wie jak reaguje na to żołądek.  Wie też, że nie ma nic gorszego niż pić szybko i w stresie, że rażenie alkoholu jest wielokrotnie silniejsze.
  6. Zakazany owoc smakuje lepiej. Jestem skłonny położyć orzechy przeciw dolarom, że jeżeli alkohol stanie na stole to wielu po prostu po niego nie sięgnie. Ale kiedy stanie się zakazanym, kiedy będzie pity w toalecie albo pod stołem, to nacisk grupy będzie taki, że nikt nie odmówi. Wiadomo kto nie pije ten kapuje. Jeden głupi tekst i nawet twardziele ulegają
  7. Uczycie kłamać. Kto z nich po kieliszku zapytany czy coś wypił się przyzna. Nikt, musi skłamać. I kłamie bo nie ma innego wyjścia, znalazł się w takiej sytuacji i nie ma wyjścia. Tą sytuacje stworzyli organizatorzy.
    Nie kazdy kontakt z alkoholem musi sie skończyć libacją, jak na tym obrazie  Williama Hogartha  z 1731 roku

    Nie kazdy kontakt z alkoholem musi sie skończyć libacją, jak na tym obrazie Williama Hogartha z 1731 roku

  8. Pokazujecie im, że macie ich tak naprawdę za gówniarzy. Zakaz alkoholu to tak naprawdę dupokrytka, absurd który ma ochronić organizatorów przed ekscesami które może wywołać horda nachlanej młodzieży. Czyli gdzieś w tyle głowy macie, że oni tam przyjdą się uporać, jak by nie mogli tego zrobić w każdy inny dzień. Przecież Studniówka to dla nich ważny dzień, pojawią się tam w towarzystwie swoich młodzieńczych miłości, będą chcieli zrobić dobre wrażenie, a nie upodlić i stracić kontakt z rzeczywistością. Nie oceniajcie ich aż tak nisko. Nie zasługują na to.
  9. Komuna się skończyła, zapomnij o tamtej mentalności. Przez całe lata poprzedniego ustroju wmawiano nam, że alkohol to zło, że rujnuje życie, niszczy rodziny i odpowiada za wszystkie nieszczęścia świata wliczając koklusz i trzęsienia ziemi. Dlatego musi być trzymany pod ścisłą kontrolą, kosztować tyle co średnia dniówka i być reglamentowany. To nie tak, alkohol pity rozsądnie, w umiarze w odpowiednim anturażu nie jest zły. Naszym obowiązkiem jest nauczyć młodzież mądrego korzystania z alkoholu a nie zakazanie go całkowite. Próba zakazu przyniesie dokładnie odwrotny skutek.
    Kieliszek wina nie doprowadzi do tego. Wierzcie mi

    Kieliszek wina nie doprowadzi do tego. Wierzcie mi

  10. Zapomniał wół jak cielęciem był. Nie wierzę, że Ci co dziś najgłośniej gardłują przeciwko postawieniu butelki wina na stole sami jak mieli lat dziewiętnaście nie pili po kątach. Oczywiście, że pili a to że po kątach pewnie często skutkowało nadużyciem i tego się boją nadużycia. Tyle tylko, że mieszają przyczynę za skutkiem. Nadużycie wynikało właśnie z picia po kryjomu, w niefajnych warunkach i na szybko, a nie z samego picia.
  11. Podejście cebularskie. Niby wszyscy wiedzą, że mój syn, córka wypija ale lepiej niech nie robią tego za moim przyzwoleniem, na moich oczach bo co sobie ludzie pomyślą. Podejście w rodzaju udaję że nie wiem nie jest dobrym pomysłem
  12. Wino zamiast wódki. Młodzi ludzie choć do alkoholu ich ciągnie mają o nim małą wiedzę. Wyniesioną z reklam i obiegowej opinii. W praktyce oznacza to że jak mam kasę to pije czystą a jak mam dużo kasy to rudą czyli łyski i wtedy jestem spoko koleś. Spoko kolesie na filmach zawsze piją łyski. Ja dużo kasy nie mam nigdy więc piję wódę. Studniówka jest niezwykłą szansą pokazania, ze istnieje też inny świat, świat wina, alkoholu który pijemy by cieszyć się jego smakiem, a nie żeby sponiewierało.

Dlatego warto mieć odwagę by zaufać własnym młodym ludziom i pozwolić na tym pierwszym w ich życiu balu wypić kieliszek a w ciągu całej nocy może i butelkę wina. Nie umrą od tego, za to was zaskoczą i to pozytywnie, dajcie im tylko szansę.

Caves de Vignerons du Gravillas Cotes du Rhone 2013

Caves de Vignerons du Gravillas Cotes du Rhone 2013

Caves de Vignerons du Gravillas Cotes du Rhone 2013

Gdyby mnie ktoś zapytał jakie wino postawić na studniówkowym stole to zaproponował bym radosne, owocowe lekko rozbuchane czerwone wino z Doliny Rodanu. Nie jakieś bardzo wyszukane i wykwintne, nie bardzo drogie. Coś porządnego, podstawowego z dobrej spółdzielni. Coś co będzie łatwe w piciu i nie będzie wymagało wyostrzenia od pijącego wszystkich zmysłów i nastawienia na wychwycenie głęboko ukrytych niuansów.

Jednym z takich win jest wycenione na 37 zł  Caves de Vignerons du Gravillas Cotes du Rhone 2013, podstawowe wino z oferty spółdzielców z Sablet. Nie jest to emblematyczne dla regionu wino telefoniczne czyli GSM. W kupażu użyto grenache i syrah nie dodając  mourvedre. Na tle supermarketowej konfekcji znad Rodanu wino prezentuje się dobrze, zarówno pod względem ceny jak i smaku. A smakuje tak:

[stextbox id=”info”]W barwie ciemno czerwone, w odcieniu dojrzałych wiśni. Nos owocowy, dominują czerwone owoce ale daje się też wychwycić ton mleczno-śmietanowy. Usta skoncentrowane, pełne o dobrym ekstrakcie. Kwasowość raczej umiarkowana, taniny wyczuwalne ale nie narzucające się. Czerwony owoc soczysty, i jest go dużo. Wino ma w sobie bardzo dużo smaku, jest intensywne. Jedyny zarzut jaki mam to posmak, który mógłby być dłuższy i mniej ciepły. Trzynaście i pół procenta alkoholu delikatnie daje o sobie nać w samej końcówce. Wino jest mega pijalne, bardzo łatwo „wchodzi” i choć by z tego powodu jest idealne dla osób zaczynających swoją  winną przygodę. Sprawdziło by się wiec na studniówce. Oceniam jako dobre plus czyli na 4,5[/stextbox]

I tak poza konkursem, nie kupujcie na Studniówkę wina białego. Pewnie nie będzie gdzie go schłodzić, a nawet schłodzone po kilku godzinach na stole będzie pewnie miało temperaturę 19 a nie 9 stopni, a tym samym będzie smakowało znacznie gorzej.

Zadbajcie też by zwyczajowa „lampka szampana” na powitanie była dobrej jakości. Oczywiście nie musi to być szampan, wystarczy rozsądne prosseco, cava czy cremant a tych w cenie około 20 zł za butelkę na rynku spory wybór.

 

Nazwa Caves de Vignerons du Gravillas Cotes du Rhone 2013
Rocznik 2013
Producent Caves de Vignerons du Gravillas
Kraj Francja
Region Dolina Rodanu
Apelacja AOC Cotes du Rhone
Typ wina spokojne
Kolor wina czerwone
Smak wytrawne
Klasyfikacja jakościowe
Szczepy syrah i grenache
Temp. Podawania Temperatura pokojowa 16-18 stopni
Podawać do Bardzo szerokie spektrum parowania, od steka przez dania z makaronu i pizze po ser
Do kupienia w Szlachetny Gąsiorek
Cena 38 zł
Pojemność 0,75l
Ocena 0-6 4,5
Jednym zdaniem Megapijalne, owocowe, łatwe w odbiorze.
Wino otrzymałem sklepu Szlachetny Gąsiorek

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl