Wino i destylaty

Wino hiszpańskie czyli różnorodność.

Wino hiszpańskie
Napisał Blurppp

Zwrot „wino hiszpańskie” to z jednej strony określenie bardzo silnej marki. Z drugiej jednak, przez swoja ogólność i pojemność jest właściwie bez użytecznym. Co z reszta nie może dziwić, mówimy o kraju z pierwszej trójki światowych producentów pod względem ilości powstającego tam wina i o kraju z pierwszego miejsca pod względem areału nasadzeń. Powstaje tam aż 335 milionom hektolitrów wina. Liczba, którą trudno sobie wyobrazić. Taka skala musi skutkować różnorodnością i to właśnie jej poświęcona była degustacja on line prowadzona przez Almudeną Alberca MW, w której miałem przyjemność uczestniczyć.  

Czasy są jakie są, i nie da się ukryć, że wymusiło to zmianę przyzwyczajeń i odmienne podejście do bardzo wielu spraw i tematów. Nie inaczej stało się i przy promocji wina. Coraz częściej degustacje miast formy master class czy stolikowej przenoszą się do sieci. Taką formę wybrała w tym roku i Degusta Espana czyli coroczna prezentacja, zawsze odbywająca się jesienią duża prezentacja win hiszpańskich.

Prezentacja składała się z dwóch części. W pierwszej poznaliśmy geograficzne zróżnicowanie Hiszpani, a jest o czym mówić, bo to aż 5 stref klimatycznych. Od strefy oceanicznej na północy aż po pustynną na południu. Taka rozpiętość warunków pogodowych, w połączeniu ze zróżnicowaniem w ukształtowaniu terenu i różnymi glebami musi też mieć swoje odbicie w prawie winiarskim. Dlatego funkcjonuje tam aż 67 apelacji o klasie DO plus dwie DOC. Oczywiście w każdej z nich powstają wina o unikatowych cechach.

Wino hiszpańskie

I właśnie tym unikatowym cechom poświęcona była druga część. Towarzyszyła jej degustacja, podczas której spróbowaliśmy sześć win. Wszystkie reprezentowały wyższy poziom jakościowy swoich apelacji. Jako że reprezentowały zgoła odmienne typy win, bardzo się od siebie różniły, to też nie było mowy o jakiejkolwiek monotonii czy nudzie. Zaś samej degustacji towarzyszył fachowy komentarz Almudeny Alberca MW, w którym starała się zwrócić naszą uwagę na to jakie elementy siedliska, jakie jego unikatowe cechy, lub jaki proces winifikacji i dojrzewania sprawił, że wino prezentuje się właśnie w ten sposób. To też lokalizowaliśmy każdą z etykiet na mapie i dość szczegółowo analizowali region. Świetna lekcja dla każdego, komu zależy na tym by wino nie tylko poznać, ale i zrozumieć.

Wino hiszpańskie

Piliśmy wina od Andaluzji po Kraj Basków. Część z apelacji bardzo znanych, a część z tych mniej popularnych i rzadziej goszczących w naszych kieliszkach. Tym co całą szóstkę łączyło to ich poziom. W zestawie nie było słabych punktów, takiej selekcji nie powstydziłby się żaden importer. W szczegółach wyglądało to tak.

TorelloTradicional  Brut Nature 2014

Wino hiszpańskie

Rozpoczęliśmy, jak na Hiszpanie przystało od cavy. I nie była to lekka zwiewna kawa jaką pija się na aperitif a kawał potężnego wina. Powstała ze słynnej katalońskiej triady czyli macabeo, xarel-lo i parellady przez ponad 50 miiesiecy dojrzewała na osadzie drożdżowym, do tego stosowano wobec niej batonage. To też nie może dziwić, że jest wręcz gęstą od substancji białkowych. Jej oleisto-kremowa struktura świetnie komponuje się z bogactwem nut piekarskich (skórka chlebowa, tosty, brioszka) a to wszystko poprzeplatane tonami kojarzącymi się raczej z lekkimi czerwonymi winami. Znajdziecie tu nuty czereśni, mirabelki, suszona żurawina. Pije się to pysznie a wyrazista słodka owocowość pięknie jest kontrowana przez kwasowość i tak aż po goryczkową końcówkę.

Ocena 5,5/6 bardzo dobre plus, w Polsce w katalogu Vinissimo   

Katxina Txakoli 2019    

Wino hiszpańskie    

Wino z Kraju Basków, regionu, który dopiero walczy o sympatię, a więc i portfel polskiego konsumenta. I mam nadzieję, że wyjdzie z tej walki zwycięsko, bo chętnie bym takich win sięgał częściej. Ta ekspresja bardzo tom popularnego szczepu hondarrabi zuri to właściwie kwintesencja orzeźwienia zamkniętego w butelce. Nos to cytryna i limonka, w ustach delikatne łaskotanie od miniaturowych bąbelków, bardzo dobra rześka kwasowość i prawie słona końcówka a w międzyczasie sporo cytrusowego owocu i zielonych owoców (kiwi, agrest). Znakomite wino na taras w upalny dzień, ale też do prostej sałatki z sosem vinegret.   

Ocena 5,0/6 bardzo dobre, w Polsce w katalogu Zacne Wino

Gordonzello Gurdos Prieto Picudo 2019   

Ten róż z Apelacji Leon jest właściwie antyteza tego co dziś modne w świecie rose. Już kolor bardziej kojarzący się z lekkimi winami czerwonymi niż z bladawcami a’la Prowansja robi wrażenie. Ale właśnie takie są wina różowe ze szczepu prieto picudo rosnącego na płożących się przy ziemi krzewach, co chroni je przed atlantyckimi wiatrami. Warto dodać, że wino niczym bożole powstaje metodą fermentacji węglowej, czyli fermentuje się niekruszone jagody. W efekcie do fermentacji alkoholowej dochodzi wewnątrz owocu, a towarzyszy temu uwalnianie enzymów, co ma zdecydowany wpływ na ekstrakcje substancji aromatycznych.  

To inne od dziś modnych podejście do rose czuć już na poziomie nosa, gdzie dominują wiśnie, a podbudowę tworzy typowy dla takiej fermentacji banan i tony określane czasem jako guma balonowa. W ustach dużo słodkawego owocu (maliny, czarna i czerwona porzeczka), wystarczająca świeża kwasowość i lekko tłustawa faktura. Wino z tych które śmiało można parować pod rozmowę.

Ocena 4,75/6 bardzo dobre minus, w Polsce w katalogu Wineonline

Losada Vinos de Finca Crianza Bierzo 2017

Wino hiszpańskie

Ta etykieta to przedstawiciel świetnie w Polsce znanej apelacji DO Bierzo i jej najszlachetniejszego szczepu jakim niewątpliwie jest mencia. Do tego jest to dość typowa dla tamtego regionu ekspresja, w której wykorzystano prosty fakt, że mencia lubi się z beczką. Wino ma za sobą 12 miesięcy dojrzewania w beczkach typu bordoskiego, a aż 25% dojrzewało w beczkach nowych.

W efekcie dostaliśmy wino, o jakim mówi się czasami, wino „korzenne”. W nosie na pierwszy plan wysuwa się tu kawa, czekolada, anyż i oczywiście wanilia, plan drugi stanowią ciemne owoce z których chyba najwyraźniej manifestuje się żurawina i aronia.Wino w  ustach oparte jest o kwasowość wokoło której odnajdziemy bardzo gładkie garbniki, lekko wycofany owoc, wyraźnie obecne w końcówce tony ziołowo-przyprawowe i delikatnie ciepły alkohol.

Nie jest to moja ulubiona stylistyka, ale w zimny jesienny dzień chętnie po taką etykietę sięgnę, podobnie jak wtedy, gdy na mój talerz trafi choćby dobry paprykarz.   

Ocena 4,5/6 dobre plus, w Polsce w katalogu Dekanter

Ochoa Navarra Reserva 2012

Wino hiszpańskie

O Navarrze, gdzie to wino się narodziło mawia się, że leży pomiędzy Rioja a Bordeaux i że powinna z tych obu regionów czerpać swoje inspiracje. I wydaje się, zę mocno wzięli sobie tę zasadę do serca twórcy tej etykiety. Już skład kupażu – 60%tempranillo, 30% merlot i 10% cabernet sauvignone pokazuje, jak szukano inspiracji. Teraz dodajmy 18 miesięcy dojrzewania w baryłkach i mamy komplet.

 W nosie wino pachnie jak humidor, jest tu sporo drewna, jest tytoń, pojawia się skóra, owoc bardzo wycofany, właściwie szczątkowy choć czarna porzeczka wciąż próbuje się bronić. W ustach odnajdziemy elementy umami, suszone śliwki i delikatną konfiturę porzeczkową. Kwasowość jeszcze jest, ale garbniki już uległy całkowitemu zdrewnieniu i kojarzą się raczej z wiórami niż ze szlachetnością skórki winnego grona.   W końcówce i posmaku rządza zioła (koperek, liść laurowy).

I znów nie jest to maja stylistyka, ale pokazując hiszpańską różnorodność trzeba było uwzględnić i to wino. Wiem, że są i miłośnicy takich win, i Hiszpania im też ma sporo do zaoferowania. Technicznie wino bez zarzutu, ale stylistycznie, na tle tego co dziś dominuje na winiarskich salonach, kontrowersyjne.    

Ocena 4,0/6 dobre, w Polsce w katalogu Vinobar

Alvear PX 1927

Wino hiszpańskie

Mój faworyt i to z kilku powodów. Po pierwsze miałem przed laty okazje odwiedzić producenta, co swietnie wspominam, po drugie lubie wina wzmacniane, po trzecie uważam, że to jedna z najbardziej hedonistycznych ekspresji szczepu pedro ximenez jak wyszła spod ludzkiej ręki.  I pomyśleć, że region gdzie to wino się rodzi czyli Montillia -Moriles to dziś jeden z tych gdzie zmiany w modach wywołała najgłębszy kryzys.

To wino powstaje tak jak słodkie sherry, z tym że jak wszystkie wina z tej apelacji powstaje nie z palomino a ze wspomnianego pedro ximenez. A właściwie z rodzynek, bo grona przed winifikacja się suszy. A potem bardzo szybko przerywa fermentację poprzez dodanie spirytusu winogronowego. Tak powstałe młode wino bazowe przez całe lata dojrzewa w beczkach (system solera- criadera).
I tak powstaje wino, które jak w tym wypadku ma gigantyczny cukier resztkowy – 405 gram w litrze. I właściwie w niczym nie przypomina wina a coś na kształt likieru.

Jest asfaltowo czarne, ma konsystencje miodu, pachnie rodzynkami, suszonymi figami, daktylami, karmelem, ale też czekolada, kawą, cynamonem, korzeniem lukrecji i wanilią.  Z reszta wino ma nos tak złożony, że jak mawia pewien dziennikarz winiarski świetnie nadaje się na mecz piłkarski. Na początku pierwszej połowy zaczynasz wąchać i przez całe 45 minut masz co chwilę nowe wrażenia. Każdy nowy niuch to nowe skojarzenia, nowe nuty i tony. Nie inaczej jest w ustach, gęstość, koncentracja, słodycz i olbrzymia ilość smaków. Te pierwszo planowe jak suszone owoce, kawę, czekoladę czy słodkie przyprawy odkryjecie natychmiast, te głębiej ukryte będą wychodzić z każdym łykiem. A jest tego sporo, bo bardzo to złożone i wielowymiarowe wino.

Ja nigdy z niczym go nie paruję, dla mnie jest deserem samym w sobie, jest czymś umilającym popołudnie w fotelu. To wino medytacyjne, do sączenia z małych kieliszków kropla po kropli. Więcej i tak się nie da, bo ta słodycz i ta koncentracja zalepiają. To jedno z tych win, kupując które można zakrzyknąć „my się zimy nie boimy”. Do tego dostępne jest w rozsądnej cenie.

Ocena 5,75/6 celujące minus, w Polsce w katalogu Winkolekcja

Prezentacja i opisy win były ogólnodostępne w mediach społecznościowych. Próbki degustacyjne otrzymałem od Biura Radcy Handlowego Ambasady Hiszpanii.      

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl