Winne Wtorki Wino i destylaty

Winny Wtorek – Parując Alvear Festival

Napisał Blurppp

Czasami życie stawia nas w sytuacji w której trzeba nagiąć zasady. No trzeba i już, dlatego ja dziś naginam. Powodem jest temat dzisiejszych Winnych Wtorków. Winiacz wymyślił „Sherry w wersji wytrawnej ale jako propozycja do potrawy”. Niby proste tylko weź w Polsce kup dobrą wytrawną sherry – wierzcie mi, nie jest łatwo. To też pogrzebałem w składziku i wygrzebałem przywiezioną z Hiszpanii butelkę Alvear Festival.

Tyle tylko, że to nie jest sherry a jego brat bliźniak, szkoda tylko że to bliźniaki dwujajowe. To wino jest odpowiednikiem sherry fino czyli dojrzewało pod florem (czyli drożdżowym osadem) potem było starzone w systemie criadera solera. Mało tego ono nazywa się fino, nie może jednak mieć oznaczenia sherry. Powody takiej sytuacji są dwa. Zamiast w okolicach Jerez de la Frontera czyli w apelacji D.O. Sherry zrobiono je 160 kilometrów na północny wschód od „złotego trójkąta” w apelacji D.O. Montilla-Moriles. Drugim powodem jest szczep z którego uzyskano wino bazowe, tu nie było to palomino a pedro ximenez.

Różnice wyjaśnione, na czym polega nagięcie sytuacji wiadomo. Teraz jeszcze jedno zdanie usprawiedliwienia. Wina wzmacniane z Montilla-Moriles na całym świecie podawane są w sherry barach, a niektórzy twierdzą, że są od tych z wybrzeża wręcz lepsze, intensywniejsze, pełniejsze.

Parując Alvear Festival

Alvear Festival

Co zaś do parowania to wyboru wielkiego nie miałem. Od jakiegoś czasu jestem na dietach ( dwóch, bo na jednej ciągle chodziłem głodny). Jadam głownie białe mięso i warzywa. Z tego powodu moje ulubione danie do sherry czyli suszona szynka iberioco nie wchodziła w grę. No to poleciałem bo bandzie i zdecydowałem się na kontrowersyjne zestawienie z niskokalorycznymi gołąbkami z mięsa indyczego i kapusty włoskiej podanymi z lekkim sosem słodko-kwaśny.

O dziwo połączenie- choć do ideału mu sporo brakowało – okazało się o ile nie udanym to przynajmniej akceptowalnym. Zadecydowały dwa czynniki. Po pierwszy zdecydowana kwasowość wina dobrze zgrywała się z sosem i wyraźnie ożywiała lekko mdłe indycze mięso. Po drugie wyraziste tony orzechowe w Alvear Festival podbiły delikatne tony orzecha obecne we włoskiej kapuście. Oczywiście wino smakiem mocno dominowało nad co by nie mówić delikatnymi smakami dietetycznej potrawy ale przez to cały posiłek był zwyczajnie ciekawszy.

Szkoda tylko, że cała świeżość i złożoność wina nie miały szansy zaistnieć. Brakło im godnego partnera. Przy okazji warto też dodać, że wytrawne, pochodzące z gorącej Andaluzji wino nie jest najlepszym rozwiązaniem na to co za oknem, czyli na plus dwa, zimny wiatr i zacinający deszcz ze śniegiem.  Mimo wszystko postaram się ocenić je  obiektywnie.  Alvear Festival zasługuje na czwórkę czyli jest dobre. Dałem mu pół punktu mniej niż stojącemu półkę wyżej flagowcowi Alvear Fino CB. Kosztowało mnie 1,99 euro za butelkę 0,375 euro.

Przy okazji zapraszam do rzucenia okiem na taki wspominkowy tekst  Montillia – Cień dawnej chwiały

Wino to import własny.

————————

Sherry i dania/przekąski u innych blogerów.

————————

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl