Winne Wtorki Wino i destylaty

Winny Wtorek – Słodki król riesling

Napisał Blurppp

Kilka dni temu miałem przyjemność wziąć udział odbywającym się w Krakowskim Konsulacie Niemiec a prowadzonym przez Mariusza Kapczyńskiego seminarium: „Styl wina niemieckiego – tradycja i nowoczesność”. Sporo tam było o królewskim szczepie Niemice – rieslingu. Zbiegiem okoliczności jego słodka ekspresja jest tematem tego wydania Winnych Wtorków. Jaka piękna koincydencja.

Szkoda, że na  sympozjum nie dotarł Szymon – miłośnik win niemieckich, znawca pinotów, autor bloga Dolina Mozeli. Pewnie próbując sobie to zrekompensować, gdy przyszła jego kolej na wybór tematu Winnych Wtorków, wybrał jak by nie inaczej rieslinga, do tego w przynajmniej lekko słodkiej interpretacji. Na szczęście wśród 12 win jakie miałem okazje zdegustować na sympozjum był też riesling „na słodko”. Pozostałe sześć było wytrawne, w tym jeden musujący. Jak pewnie szybko policzyliście ponad połowa zaprezentowanych win to były rieslingi. Teraz nałóżcie sobie na to temat sympozjum i  wszystko jasne. Riesling jest królem, i to królem z klasą.

Nie zawsze tak było. Jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku wino niemieckie kojarzone jednoznacznie z najtańszym winem półsłodkim. Słowo jakość, tak charakterystyczna dla wielu niemieckich produktów, rzadko trafiało do zdań związanych z tamtejszym winem. Otrzeźwienie przyszło prawie dwie dekady później, pod koniec XX wieku. Globalny winny rynek rozwijaj się jak nigdy dotąd, Nowy Świat powiększał swój eksport o setki procent a sprzedaż wina niemieckiego malał. Zresztą wystarczy popatrzeć na liczby w tabeli poniżej. To musiało boleć.

riesling-1

Pomoc przyszła – niczym Plan Marshalla – z USA. Tamtejsza krytyka winiarska zauważyła wytrawne niemieckie rieslingi. Pojawiła się szansa, ktoś krzyknął „wszystkie ręce na pokład” i zaczęła się powolna praca. Najpierw porzucone koszmarki w niebieskich butelkach czyli Liebfrauenmilch. Jego produkcja spadła z 1 200 000 litrów w roku 1985 do niespełna 20 000 w roku 2013. Potem zaczęto robić dobre rieslingi i prowadzić wobec niego nowoczesny marketing. Powstało nawet stowarzyszenie Generation Riesling zrzeszające około 400 młodych winiarzy, żaden nie przekroczył wieku 35 lat, którzy za cel wyznaczyli sobie starzenie silnej marki „niemieckie riesling”. Ich działania i a może przede wszystkim skokowy wzrost jakości win dają już efekty. Wystarczy wspomnieć, że jest to najlepiej się sprzedający szczep na bardzo trudnym ale i prestiżowym rynku norweskim. Sukces wśród klientów potwierdza też winiarska krytyka. Wine Advocat przyznał 100 punktów ośmiu niemieckim etykietom. Dziś riesling jest flagą dumnie powiewającą nad niemieckim winiarstwem. A oto sześć jego emanacji.

Weingut Sekthaus Solter Riesling

riesling-krol-2

Lekki, wręcz tarasowy musujący riesling, wyraźny, z ładnie zarysowanym owocem (brzoskwinie i jabłka),  do tego z owocem znacząco podkreślonym cukrem resztkowym. Dość prosty ale smaczny. Trochę brak mu głębi. Porządne wino na co dzień, o ile kiedykolwiek w Polsce będziemy pijali musiaki inaczej niż od wielkiego dzwonu. Moja ocena to 4.0 czyli dobry.

Weingut Weinheimer Hof Burg layer Schlossberg Riesling „von Schiefer” 2014

riesling-krol-3

Wino od jednego członka Riesling Generation regionu Nahe. Jak wskazuje nazwa wszystkie grona pochodzą z jednej parceli o romantycznej nazwie Schlossberg (Góra Zamkowa). Nie wiem czy był tam kiedyś jakiś zamek, wiem za to, że działka ma łupkowo-gliniaste podłoże. Wiem też jak się prezentuje. Nos: bardzo owocowy z czystą brzoskwinia i owocami cytrusowymi. Usta: bardzo lekkie, kwasowość nie jest wyżyłowana ale nie brak jej wyrazistości . Wino smakuje świeżym, lekko kwasowym jabłkiem. Bardzo fajne. Moja ocena dobry plus czyli 4,5

Axel Steinmuhle „Auf dem Schnapp” 2014

riesling-krol-4

Już opis tego wina robi wrażenie. Rodzinna winnica od 11 pokoleń w rękach jednej rodziny.  Auf dem Schnapp to jedno z ich topowych win I widać to na każdym kroku. To już nie jest wino do sączenia na tarasie. To bardzo poważny choć wciąż młody riesling. Przy nim pierwszy raz trzeba przynajmniej raz użyć słowa mineralność. Poważne, zdecydowane, eleganckie, bardzo mineralne i harmonijne. Na szczególna uwagę zasługuje intrygująca pikantność końcówki Bardzo dobre czyli 5,0.

Weingut Domtalhof Pettenthal Riesling 2013

riesling-krol-5

Kolejne bardzo klasyczne wino. Mineralnie chłodne w nosie a przy tym intensywne kwiatowo-cytrusowo-brzoskwiniowe. W ustach sporo ciała, dobra kwasowość i czysty , soczysty owoc. Absolutna klasyka rieslinga. Bardzo dobre plus czyli 5,5. Daj mi Boże pić takie wina częściej.

Weingut Louis Guntrum Pettenthal Riesling Grosses Gewachs 2014

riesling-krol-6

Jak większość poważnych rieslingów wino z pojedynczego siedliska. Jedno z win przy którym wznosisz oczy do nieba i wzdychasz z rozkoszy. Nos rozbuchany zdominowany przez jabłko wsparte na tropikalnych owocach a wszystko okraszone sporą mineralnością .  Ustach gęste od smaku, z wyrazistym czystym soczystym owocem, momentami wręcz wchodzącymi w rejestry i intensywność czerwonych owoców. Nie ma w tym jednak odrobiny przesady, wszystko jest harmonijne i bardzo na miejscu a całość spina doskonała kwasowość. Bardzo dobre czyli 5.0.

Weingut Fitz Ritter Kanzel 2010

riesling-krol-7

Wino wyraźnie starsze, od opisanych powyżej co widać w każdym aspekcie. Wyraźnie od nich ciemniejsze, w nosie bardziej skoncentrowane. Pierwszy raz pojawiają się typowe nuty nafty i wosku pszczelego do tego dojrzałe brzoskwinie i owoce południowe. W ustach wyraziste, oparte o kwasowość, czysty owoc i delikatnie przebijająca się mineralność. Jak to się pije!  Jedyne wino którego nie wyplułem. Absolutna klasa . Moja ocena 6.0 – wino celujące.

Weingut Loersch-Eifel Beerenauslese Riesling 2010

riesling-krol-8

No I jest na słodko czyli mam alibi żeby ten wpis wpakować w formułę Winnych Wtorków. A warto o nim napisać bo to piękne wino. Skoncentrowane, o nadzwyczajnym ekstrakcie. Wspaniale rozparte pomiędzy zdecydowaną kwasowością i równie zdecydowana słodyczą a pomiędzy obecne tak w nosie jak w ustach kandyzowane owoce (morele, śliwki, skórka pomarańczowa) i miód. Długie, eleganckie, harmonijne.  Moja ocena 6.0 – celujące!

Tyle o winach teraz jeszcze kilka ogłoszeń parafialnych. Po seminarium była szansa degustacji większej gamy win. Można było skorzystać z okazji i porozmawiać z producentami i importerami. Spróbowałem jeszcze kilkunastu znakomitych win, notes pęcznieje od notatek. To też niech was nie dziwi, że do tematyki win niemieckich będę wracał. Tym bardziej, że na karcie degustacyjnej zostało jeszcze 5 etykiet które też zasługują na waszą uwagę.

Degustowałem na zaproszenie Niemieckiego Instytutu Wina. Pani Anno dziękuje.


 

Winny Wtorek oczami innych winopisaczy   

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl