Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Winne Wtorki Wino i destylaty

Winny Wtorek – Jacob’s Creek Riesling Steingarten 2012

Napisał Blurppp

Nowy Świat to nie jest moja bajka. Oczywiście trafia się czasami coś za wielkiej wody co mi smakuje, ale raczej są to wyjątki potwierdzające regułę. Pewnie sporo w tym mojej winy, bo po prawdzie mówiąc mało zaglądam na winne półki oznaczone jako Australia, Nowa Zelandia, Argentyna czy Chille. To też do tematyki tych Winnych Wtorków (riesling Nowego Świata) podszedłem z rezerwą. Okazało się, że zupełnie nie potrzebnie. Jacob’s Creek Riesling Steingarten 2012 zdecydowanie daje radę.

Marka Jacob’s Creek w Polsce pozycjonuje się gdzieś w dolnej stawce stanów średnich. Wcale bym się nie zdziwił gdyby dla spółki Pernod Ricard – właściciela marki – nie był to zadowalający wynik. Z drugiej strony nie może on dziwić. To do czego dostęp ma polski klient to tylko dwie dolne linie produktów. Tymczasem portfolio produktowe jest sporo większe, tak że klienci z rynków bardziej dojrzałych mają naprawdę w czym wybierać.

Jest szansa, że niebawem również nad Wisłą poszerzy się dostępność win od australijskiego giganta. Na półki prawdopodobnie trafia wina z serii premium, w tym wina sygnowane oznaczeniem Jacob’s Creek Winemakers. Przedpremierowo miałem okazje próbować kilku z nich, między innymi Riesling Steingarten 2012.

Riesling Steingarten

Riesling Steingarten

Wino powstało w Australii, w okolicach Eden Valley- miasteczka usytuowanego w południowej części rejonu Barrosy. Trzeba tu pamiętać, że w Australii południowy oznacza zimniejszy, wszak to antypody. Riesling Steingarten 2012 jest bardzo „europejskie” w stylu. Nos ma stosunkowo powściągliwy, szlachetny, elegancki. Determinują go brzoskwinie na wyrazistej jabłkowo-cytrusowej podbudowie, w dalekim tle odrobina tonów zielonych (młode pędy, łodygi). Pojawia się też typowy dla rieslingów z wyższej półki powiew nafty. W ustach wino jest dość lekkie, kwasowości nie przytłacza, jest jej w sam raz tyle by podkreślić owocowość, a tej nie brakuje. Znów pierwsze skrzypce gra brzoskwinia a za nią jabłka i cytryny. Wracając zaś do kwasowości, to jest to właśnie kwasowość zielonych, niedojrzałych jabłek a nie cytryn. Całość wieńczy długi posmak w którym można odnaleźć delikatną mineralność.

Wino nie jest już najmłodsze, ma 5 lat. Jest na etapie kiedy z jednej strony udało mu się zachować świeżość, z drugiej zaś jest już na tyle dojrzałe, by pojawiły się nuty naftowe i cała złożoność. Czyżby właśnie teraz był najlepszy moment by otworzyć butelkę?

Piłem to wino na balkonie, w ciepłe (chyba najcieplejsze w tym roku) popołudnie i trzeba jasno powiedzieć, że te okoliczności mogły mieć wpływ na mój odbiór wina.  Z drugiej strony, wiara w pewne doświadczenie degustacyjne mówi mi, że to obiektywnie bardzo przyjemne wino. Z całą pewnością w swojej złożoności i harmonii może stawać w szranki ze większością rieslingów ze swojej półki cenowej. W mojej ocenie to bardzo dobre wino (5.0). Planowana cena na polskim rynku to 99 zł

Riesling Steingarten 2012 nie sprawił, że stałem się zaprzysięgłym fanem win z Nowego Świata ale z cała pewnością będę do nich podchodził z mniejszą rezerwą. Liczę, iż to wino już niebawem stanie sie stałym elementem polskich półek i stołów.  

Wino otrzymałem od Pernod Ricard

W tej edycji Winnych Wtorków po rieslingi z Nowego Świata sięgnęli również:

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl