Winne Wtorki Wino i destylaty

Winny Wtorek – Egri Csillagok Cabernet Sauvignon

Egri Csillagok Cabernet Sauvignon
Egri Csillagok Cabernet Sauvignon
Napisał Blurppp
Egri Csillagok Cabernet Sauvignon

Egri Csillagok Cabernet Sauvignon

Jak pewnie zauważyliście, jestem uzależniony. Nie, spokojnie nie jestem alkoholikiem, jestem winoholikiem. To stan z jednej strony gorszy z drugiej lepszy. Jako winoholik potrafię obejść się bez alkoholu, ba potrafię obejść się bez wina, bez picia wina oczywiście przez  długie tygodnie. Samego alkoholu piję mało. Moja dzienna dawka rzadko przekracza niepełny kieliszek. Nie potrafię natomiast obejść się bez obcowania z winem, uwielbiam o winie czytać, rozmawiać i uwielbiam odwiedzać sklepy z winem. Potrafię całe godziny stać przed półką i czytać albo oglądać etykiety. Albo oglądać, bo w niektórych kraj jak Rumunia, Mołdawia czy Węgry to sobie człowiek etykiet nie poczyta, chyba, że wino przeznaczone na eksport. Do tego często ulegam dziwnej, mrocznej pokusie i wina w tych sklepach kupuje. Dlatego z każdego wyjazdu przywożę za dużo wina, znacznie więcej niż jestem w stanie wypić. Większość ląduje w piwnicy i czeka na swój czas, na stosowną okazję.

Egri Csillagok Cabernet Sauvignon 2011, bohater dzisiejszego wpisu pewnie dalej leżałby sobie w piwnicy gdyby nie Winiacz który na temat winnych wtorków wybrał węgierska czerwień, ale nie Egri Bikaver. Ironio losu, moja poprzednia wizyta na Węgrzech to była wizyta właśnie w Egerze, zrobiłem tam solidne zakupy, przywożąc egerskie pinoty i sporą kolekcję właśnie Egri Bikaverów. Pinoty już się skończyły, bikavery nie dopuszczone, na szczęście podczas przetrząsania piwnicznych półek trafił się wspomniana wyżej Egri Csillagok Cabernet Sauvignon 2011.

Jak znam siebie to butelkę kupiłem podczas wizyty w ich piwniczce w Dolinie Pięknej Pani, łamiąc tym samym święte zwyczaje rodaków. Przecież powszechnie wiadomo, że do Szépasszony-völgy nikt normalny nie przyjeżdża po butelkowane wytrawne wino. Tam przyjeżdża się ze specjalnie na te okazję wypucowanym kanisterkiem po płynie do spryskiwaczy, by wypełnić go białym, rzadziej czerwonym półsłodkim, które nasi węgierscy bratankowie robią z myślą o Lendzielach i które sprzedają po 500 forint (około 6 zł) za litr. Potem siada się przed kwaterą i pije ze szklanek. Bardziej zapobiegawczy kupują też na zapas, przecież coś trzeba przywieść do domu, przecież jest smaczne i tanie, no i kopie nie gorzej jak te wszystkie kwasy co to niezaradni frajerzy kupują w butelkach, grubo przy tym przepłacając.

Egri Csillagok Cabernet Sauvignon

Słynne egerskie beczki, to z nich nalewa sie półsłodkie do karnisterkach po płynie do spryskiwaczy.

To też wino butelkowane, w tym często bardzo zacne, stanowi znikomy ułamek obrotu handlowego w Dolinie Pięknej Pani. Dlatego z roku na rok odwiedzam tamto miejsce z mniejszym entuzjazmem. Częściej wybierając jeden ze specjalistycznych sklepów usytułowanych poza historyczną częścią miasta. Selekcja tam lepsza, a sprzedawca poznając mowę Mickiewicza i Miłosza nie zaczyna machać rękami i krzyczeć „Choć, choć tu dużo cukier”. Zresztą Eger, zwłaszcza w sezonie odwiedzam coraz rzadziej. Zbyt często, po dojechaniu na miejsce podróż okazuje się być podróżą która jest zagraniczna tylko z nazwy. Myślę, że w środku sezonu na jednego mieszkańca tego pięćdziesięciotysięcznego miast przypada dwóch turystów, polskich turystów. Dlatego tez najczęściej słyszanym na ulicach słowem jest swojsko brzmiąca kurwa. A nie po to spędzam kilka godzin w aucie by mieć to co na skwerkiem pod blokiem. Tak więc choć do Egeru ma bliżej niż do Warszawy bywam tam rzadko, przestaję to miasto kochać. Na szczęście moja miłość do tamtejszych win jest niezmienna. Dlatego z przyjemnością, otwarłem Egri Csillagok Cabernet Sauvignon 2011.

[stextbox id=”info”]Wino okazało się być ładnie wybarwione, ciemno czerwone z fioletowa obrączką. Nos typowy dla egerskich cabernetów. Z jednej strony jest tu ołówkowa beczka czyli drewno i unikalny zapach grafitu, z drugiej wyrazisty owoc pod postacią porzeczki i aronii. Usta silnie kwasowe, o intensywnym gorzkich i chropowatym garbniku. Owoc pojawia się pod koniec i na krótko pod postacią aronii i czerwonej porzeczki. Wino jest mocno nieuczesane, drapieżne i pełne wewnętrznego ognia, ale tez pomieszanie szorstkiego garbnika ze zdecydowaną kwasowością wielu odbierze jako wino cierpkie. Ja lubię, nie każdemu będzie smakować. Nie jest to wino wybitne ale czy za 750 forintów czyli za nie całe 10 zł można się spodziewać wina wybitnego. Jest dobre w swoim egerskim stylu takie wino na 4,0.   [/stextbox]

 

Nazwa Egri Csillagok Cabernet Sauvignon
Rocznik 2011
Producent Egri Csillagok
Kraj Węgry
Region Eder
Apelacja —————
Typ wina spokojne
Kolor wina czerwone
Smak wytrawne
Klasyfikacja stołowe
Szczepy cabernet sauvignon
Temp. podawania pokojowa 16-18 stopni
Podawać do Pyrkot, gulasz
Do kupienia w Import własny
Cena 749 forint
Pojemność 0,75l
Ocena 0-6 4,0
Jednym zdaniem Owocowe, lekkie wino, podstawowe smaki ale smacznie podane
Wino to mój własny zakup

Węgry u innych blogerów

—————————————————-

Winniczek

Zdegustowany

Winiacz

Italianizzato

Nasz świat win

Przy winie

—————————————————-

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl