Wino i destylaty

Winnica Turnau Wina Świętomarcińskie 2018

Napisał Blurppp

11 listopad już jutro. Dla mnie, w przeciwieństwie do tego co od kilku dni wmawiają nam media, będzie to dzień pozbawiony polityki. Za to pełen patriotyzmu w moim tego słowa rozumieniu. Będzie to dzień kiedy po raz kolejny będę przypominał, że to nie tylko kolejna rocznica odzyskania niepodległości ale i tradycyjnie dzień św. Marcina. A to oznacza pieczoną gęsinę i młode wino. W tym roku zdradzę krakowską Srebrną Górę na rzecz Świętomarcińskiego z Winnicy Turnau. I to w dwóch odsłonach – białej i czerwonej.

Choć gęś na 11 listopada jadana w Polsce była od pokoleń to lata PRLu te tradycję kompletnie zabiły. Nie inaczej z młodym winem. Dzisiejsze reaktywacja tej tradycji to właściwie osobista zasługa jednego człowieka Jacka Szklarka. To on w 2009 roku przypomniał zapomniane zdawać by się mogło hasło „Na świętego Marcina tylko gęsina”. I to on cztery lata później w 2013 roku przekonał wspomnianą już Winnicę Srebrna Góra to wypuszczenia pierwszy raz wina Świętomarcińskiego.  

Rok temu do akcji dołączyła druga z pierwszoligowych polskich winnic, podszczecińska Winnica Turnau. (tu przeczytacie recenzje rocznika 2017). Podobnie jak rok temu zdecydowano się na odmienną od krakowskiej, gdzie wina są kupażami, ścieżkę win odmianowych. Również podobnie jak rok temu wygrano odpowiednio solaris i rondo.

Winnica Turnau Świętomarcińskie 2018 Białe  

Świętomarcińskie

Wina młode od zawsze uznawane są za prognostyk całego rocznika, przecież to je jako pierwsze degustujemy. I nie da się ukryć, że w tym wypadku rokowania są więcej niż dobre. Już na poziomie nosa czuć wyraźnie dojrzałość owocu. Wino jest bardzo aromatyczne, pełne tonów owoców zimowych (pigwa, gruszka, odrobina jabłka) i delikatnie podkręcone cieplejsza nutą moreli.

W ustach więcej ciała niż rok temu, i odrobinę więcej alkoholu. Owoc jest czysty i jest go sporo. Ale tym co najbardziej determinuje wielką pijalność tego wina to świetny bilans miedzy sporym i łatwo wyczuwalnym cukrem resztkowym a idealnie wyważoną kwasowością.

W efekcie powstało wina świetnie pasujące do jedzenia, ale też dobrze smakujące w okolicznościach towarzyskich. Jedyne co boli to relatywnie wysoka cena ustalona na 59 zł. (ocena na 4,5 – dobre z plusem)

Winnica Turnau Świętomarcińskie 2018 Czerwone  

Porównując czerwone Świętomarcińskie do bieli to wino bardziej poważne, mniej zalotne i krotochwilne. Oko oczarowuje fioletową niemalże barwą (uwaga potrafi mocno zabarwić palce, o ewentualnych plamach na obrusach i odzieży nie wspominając). W nosie mniej słodko niż rok temu, ale wciąż czysto i aromatycznie. Dominują owoce leśne, ale jest też odrobina wiśni. W ustach wiśniowa kwasowość, i dość zadziorne, jeszcze nie utemperowane przez czas garbniki. Owocu sporo, a w końcówce wracamy do lasu, ale tym razem po tony kojarzące się ze ściółką leśną, delikatnie ziemiste.

Wino ma bardzo gastronomiczny charakter, a garbniki aż proszą się o kawałek różowego mięsa z którym będą mogły sobie pograć. Oczywiście najlepiej niech będzie to mięso ze zrobionej na różowo  gęsiej piersi. Ale to chyba nie dziwi, bo właśnie taki był zamysł twórców.  

Czerwień w tym roku przekonuje mnie odrobinę mniej w stosunku do ubiegłorocznej, za to podobnie jak rocznik 2017 sprawia wrażenie wina mogącego szybko utracić swoja młodzieńczą witalność. To też pijmy je szybko, najlepiej już 11 listopada. Kosztuje tyle samo co białe czyli 59 zł (znów odrobinę za wysoko). Oceniam na 3,75 czyli dobre z minusem.

Jako, że w tym roku ustawodawcy zadbali o więcej niż jeden dzień wolny na świętowanie 11 listopada nie bójcie się i sięgajcie śmiało. Wszak w dzień św. Marcina obchodzimy też bardzo ważne urodziny, to wypijcie też kieliszek za pomyślność szanownej Jubilatki.  

Oba wina próbowałem podczas targów Enoexpo 2018, oba otrzymałem też do degustacji od Winnicy Turnau

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl