Winne Wtorki Wino i destylaty

Winne Wtorki – nudny Niemiec pasujący do modelu

Napisał Blurppp

Kiedy zaproponowano na temat winnych wtorków czerwone wino z Niemiec cześć blogerów zaniepokoiła się o dostępność. A przecież wystarczy pójść do niemieckiego dyskontu, ale nie tego najbardziej znanego. Na półce stoją tam dwa czerwone wina z Niemiec: beczkowe i bez beczkowe. Kosztują odpowiednio 14,99 zł lub 12,99 zł. Wybrałem to droższe.

Taki wybór wina na Winne Wtorki podyktowany był odbytą naście miesięcy temu rozmową z Pawłem Woźniakiem, twórcą kultowego w Krakowie miejsca jakim stał się winebar na Lipowej. Rozmawialiśmy o winach słynnego Niki Bakhii, w pewnym momencie zapytałem czy nie boi się, że te co by nie mówić dość drogie wina będą miały poważną konkurencje w postaci Barolo czy Amarone i czy z ta konkurencja sobie poradzą. Odpowiedź brzmiał mniej więcej tak.

„Dobre Barolo i wina Niki Bakhii choć reprezentują różną stylistykę mają tą samą estetykę i tą samą jakość. Dlaczego w takim razie mają mieć inną cenę?”

To zdanie wraca do mnie co jakiś czas. Definiuje bowiem cztery parametry które tworzą model pozwalają zdefiniować właściwie każde wino. Model upraszczający ale w pewnych sytuacjach bardzo to uproszczenie pomaga. Szczególnie kiedy o winie się  pisze. Zacznijmy od przeanalizowania tych parametrów.

  • Jakość – tu nie trzeba wiele tłumaczyć, wino jest zrobione dobrze albo źle. Najłatwiej zrozumieć winne znaczenie tego pojęcia kiedy pomyślicie o smakujących klepką parkietową gran reservach za 22,99 zł.
  • Stylistyka – pojęcie wymagające odrobinę winnej wiedzy. Określa pewien minimalny opis wspólny dla wszystkich win danego typu.
  • Estetyka – najtrudniejszy do zdefiniowania parametr, do tego bardzo subiektywny. Sprawia, że wino smakuje lub nie. Możesz to czuć albo gdzieś w tyle głowy rozłożyć na składniki, zastanawiając się czy ten poziom kwasowości albo tanin jest dla ciebie OK, czy jest ładny, czy nam się podoba czy budzi w nas pozytywne emocje. Zwyczajnie czy nam smakuje. W kwestii estetyki wino nie różni się od muzyki, malarstwa czy architektury. Na wywołać pozytywne emocje.
  • Cena – najłatwiejszy z parametrów, ale nie myśl o nim w kategorii pieniędzy. Myśl w kategorii dóbr a może nawet win z których musisz zrezygnować by wino nabyć. Troszkę na zasadzie , to wino kosztuje tyle ile  wypasiony burger w modnej knajpie. Co da mi większą frajdę, burger czy ta butelka.

Teraz kilka słów o analizie parametrów. Jeżeli wszystkie parametry się zgadzają to mamy wino porządne, dobrze wycenione, dające satysfakcję ale …nudne. Nie tak nudne dla pijącego jak dla piszącego. Już się z tego tłumaczę. Jeżeli jesteś w muzeum  oręża, i oglądasz czwartą idealną karabele. Bliźniaczo podobną do  trzech poprzednich, jedyna różnica to fasetki na szlifie rubinu zdobiącego jelec to czy nie masz ochoty już przejść do gabloty ze sztyletami. Każda z tych karabel jest idealna ale w swojej masie zaczynają cię nudzić.

W wypadku wina, jeżeli kupisz dobrze zrobione Barolo za 130 zł, które smakuje jak Barolo za 130 zł to możesz napisać o ostrych taninach, o wiśniowych tonach, o  nosie pełnym suszonych ziół i kwiatów, o harmonii, o tonie czekolady. A jak kupisz drugie Barolo za 130 zł, które smakuje jak Barolo za 130 zł to co napiszesz? Chyba to samo, bo w opisie sensorycznym trudno coś dodać. Czy nie było by ciekawiej gdyby się trafiło Barolo za 30 zł albo pozbawione tanin?

Gdy trafi się wino gdzie jeden parametr odstaje, to robi się ciekawie. Takie wina z zaburzonym modelem są najciekawsze. Zastanówcie się co jest hitem dyskontów, czy nie wina gdzie cena odstaje w dół a estetyka w górę. To oczywiście najprostsze poszukiwanie, ale są też ciekawsze przykłady. Niedawno pisałem o winach z Rumuni, które maskują jak wina z Burgundii. Kompletne rozchwianie modelu. Nietypowa dla regionu stylistyka, dobra jakość, piękna estetyka i korzystna cena. Wino ciekawe.

Wino gdzie cena jest adekwatna do stylistyki, estetyki, jakości i ceny to wino porządne ale …nudne. Tak już widzę te wszystkie gromy które lecą na moja głowę, że większość z czytelników wcale nie nudziłoby picie Barolo za 130 zł co wieczór. Ja 5 dnia prosiłbym się o wino z dyskontu, może być nawet taki z tonem dżemu z psa. Inaczej musiałbym skupiać się na fasetkach rubinu w jelcu, bo karabele opisałem już 4 razy. Oczywiście mogę zamiast pić Barolo zmieniać stylistyki, raz wypiję sherry, innym razem Amarone, a jeszcze innym Burgunda. Zawsze zachowując odpowiedni poziom estetyki , jakości i ceny. Tyle tylko, że mnie na to nie stać. Do tego nie jestem pewien czy butelka wina da mi tyle frajdy co wizyta w kinie, wypasiony hamburger i nowa koszula. Bo jeżeli chce mieć pewność, że wszystkie te parametry się zgrają to musimy rozmawiać o winach za 150 zł.

Dlatego coraz częściej szukam wina zaczynając od ceny, a potem dobieram dostępne stylistyki. Wiadomo, Amarone za 39,99 zł nie kupisz. A jak kupisz (papier przyjmie wszystko) to jakość i  estetyka będą fatalne. Ale już Saove za 29,99 zł może nam dać wino odpowiedniej stylistyce, dobrej jakości i wyróżniającej się estetyce.

Dlatego ocena win w oderwaniu od ceny nie ma sensu, a myślę, że część ludzi zawodowo związanych z winem tego by chciała, i dlatego klną na markety i dyskonty, że niby wina tam miałkie, że nudne, że kiepskie.  A ja na to odpowiadam, jak kupisz wino za 20 zł a wszystkie parametry też są na 20 zł, to może masz wino nudne ale dostałeś to za co zapłaciłeś, i to na co cię stać. Jeżeli w tym zakupie estetyka okaże się wyróżniać na tle reszty to możemy mówić o dobrym, okazyjnym zakupie. (Za następne zdanie dostanę po łbie). Zakup Barolo za 150 zł to już nie jest dobry zakup, to jest po prostu zakup. Cena adekwatna do obietnicy. Wszystkie cztery parametry na tym samym wysokim poziomie. Przewidywalnie. A teraz sprawdźmy model na poziomie dyskontu.

Aldi Dornfelder Barrique 2012

Aldi-Dornfelder-Barrique-2012-3

Bardzo mnie ciekawiło czy da się kupić dobre wino za 15 zł. Wino gdzie estetyka i jakość będzie ponad cenę. Stylistyka zeszła na drugi plan. Mówiąc wprost szukałem okazji. A że w uszach brzmiała mi wypowiedź Wojtka Bońkowskiego na temat brytyjskiego rynku wina, brzmiąca tak:

„najlepsze oceny swojej gamy win mają obecnie w Anglii… dyskonty Lidl i Aldi.”

Postanowiłem pogrzebać w sieci i znalazłem dobre recenzje beczkowego Dornfelder Barrique 2012, a że Aldi we wszystkich sklepach w Europie ten sam asortyment winny etykieta była dostępna. Cena 15 zł pozwalała na eksperyment, chciałem zobaczyć czy wino wpasuje się w model, czy będzie odstawało in plus czy in minus.

Wydałem 15 zł i dostałem wino za 15 zł. Nos jest czysty, zdominowany przez kokos i wanilię spod których bardzo nieśmiało próbuje się wybić wiśnia. Usta leciusieńkie, wręcz wodniste o silnej kwasowości i posmaku kompotu wiśniowego. Tanin nie stwierdzono. W posmaku pojawia się ton delikatnej goryczki. Wino daje się wypić, ale o przyjemności picia nie ma mowy. Niemieckie wino, robione na niemiecki rynek a estetyka na poziomie dno + 1, jakość podobnie ,o stylistyce trudno mówić a cena 15 zł i tak wydaje się być odpowiednia. Na tle koszmarków stojących w podobnej cenie na półkach sklepów osiedlowych już fakt picia bez uczucia kary za grzechy jest OK. W Niemczech to wino kosztuje 3,49 euro, cena bardzo zbliżona do polskiej. Może poncz z niego robią, może leją do sosów, nie wiem. Pewnie się sprzedaje, inaczej by wycofali z oferty.

Ja was na to wino ani nie namawiam, ani przed nim nie ostrzegam, kosztuje 15 zł. Zdecydujcie czy warto wydać na burgera w modnej knajpie czy na wino ostrzegam tylko, że całkowicie wpisało się w model, dlatego jest nudne, nie tak złe jak nudne, ale czy Niemcy nie są nudni ? Ja oceniam jako dopuszczalne czyli 2.0.

Wino to mój własny zakup.


 

Pozostali uczestnicy niemieckich winny wtorków:

Italianizzato (pomysłodawca tematu)

Nasz Świat Win

Zdegustowany

Winniczek

Dolina Mozeli

Winiacz

Pisane winem


 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl