Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Winne Wtorki

Winne Wtorki – Cricova Muscat Vin de Mesa

Cricova Muscat vin de Mesa
Cricova Muscat vin de Mesa
Napisał Blurppp
Cricova Muscat vin de Mesa

Cricova Muscat Vin de Mesa

Ostatnie w tym roku wydanie Winnych Wtorków za sprawą jongleura pijemy muscat. Bez znaczenia czy słodki czy wytrawny o dowolnym pochodzeniu. Przedstawmy więc bohatera, a właściwie bohaterów. Bo szczep który potocznie nazywa się muscat to tak naprawdę kilka szczepów. Istotne z winiarskiego punktu widzenia są dwa. Muscat z Aleksandrii o wyraźnie słodkich aromatach to z niego powstaje większość muszkatów i muszkateli oraz bardziej uniwersalny muscat ottonel. Dobry muscat powinien wnieść do wina zapach winogron, piżma, cytrusów, skórki pomarańczowej oraz wyraźne nuty przyprawowe.

Podobno najlepiej smakuje gdy zostanie zamieniony w wino musujące, świadczy o tym cały tłum miłośników włoskiego Moscato, kto w letnie popołudnie z przyjemnością nie wypije kieliszka chłodnego Asti Spumante.

Ja nie wybrałem klasyka, z pełną świadomością sięgnąłem po wino w Polsce praktycznie nieznane i na ten moment niedostępne. Jest jednak szansa, że niebawem zagości na polskich stołach. Coraz więcej importerów patrzy powiem na wschód, w tym też na Mołdawię. To właśnie z okolic Kiszyniowa pochodź wybrany przeze mnie na dziś Cricova Muscat Vin de Masa.

Wino produkuje jeden z dwóch okrętów flagowych mołdawskiego winiarstwa Cricova. Ten kombinat moloch będący pozostałością czasów komunizmu w świecie znany jest z podziemnych korytarzy i win musujących. W ofercie mają też wina spokojne, o różnej jakości. Oferta jest pogrupowana w 15 linii produktowych. Moja butelka lokuje się gdzieś w dolnej strefie stanów średnich jeżeli chodzi o jakość, ale czego się spodziewać, wino kosztowało 25 lei mołdawskich czyli około 6 zł czyli 1,45 euro.

Zobaczmy czy były to dobrze wydane pieniądze.

Sukienkę ma bardzo bladą, jasno słomkowa. W nosie jest dobrze, ale tylko przez chwile. Pojawiające się po wlaniu do kieliszka słodkie, przyjemne aromaty słodkich winogron i soczystych pomarańczy utrzymują się tylko przez kilka sekund. Po chwili zostaje tylko delikatny ton winogron, a i to na granicy wyczuwalności za to pojawia się wyraźny zapach rozgrzanego w słońcu ogrodowego węża. W ustach jest bardzo wodniście, jest świeża cytrynowa kwasowość i tyle, nie ma ciała, owoc bardzo nikły, cytrusowy ( limona, cytryna), gdzieś na końcu posmaku pojawiają się tony migdałów i biały pieprz. Wino ma tylko 9% alkoholu i jest klasycznym przykładem wina które nie wytrzymało próby domowego stołu. Pite w Mołdawii z oszronionych dzbanków kiedy temperatura wahała się w okolicach 35 stopni odświeżało i chłodziło. W domu, kiedy analizuje się je głębiej przestaje być winem, a staje się tym czym jest napojem chłodzącym.

Ciągle dziwi mnie te 9% alkoholu, muskat to szczep o sporej zawartości cukru, tu zrobiony na wytrawne czyli cały cukier poszedł w alkohol. Co oznacza, że albo wino rozcieńczono (stąd jego wodnistość) albo zrobiono z niedojrzałych owoców, co jest też prawdopodobne i stąd tak mało aromatów.

Wino jest ledwo dostateczne czyli na 3.0. Zastanawiał się przed otwarciem butelki czy nadało by się do wigilijnego stołu, teraz wiem z całą pewnością , nie, nie nadaje się.

Nazwa: Cricova Muscat Vin de Mesa

Rocznik: 2012

Producent: Cricova

Kraj: Mołdawia

Region: Kiszyniów

Apelacja: Brak

Typ wina: spokojne

Kolor wina: białe

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: stołowe

Szczepy: 100% muscat

Temp. Podawania: silnie schłodzone 6-8 stopni

Podawać do: lekkie sałatki, pić samo dobrze schłodzone

Do kupienia w: import własny

Cena: 25 MDL czyli około 6 zł zł

Ocena 0-6: 3,0

Jednym zdaniem: Bardziej niskoalkoholowy napój orzeźwiający niż wino

Wino to mój własny import

—————————————————————–

W tej edycji Winnych wtorków udział wzięli

Jongleur

Czerwone czy białe

—————————————————————–

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl