Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Wino i destylaty

Wina Węgierskie Roadshow 2021

Napisał Blurppp

Wciąż doskonale pamiętam krakowskiej odsłony Wina Węgierskich Roadshow z lutego 2020 roku. Była to dla mnie ostatnia duża degustacja przed pandemicznymi obostrzeniami. Pamiętam lśniące sale hotelu Sheraton, kuluarowe rozmowy i degustacje komentowane. Przede wszystkim jednak niektóre pokazane tam wina jak kekfrankos z pojedynczych działek od Heimanna czy powalające aszu z winnicy Juliet Victor. To też i na tegoroczną odsłonę tej cyklicznej imprezy czekałem z niecierpliwością.

I tu niestety aż tak dobrze nie było. Odsłona 2021 okazała się być dużo mniej spektakularna, zabrakło tamtego rozmachu. Zamiast kilkudziesięciu wystawców, jak przywykliśmy w tym roku było ich tylko nastu. Nie inaczej było i pod względem frekwencyjnym. Zamiast gwarnego tłumu w tym roku było raczej pusto, chyba jeszcze nie przywykliśmy na nowo do spotykania się twarzą w twarz. Widać świat by powrócić na stare tory potrzebuje trochę więcej czasu niż kilkanaście tygodni.   

Za to ta edycja miała jedna przewagę nad poprzedni. Był nią przygotowany przez redaktorów Winicjatywy, doskonale napisany i bardzo merytoryczny, ilustrowany „Przewodnik po winach, regionach i stylach”. Za większość tekstów odpowiada w nim Tomasz Prange-Barczyński a to najlepsza rekomendacja. Czyta się to pysznie, a i w głowie sporo zostaje. Do tego publikacje przygotowano tak, że i początkujący i średniozaawansowani w winach węgierskich znajda w nim coś dla siebie. Nawet jak nie byliście na Wina Węgierskich Roadshow postarajcie się zdobyc to wydawnictwo.   

Wszelkie te moje żale z poprzednich akapitów broń Boże nie znaczą, że przy okazji narzekam na wybór czy jakość win pokazanych podczas tej imprezy. Nie pod tym względem było całkiem dobrze. Zaprezentowano szerokie spektrum węgierskiego winiarstwa, od prostych win codziennych po prawdziwe perełki.

Moją szczególną uwagę przykuły trzy wina, polecam zwrócić na nie uwagę, jak trafi się okazja do zdegustowania czy zwyczajnie wypicia kieliszka. Wybór jest oczywiście bardzo subiektywny a do tego chyba troszkę stereotypowy, bo ta selekcja obejmuje dwa wina czerwone i jedno słodkie. Wszystkie pochodzą tez z najbardziej znanych w Polsce i usytuowanych regionów winiarskich Węgier. Oto mój Top 3 w kolejności w jakiej degustowałem.

Toth Ferenc Kadarka 2017

Wina Węgierskich Roadshow 2021

Toth Ferenc to producent, którego przedstawiać na polskim rynku nie trzeba. Ta egerska rodzinna winnica znana jest u nas głowie z Egri Bikaverów i te wciąż trzymają poziom, ale mnie najbardziej spodobała się ich odmianowa kadarka. Wino jest lekkie, bardzo, ale to bardzo owocowe, i choć przez jakiś czas dojrzewało w dębie to pozostałości po tym są mocno wtopione i nie przysłaniają aromatów wiśni określających to wino.

Dodajmy do tego wyrazistą kwasowość, miękkie garbniki i intrygująca konfitirowo-przyprawowa końcówkę. Tak, w ustach beczka jest już bardziej wyczuwalna niż w nosie. Wszystko to razem ładnie się spina i tworzy wino bardzo pijalne, lekkie, radosne.

Vida Peter Bonsai Kadarka 2019   

Wina Węgierskich Roadshow 2021

Znowu kadarka ale tym razem z Szekszardu. Od poprzednika różną je dwie zasadnicze rzeczy. Po pierwsze wino powstało ze starych krzewów, po drugie jest tu całość winifikacji i dojrzewania odbyła się w stali.

Tyle technikaliów a co do obrazu sensorycznego to jest to czysta eksplozja owocu. W ustach przyjemna kwasowość i bardzo wycofane garbniki, utrzymujące się na poziomie odczuwalności. No i bardzo, bardzo dużo owocu.

Vida Peter Bonsai Kadarka 2019 to wino w nowoczesnym stylu, dalekie od przeładowanych, przebeczkowanych przykładów ery Parkera. Zamiast kondensacji i koncentracji jest tu radość, świeżość i pijalność.  W mojej ocenie najlepsze wino tej odsłony Win Węgierskich Roadshow.

Tokaji Hetszolo Aszu 5 Puttonyos 2008

Wina Węgierskich Roadshow 2021

Nie można pisząc o przekrojowej degustacji win węgierskich pominąć win słodkich z Tokaju. Tych na prezentacji było kilka, ale moje serce skradł to 5 puttonowe aszu. Jest to wino odmianowe w całości powstałe z furmintu.  

Jest to przedstawiciel stylu modern, jeżeli chodzi o podejście do tej stylistyki. Wino jest szalenie aromatyczne, pełne tonów galaretki z pigwy, miodu, kandyzowanej skórki pomarańczowej, suszonych moreli a do tego delikatny powiew przyprawowy. Nie ma za to tonów utlenienia.

W ustach bardzo słodko ale i bardzo wysoka kwasowość na poziomie 10 g/l , dzięki czemu wino nie jest mdłe, ma pazur i w odbiorze bije wiele win klasyfikowanych jaki 6 puttów. Pije, a właściwie sączy z wielką przyjemnością i to nie tylko w zimne wieczory. Za rekomendacje niech wam posłuży fakt, że była to jedyna próbka, której nie wyplułem. Bardzo polecam waszej uwadze.

Zainteresowanych winami węgierskim zapraszam do śledzenie bloga, bo ten tekst doczeka się suplementu. Kilka dni temu dotarła do mnie paczka z próbkami degustacyjnymi win węgierskich obecnych Wina Węgierskich Roadshow. To też do tematu wrócę wkrótce po weekendzie.

W degustacji brałem udział na zaproszenie organizatorów.   

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl