Wino i destylaty

Wina naturalne – cesarz odzyskał szaty

Napisał Blurppp

Stosunek do win organicznych, bio, naturalnych itd. mam mocno sceptyczny. Jakiś czas temu dałem temu wyraz w tekście „Cesarz jest nagi”.  Od jego publikacji minęły trzy lata, wiele się w tym czasie w winiarstwie naturalnym zmieniło. Miałem okazje się o tym przekonać podczas Enoexpo 2015 gdzie spróbowałem win od morawskich Autentystów oraz czterech etykiet z autorskiej selekcji „Mojej Italii”. I chyba nawet polubiłem wina naturalne, przynajmniej niektóre.

Najpierw trzeba zapytać a po co nam to wszystko. Te bio, AB, biodynamiczne, bezsiarkowe itd. Przecież sytuacja z pozoru jest świetna. Tak dużego wyboru i tak łatwego dostępu do tak dobrych win jakie mamy obecnie nie było nigdy wcześniej. Wystarczy wybrać się na zakupy i nie ma znaczenia czy pójdziecie do markety, dyskontu czy sklepu specjalistycznego. Wybór tak jakościowy jak i cenowy oszałamia. Tyle tylko, że czasami jest to wybór pozorny. Zaawansowane techniki winifikacji doprowadziły do pełnej uniformizacji win. Coraz częściej choć na stole staja różne butelki mamy wrażenie picia tego samego wina. Różnice wynikające z regionów a często nawet ze szczepów są coraz mniejsze. Zamiast grona, który jest zawsze początkiem wina i które powinno mieć decydujący wpływ na jego smak, decydują dodatki. Począwszy od doboru sztucznie hodowanych drożdży przez to co winiarz do kadzi czy beczki dosypie. A dosypuje się ponad 200 różnych składników. Dziwicie się, że was potem głowa boli?

Teraz mała anegdota. Podczas tych samych targów rozmawiałem z jednym z winemakerów. Z dumą opowiadał o tym jak to moszcz dzieli na 12 części każda z nich fermentuje z innymi laboratoryjnie wyselekcjonowanymi drożdżami. Każdy szczep wnosi w ten sposób coś do wina. Ten rejestry owocu południowego, tamten cytrusową kwasowość itd. Potem wystarczy zblendować i jest wino co smakuje zawsze i każdemu. Pytanie brzmi czy to ciągle jest wino czy już tylko produkt spożywczy wysoce przetworzony inspirowany winem gronowym. Dziś winiarstwo to przede wszystkim biznes i nie ma w nim miejsca na kiepskie roczniki, i romantyczne podejście do tematu. Wino ma się sprzedać.

Wino naturalne

Degustację z pasją prowadzili Kamila Gurdala i Massimiliano Beretta

Czy patrząc na to co usłyszałem dziwi was, że na drugim końcu winnego kija pojawia się cała grupa mikrowiniarzy próbujących robić wino jak kiedyś, czyli z winogron? Co zrobiło czworo z nich miałem okazję spróbować na degustacji win naturalnych z oferty Mojej Italii. Co najciekawsze trzy z nich pochodziły z Kampanii, regionu który raczej nie przyspiesza pulsu winomaniaków w sposób jaki robi to Piemont czy Toskania. Jak widać, te mniej popularne regiony szukają swojej szansy w niszy, zamiast kopać się z koniem. Podobną strategie polecam polskim producentom. Nachalnie wysoki cukier resztkowy nie jest odpowiedzią na wszystko.

Wróćmy jednak do Włoch i tamtejszych win naturalnych

Cantina del Barone Particella 982 IGP Campania 2013

moja-italia-1

Odmianowe wino ze szczepu fiano. Jak sugeruje nazwa grona pochodziły z jednej parceli. Jest mocno zaskakujące. W nosie bogate, i nieoczywiste. Głownie za sprawą silnych tonów kandyzowanych żółtych owoców i wyraźnych rejestrów czerwonych owoców pestkowych. Nie pozbawione mineralności tak w nosie jak i w ustach. Jeżeli dodamy do tego spora lekkość , dość umiarkowana kwasowość i ładny owoc oparty o jabłko i cytrusa. Tym co was również może zaskoczyć to delikatne garbniki, wino długo leżakowało na skórkach. Chyba nigdy nie miałem okazji spróbować gron szczepu fiano, ale wyobrażam sobie, że smakują właśnie tak jak to wino. Takie wina naturalne lubię.  Cena 79 zł moja ocena bardzo dobre – 5.0

Podere Veneri Vecchio Tempo Dopo Tempo IGT Beneventano 2013

moja-italia-2

Ciekawy kupaż osobno spontanicznie fermentujących  grieco i cerreto. To wino podobało mi się mniej, przede wszystkim ze względu na wyraźną lotną kwasowość która przykrywała fajne tony suszonych brzoskwiń. Po chwili ton octowy się lekko wycofuje a wino zaczyna pachnieć gruszkami w occie. Wino nie  dojrzewało w beczkach a mimo tego ma  lekko przyprawowy charakter co wynika z charakteru szczepu i specyfiki lokalnych naturalnych drożdży .  Usta są owocowo mineralne przy czym mineralność momentami przechodzi wręcz w słoność co czyni go winem bardzo gastronomicznym. Moja ocena to 4.0 – dobre. Cena 89 zł

Porta del Vento Saray Sicila IGP 2009

moja-italia-3

Jedyny Sycylijczyk na degustacji. Wino odmianowe ze szczepu Catarratto. Wino ma miodowy odcień, jest nie filtrowane jedynie klarowane czego przejawem jest lekki osad. W nosie intensywne i złożone, jest i miód i żółte owoce i skórka cytrusowa a nawet orzechy. Wrażenie psuje jedynie lekka lotna kwasowość i niezbyt przyjemny ton redukcyjny, który szybko się ulatnia. W ustach jest smacznie i wielowymiarowo. Pierwszym co zwraca uwagę do wyrazisty garbnik, 60 dni maceracji zrobiło swoje. Owoc wyrazisty, czysty a świeża kwasowość nie wykręca ust. Pije się z dużą frajdą. Wino na 5.0 czyli bardzo dobre. Cena 119 zł

Il Cancelliere Vendemmia 2012 IGP Campania

moja-italia-4

Wino które w pewnych kręgach ma status legendy. Starszy pan zwany właśnie Il Cancelliere wino robił całe życie, na sprzedaż robi je od niedawna, za to z równa pasją i według tych samych zasad jak robił na użytek własny. Jego Vendemmia to odmianowe aglianico. Wino pachnie leśnym i czerwonym owocem posypanymi leciutko tarta czekoladą. Smakuje tak jak zapowiada to nos czyli przede wszystkim dojrzałymi, soczystymi leśnymi owocami. Garbniki dobrze zintegrowane a kwasowość podkreśla rześkość i nadaje dużo świeżości. Świetne wino na 5.5 czyli bardzo dobre z plusem. Cena 69 zł. Zdecydowanie polecam waszej uwadze. Mój wybór tej degustacji.

Wszystkie wina naturalne były świetne i broniły się smakiem. Nie wiem czy w ciągu tych trzech lat mój gust się zmienił czy może wy nana tej degustacji były lepiej wyselekcjonowane ale czuję się do nich przekonany. Kilka dni później miałem okazji spróbować jeszcze kilku win z oferty Mojej Italii i poziom był niezmiennie wysoki, ale to opowieść na inny wpis. Zresztą będę do tematu win naturalnych wracał. Tym bardziej, że winiarski świat prawdopodobnie pójdzie właśnie w ta stronę, również ten masowy. Nie wydaje się wam ? To przypomnijcie sobie bezsiarkowe wino które kilka miesięcy temu stanęło na półkach Biedronki. Może niebawem wina naturalne pojawią sie tam w szerszym wyborze.

Degustowałem na zaproszenie organizatorów 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl