Wino i destylaty

Wielki Atlas Świata Win

Napisał Blurppp

Choroba nie pozwala na degustację czy nawet na zwykłe wieczorne wychylenie kieliszka. Nie chcę się jednak całkowicie od tematyki winnej odsuwać to tez studiuję chyba moją ulubioną książkę a właściwie księgę poświęconą winu czyli „Wielki Atlas Świata Win”. Za to dzieło odpowiada dwoje autorów Hugh Johnson i Janics Robinson. Pierwszy z nich opracowuje atlas od 37 lat, a od 2002 roku robią to wspólnie. Niedawno na polskim rynku ukazała się edycja szósta. Nie jest to pozycja tania bo kosztuje 99zł , choć jak poszukacie w sieci to znajdziecie 7 zł taniej, trzeba tylko uważać by nie kupić wydania oznaczonego numerem 5. Czy warto wydąć te pieniądze. Zdecydowanie tak i to z przynajmniej 4 powodów.

Pierwszym z nich jest wstęp liczący około 50 stron gdzie mamy zawarta podstawową wiedze o winie i degustacji. Takie absolutne ABC. Jak wino powstaje, co jest szczep, czym jest zamykane, jakich kieliszków używać, co to jest karta degustacyjna i jak wino degustować. Wszystko co na początek wiedzieć musimy.

Drugim z powodów jest charakterystyka regionów i podregionów. Dowiemy się wszystkiego o glebach i ich wpływie na winorośl a potem na wino. To z Atlasu dowiedziałem się jak istotne w niektórych regionach są spoczywające na powierzchni otoczaki akumulujące ciepło i oddające je w nocy czym podnoszą temperaturę bezpośrednio w sąsiedztwie owoców. Przeczytamy też o metodach produkcji typowych dla win danego obszaru itd. Szeroko opisano również klimat i jego niuanse tak jak wpływ bryzy, czy częste niosące wilgoć mgły. Nie sposób przecenić wpływu tych czynników na trunek. Mamy też listę uprawianych tam odmian. Wszystko ilustrowane doskonałymi fotografiami.

Trzecim z elementów są niezwykle szczegółowe mapy, w prestiżowych apelacjach wręcz do poziomu parceli. Odrobinę szkoda, że mapach ogólnych brak na nich poziomic, na szczęście są one na mapach szczegółowych. Mamy też wyraźne zaznaczenie apelacji, wiemy co z czym sąsiaduje i z czego wynika ich specyfika. Właściwie za każdym razem gdy otwieram butelkę lokalizuje miejsce jej powstania. Pozwala to stwierdzić np. że powstałą w siedlisku sąsiadującym z grand cru na przykład. Takie umiejscowienie butelki w regionie wraz z lekturą opisu apelacji to jedna z najlepszych metod edukacji winiarskiej jaką znam. Warto tez wspomnieć o planach miast uważanych za centra winnego biznesu. Rzecz to bardzo przydatna dla planujących eno-wyjazdy.

Ostatnim, czwartym powodem dla którego Atlas powinien zapleść się z zbiorach każdego miłośnika win jest lista topowych producentów regionu a czasami nawet najlepszych etykiet gdy w posiadłości powstaje więcej niż jedna linia win. Mamy tez informacje które roczniki w danym obszarze były udane a które nie.

Czy książka ma wady? Ja znalazłem jedna, dość zdawkowe potraktowanie krajów dawnego bloku wschodniego. O Węgrach czy Bułgarii jest dosłownie parę słów. Mołdowa czy Gruzja, tak dynamicznie obecnie się rozwijające zostały wrzucone do jednego koszyka „Byłe republiki ZSRR”. Cóż może w wydaniu 7 zostanie ten temat opracowany na nowo?

Moim zdaniem te 99 złotych które wydałem na zakup „Wielkiego Atlasu Świata Win” to najlepiej przeze mnie wydane pieniądze na edukacje winiarska. Po prostu pozycja obowiązkowa. Na koniec jeszcze jedna uwaga, wydanie szóste rozpoznacie w księgarni po dużych literach WIN w tytule i jaśniejszej okładce.

.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl