Wino i destylaty

Weź sie skalibruj chłopie!

To ta kwasowość jest medium czy medium +?
Napisał Blurppp
To ta kwasowość jest medium czy medium +?

To ta kwasowość jest medium czy medium +?

Niedawno rozmawiałem z Kubą Jurkiewiczem na temat jego egzaminu WSET 3. Zapytałem co sprawiło mu największą trudność. Odpowiedź była taka jak się spodziewałem: kalibracja. Tym wszystkim którzy z profesjonalnymi arkuszami się nie spotkali już tłumaczę o co chodzi. Większość parametrów wina ocenia się w skali pięciostopniowej: low; medium -; medium; medium +; high czyli po naszemu: niskie, średnie mniej, średnie, średnie plus, wysokie. Czasami ostatnie słowa w zależności od kontekstu mogą mieś inne znaczenia jak pełne i lekkie czy wytrawne i likierowe albo krótkie i długie jak w wypadku posmaku. Wydaje się proste prawda? Ale żeby to określić prawidłowo trzeba mieć punk odniesienia, czyli to medium, tą wartość średnią z którą potem będziemy nasze odczucia porównywać.

I właśnie to określenie stanu odniesienia Kuba określił mianem skalibrowania.

Z pozoru wydaje się łatwe, ale tylko z pozoru. Nawet zawodowi degustatorzy i winiarscy dziennikarze podczas degustacji w ciemno, kiedy poda im się drugi raz te samą próbkę potrafią inaczej ja ocenić. Przy okazji taki wtręt.

Marek Bieńczyk kiedyś został wybrany najlepszym degustatorem świata. Jego oceny były najrówniejsze.

Skoro mylą się profesjonaliści, to co mamy powiedzieć my, amatorzy. Po pierwsze od czasu do czasu się kalibrujmy. Tak wiem, nie każdemu jest dane wziąć udział w warsztatach przygotowujących do egzaminu. Całe warsztaty mają właśnie ten cel, pokazać jak smakuje wino mające finisz long a jak finisz medium+. Można czytać fachową prasę, wyszukiwać analitycznych notek a potem lecieć na łeb na szyję do sklepu, kupić opisane wino i i samemu zrobić sobie takie warsztaty zrobić. Najlepiej kupić kilka różnych etykiet i zrobić warsztaty z przyjaciółmi. Pewnie wyjdzie z tego niezła imprezka, ale żonie będzie można powiedzieć, że to wszystko w celach poznawczych no i żeby się skalibrować.

Można też to najzwyczajniej na świecie olać, o ile nie zajmujecie się zawodowo winem, nie czeka was jakiś winny egzamin i nie jesteście zawodowo z winem związani. Wino ma wam smakować i dawać przyjemność, a ocenianie czy ma garbniki na poziomie medium czy medium +  zostawcie innym. Wy się zastanówcie czy te garbniki są na poziomie który wam odpowiada. Zamiast skali pięciopunktowej skala Yes lub No. Po naszemu tak lub nie.

Teraz będzie troszkę bardziej kontrowersyjnie, choć nadal zostaniemy przy kalibrowaniu, ale w inna stronę. Czyli skalibrowanie się na wino dobre i to mniej dobre. Łatwiej to zrobić. Powiem wam jak ja taką kalibrację przeprowadzam. Najpierw jednak kilka słów wyjaśnienia.

Skalibruj-sie-1

Podczas dużych imprez winiarskich przyznawane są medale. Jedną z takich imprez jest krakowskie Eno Expo. Wino na takiej imprezie może zapracować na medal złoty, srebrny albo brązowy, względnie na jedno z wyróżnień. Teraz dwa słowa o tych medalach. To nie jest tak jak na olimpiadzie czyli najlepsze wino dostaje medal złoty, ciut gorsze srebrny itd.

Wygląda to tak. Szanowna komisja w składzie ustalonym przez organizatora, na Eno Expo 2014 byli to między innymi Mariusz Kapczyński, Wojciech Bosak, Sławomir Chrzczonowicz i 14 innych osób i w ślepej degustacji ocenia wina w skali 1-100 punktów. Żeby nie było wina dzieli się oczywiście na kategorie, cenowe i wg stylu. Co by nie było, że warte 200 zł czerwone wino wytrawne konkuruje z winem białym za 29,99. A potem w ramach kategorii, wszystkie wina które zebrały od 83 do 86 punktów dostają medal brązowy, do 92 srebrny a powyżej złoty. To też jeden konkurs może zaowocować srebrnym medalem dla kilku a nawet kilkunastu butelek. Może też, się zdążyć, tak że złoty medal nie zostanie przyznany. Żadne wino nie zbierze, po uśrednieniu wymaganej ilości punktów.

Identyczna procedura wyłaniania zwycięzców Grand Prix Magazynu Wino jest właściwie identyczna, tylko komisja oceniająca to inni ludzie. I jest jak na olimpiadzie czyli pierwsze, drugi i trzecie miejsce jest tylko jedno. I kolory wyróżnień też są olimpijskie.

Po te wina warto sięgać, a przy okazji się kalibrować. Medal czy statuetka w teorii oznacza jedno z najlepszych win, w ramach kategorii i zakresu cenowego, jakie da się znaleźć na rynku. W związku z tym jest niezłym punktem odniesienia. A przy okazji może się okazać koronnym argumentem w dyskusji o dyskontach. Bo jaki jest sens kupowania w sieciach jeżeli wino o klasę albo i dwie można kupić za podobne pieniądze. Przy okazji można się sprawdzić, czy nasz gust i gust profesjonalistów jest zbliżony. I jeszcze jedna uwag, nie warto brać do kalibracji win z innych niż te dwa wymienione polskie konkursy. Ich wyniki są dalekie od naszej rzeczywistości.

Tabarrini Il Padrone delle Vigne

Tabarrini Il Padrone delle Vigne

W tym kontekście, ja też postanowiłem się skalibrować. Za wzorzec posłużyło mi włoskie, nagrodzone srebrną statuetką Magazynu Wino w kategorii win do 50 zł, Tabarrini Il Padrone delle Vigne 2013. Kosztuje 42 zł, i jest dostępne w ramach oferty warszawskiego importera Wine and You. Najpierw cena, tyle ile średnia półka w Lidlu. Teraz kilka słów o winie. Pochodzi z Umbrii, mniej docenianej i brzydszej siostry Toskanii. Pewnie gdyby było z Toskanii to kosztowało by o 50% więcej. Jest kupażem sangiovese, z drobną domieszką  sagrantino, merlot i cabernet sauvignon. Warto tez zauważyć, że ma status wina regionalnego a nie jakościowego, jak widać rygorystyczne przepisy apelacyjne nie każdemu odpowiadają. Zobaczmy jak smakuje.

[stextbox id=”info”]W barwie rubinowe z filetowym refleksem. Nos jagodowy z lekkim tonem ziół prowansalskich. Usta średniociężkie, o umiarkowanej kwasowości i jedwabistych taninach. W warstwie owocowej cała masa czerwonych owoców i delikatne tony tytoniu. Beczka jest wtopiona idealnie. blurppp polecaWszystko jest idealnie zharmonizowane i zbalansowane. Wino jest bardzo pijalne i zwyczajnie smaczne. Posmak długi, a może tylko średni +. Nie wiem i nie bardzo mnie to interesuje. Wino mi smakuje czyli jestem na tak a oceniam na 5,5 i daje znaczek „Polecam”.[/stextbox]

I teraz odpowiedzi na pytania postawione wyżej. Czy mój gust i gust profesjonalistów są zbieżne, w wypadku tego wina tak. Czy warto kupować w dyskontach, tak ale nie zawsze. Jeżeli macie na wydanie 42 zł, a w okolicach jest dostępne to wino, to dyskonty wam w tej cenie nie zaoferują niczego choć by zbliżonego jakością. A inni importerzy, tego nie wiem, więc warto nadal szukać.

A teraz apel do Winicjatywy. Opiszcie czasem jakieś wino, które w standardzie WSET można uznać jako wino kalibracyjne. Niech wreszcie się dowiem jak smakują garbniki na średnim poziomie i jak jest różnica pomiędzy średnim a średnim minus. Choć czy naprawdę musze to wiedzieć ?

 

Nazwa Tabarrini Il Padrone delle Vigne
Rocznik 2013
Producent Azienda Agricola Giampaolo Tabarrini
Kraj Włochy
Region Umbria
Apelacja I.G.P Rosso dell’Umbria
Typ wina spokojne
Kolor wina czerwone
Smak wytrawne
Klasyfikacja regionalne
Szczepy sangiovese, sagrantino, merlot i cabernet sauvignon
Temp. Podawania Temperatura pokojowa 16-18 stopni
Podawać do Twarde sery, dojrzewające wędliny, pasta
Do kupienia w www.wineandyou.pl i w sklepach importera: Milanówek; ul. Piasta 18a orazWarszawa; ul. Malczewskiego 6 i Warszawa, Aleja KEN 36
Cena 42 zł
Pojemność 0,75l
Ocena 0-6 5,5
Jednym zdaniem Umiar, balans i mega pijalność.
Wino otrzymałem Wine and you   

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl