Wino i destylaty

Vive la France, degustacja we Francuskim Gąsiorku

Napisał Blurppp

14 lipca to święto narodowe Francji czyli rocznica zburzenia Bastylii. Z okazji tegoż Francuski Gąsiorek specjalizujący się w sprzedaży win francuskich przygotował degustację. Towarzyszył jej bufet serów, wędlin i oliwek. Degustacja przewidziana była na kilka godzin i odbyła się w chłodnej piwnicy będącej siedziba sklepu. W parny lipcowy dzień było to bardzo przyjemne miejsce. Organizator przygotował dla nas spacer po prawie całej Francji.

Jako pierwsze do naszych kieliszków trafiło Arnaud de Villeneuve N°153 RD 900 blanc Côtes du Roussillon. To oznaczone numerem wino z samego południa kraju, powstałe z kupażu grenache i macabeo, okazało się być poprawnym i lekkim. W sam raz na początek, fajne „tarasowe” nie zobowiązujące. Cieszy oko przyjemnym jasnym kolorem i morelowym bukietem,  w ustach łagodnie kwaskowe na przyjemnym owocowo słodkim podbiciu.

Kolejnym z win było bardzo charakterne  Gérard Leroux Anjou Blanc. To ta sama piwnica co opisywane ostatnio przeze mnie Anjou Vieilles Vignes czyli mamy do czynienia z winem biologicznym. . Dolina Loary znów pokazała klasę. Wino okazało się bardzo rześkie, cytrusowe z bukietem owoców tropikalnych. Świetnie będzie pasowało do owoców morza i ryb. Nam podano nam mocno schłodzone co jeszcze uwypukliło jego odświeżający charakter. Świetnie sprawdza się jako aperitif.

Przy trzeciej butelce pozostaliśmy w Dolinie Loary, przesunęliśmy się jedynie około 120 km na wschód, przeskoczyliśmy też na północny brzeg Loary. Tam powstaje wino „wielkich nadziei”  bo tak trzeba przetłumaczyć nazwę posiadłości Domaine des Grandes Esperances. My piliśmy Domaine des Grandes Esperances Blanc, wino stołowe powstałe w 100% z sauvignon blanc. Okazało się ono klasycznym SB, o przyjemnym zapachu kocich sików i jabłkowo cytrusowym smaku. Z jasnymi wędlinami świetnie smakowało.

Kolejne wino zaprowadziło nas do Langwedocji. Tym razem było to wino stołowe  Domaine la Bouysse Viognier. Jedyne które nie przypadło mi do gustu, okazało się być cierpkim, mało owocowym i raczej nie przyjemnym w piciu. Może trafiła nam się felerna butelka, odnotujmy je z obowiązku i zapomnijmy.

Również z Langwedocji pochodziła piąta butelka, tym razem była to wyższa półka z  piwnicy Arnaud de Villeneuve , monoszczepowy  Arnaud de Villeneuve Chardonnay Vin de Pays d’Oc. Owocowy charakter i duża pijalność. Odrobina maślanej nuty i dużo różowego grejpfruta. Do ryby ale i na taras.

W międzyczasie otwarto również butelkę wina musującego, niestety nie zdążyłem odnotować jego pochodzenia ani nazwy, było smaczne, tyle zapamiętałem.

Po serii win białych gospodarze przygotowali dla nas wina czerwone, niestety ograniczony czas pozwolił mi spróbować tylko jednej butelki. Kolejna podróż zaprowadziła nas do Doliny Rodanu, tam powstało Alain Paret Cotes du Rhone Vatbigneyre. To wyprodukowane ze szczepu syrah wino ma głęboki czerwono rubinowy kolor, pachnie malinami a smakuje czarną porzeczką i pieprzem. Bardzo smaczne szczególnie z ostrymi serami zaproponowanymi przez organizatora.

Niestety nie mogłem pozostać dłużej, a z tego co mówił prowadzący degustację Paweł Kolorus kolekcja przygotowanych do próbowania butelek była jeszcze całkiem pokaźna. Frekwencja na spotkaniu była całkiem spora, ale nie na tyle duża by było to uciążliwe. Wszystko przebiegało sprawnie i miłej atmosferze. Pozostaje krzyknąć Vive la France. Wstęp na degustację był bezpłatny.

Była to kolejna inicjatywa którą Francuski Gąsiorek po raz kolejny udowodnił, że zaczyna wyrastać na bardzo ważne miejsce na krakowskiej mapie winnej. Wszystkie prezentowane wina są w stałej ofercie sklepu.

Dla porządku dodam, wszystkie prezentowane wina to wina wytrawne. Roczniki win odczytacie z etykiet których zdjęcia w galerii poniżej.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl