Wino i destylaty

Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber

Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber
Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber
Napisał Blurppp
Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber

Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber

Butelka Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber trafiła do mnie już dość dawno ale łaziłem koło niej jak koło jeża. Wywoływała u mnie mocno ambiwalentne uczucia. Na tak było że jest morawska, że z Mikulowa, że biała. Na nie, że półwytrawna i że ze szczepu johanniter czyli z hybrydy. Hybryda niczym chimera wzbudza mój strach, strach przed kolejnymi godzinami które trzeba będzie poświecić na naukę. Dziś o mikrokosmosie krzyżówek międzygatunkowych nie wiem zbyt wiele, co jest eufemizmem i tak naprawdę oznacza nie wiem prawie nic. Dzisiejsza butelka jest dobrym powodem by troszkę na ten temat napisać, a wiedza o hybrydach będzie z dnia na dzień bardziej potrzebna, bo polskie winiarstwo na hybrydach stoi. Zaczynajmy więc.

Hybryda czyli mieszaniec międzygatunkowy to odmiana powstała w wyniku krzyżowania różnych gatunków z rodzaju Vitis. Z winiarskiego punktu widzenia istotnie są krzyżówkami winorośli właściwej  (Vitis vinifera) z pozostałymi gatunkami takimi jak m.in. Vitis labrusca, Vitis riparia, Vitis rupestris, Vitis amurensis. Oznacza to, że prawdopodobnie jeden z rodziców będzie nam dość dobrze znany, a o drugim nie będziemy wiedzieli nic. Może nawet nie posiadać nazwy, a jedynie cyfrowo-literowe oznaczenie. Sam też może być hybrydą. Jak długo nie zajmujecie się ampelologią nie ma sensu tych nazw pamiętać. Ale jak by ktoś bardzo chciał to dzisiejszy johanniter jest dobrym przykładem by sobie na taki zapis choć raz spojrzeć. Johanniter  to dziecko rieslinga z odmianą ukryta pod nazwą FR 589-54. Owa FR 589-54 to z kolei krzyżówka znanego pinot gris z kolejnym klonem bez nazwy za to z oznaczeniem literowo-cyfrowym, tym razem SV 12481. Ten zaś z kolei to krzyżówka kolejnych odmian. I tak niczym tworzenie rodzinnego drzewa genologicznego możemy iść w przeszłość. Warto natomiast zapamiętać, że w tych literowo-cyfrowych nazwach szczepów litery najczęściej określają placówkę badawczą w której odmianę wyhodowano (najczęściej, bo czasami jest to akronim nazwy szczepu wyjściowego użytego w krzyżówkach). W tym przypadku FR oznacza Narodowy Instytut Wina i Winorośli we Freiburg (Niemcy) którego długoletnim dyrektorem był doktor Johannes Zimmermann i na część którego johanniter otrzymał swoja szlachetną nazwę.

Okolice wsi  Perna.

Okolice wsi Perna.

Skomplikowane to, w takim razie po co się to w ogóle robi, czy kilka tysięcy odmian Vitis vinifera to za mało. Nie, nie za mało ale hybrydy maja cechy których brak winorośli właściwej. I nie chodzi tu o unikalny smak a o odporność, zarówno na choroby jak i warunki klimatyczne. Z chorobami nieźle radzi sobie chemia ale coraz więcej producentów chce od chemii odejść. Więc potrzebuje odmian odporniejszych. Czy to dobra droga, trudno dziś powiedzieć. Na odnotowanie zasługuje natomiast coraz silniejsza dbałość naukowców nie tylko o wygodę winoogrodników ale i o nas winomaniaków. Ciężar badań powoli przesuwa się w stronę smaku. Choć wprawne nosy w większości hybryd ciągle odnajdą specyficzne lisie czy pastewno warzywne tony, to jest już ta mniejszość, czyli hybrydy dające wina zwyczajnie smaczne. Za przykład niech posłuży popularny w Kanadzie hybryda vidal. To z niej powstają bardzo cenione i piekielnie drogie słynne kanadyjskie wina lodowe.

A jaki jest johanniter. Spróbujmy się przekonać na podstawie półwytrawnego Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber. Wino zrodziło się na gliniasto-wapiennej, usytułowanej  na wysokości 260 m n.p.m. pagórkowatej parceli w okolicach wsi Perna. Działka nazywa się Vestnosko i najstarsze krzewy pamiętają krosna tam 1967 roku. Ma troszkę ponad 6 hektarów. Od 4 lat na jej sporej części rosną odmian hybrydowe (johanniter i hibernal) a uprawa prowadzona jest zgodnie z zasadami upraw organicznych.

Co do winiarza, to mówimy tu o typowym dla regionu gospodarstwie rodzinnym. Bazują jedynie na własnych owocach. Historia winnicy też jest typowa dla Moraw, założona po pierwszej wojnie światowej przez Leopolda Volarika rozwijała się do lat czterdziestych kiedy to została włączona do lokalnego kombinatu i co tu dużo mówić zniszczona. W ręce właściciela wraca na przełomie roku 1989 i 1990 wraz z rozpadem miejscowego PGRu. Od tego czasu zarządza nią Miroslav Volarik, wnuk założyciela. Zarządza dobrze, ma nos i do wina i do interesów. Najpierw doprowadza do ładu odzyskane parcela, potem poszerza uprawy dokupując działki. Regularnie wymienia też wypracowane krzewy. Dziś posiadają 80 hektarów winogradu. Formalnie są spółka z ograniczoną odpowiedzialnością ale nie utracili charakteru firmy rodzinnej. Ich wina zdobywają uznanie zarówno na rynkach lokalnych jak i poza Morawami. W roku 2014 zostali wybrani najlepszym producentem wina w regionie Mikulovskim, a to duże wyróżnienie bo dobrych producentów tam nie brakuje.

wędzony halibut

Pochwała prostoty: chleb, masło i plastry wędzonego halibuta ze szczyptą papryki.

Zobaczmy jak wino będzie smakowało. Podejrzewam go o dość wysoką kwasowość dlatego do degustacji zrobiłem sobie kanapkę. Kanapkę będącą pochwałą skromności prostoty i umiaru. Kromka chleba a na niej masło i cieniutkie jak papier plasterki wędzonego na zimno halibuta, tłuste i aromatyczne. To wszystko delikatnie oprószone słodką madziarska papryką. Sama kanapka może być gwiazdą stołu, ale wędzony halibut popity odpowiednim winem to zawsze przeżycie kulinarne. Wino powinno być wytrawne, ale wybór wytrawnego rieslinga byłby pójściem na łatwiznę, ja to popije półsłodkim winem ze szczepu hybrydowego czyli Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber. Oto jak to smakuje.

[stextbox id=”info”]W barwie głębokie, słomkowe, połyskujące. Nos efektowny i intensywny, rieslingowy w pokroju. Dużo tu cytrusów i jabłka ale jest też przyjemny ton dojrzałych gruszek. Żadnego lisa. Usta pełne, wino jest ekstraktywne owocowe i znowu dominują cytrusy i jabłko i znów delikatny ton dojrzałych gruszek. Kwasowość jest dość silna i pięknie ją balansuje 12 gramów cukru rozpuszczonych w każdym litrze wina. Właściwie całe wino opiera się o te dwa elementy, o świetny balans silnej kwasowości i wyraźnie odczuwalnej słodyczy. W posmaku pojawia się intrygujący bardzo świeży ton gorzki, z jednej strony przywodzący na myśl tony mineralne z drugiej grejpfruty czy zielone, lekko gorzkie limonki. Pijąc to wino, przeszły mi wszelkie lęki na temat hybryd, choć ciągle ma świadomość że wiem o tych winach niewiele. Ale teraz wiem też, że warto, bo wina z odmian hybrydowych są godne uwagi.[/stextbox]

A co do moich kanapek. Wino pasowało znakomicie, tłustość ryby zgrała się z kwasowością wina, a słodycz uwydatniła unikalny smak, z kolei delikatna goryczka w posmaku współgrały z tonami wędzonymi w plastrach halibuta. Znakomita, a taka prosta kolacja. Szkoda, że plasterkowany halibut jest dostępny tylko w okolicach świąt.

 

Nazwa Viniarstvi Volarik Johanniter Pozni Sber
Rocznik 2013
Producent Viniarstvi Volarik
Kraj Morawy
Region Morawy
Apelacja Podoblast Mikulovska
Typ wina spokojne
Kolor wina białe
Smak wytrawne
Klasyfikacja jakościowe z określnikiem
Szczepy johanniter
Temp. podawania schłodzone 8-10 stopni
Podawać do Ryby, drób, sałatki
Do kupienia w Sklep internetowy winozmoraw.pl
Cena 45 zł
Pojemność 0,75l
Ocena 0-6 5
Jednym zdaniem Bardzo owocowe i świetnie zbalansowane na linii słodycz kwasowość.
Wino otrzymałem winozmoraw.pl

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl