Wino i destylaty

Vineas Blanco z Biedronki

Vineas Blanco
Vineas Blanco
Napisał Blurppp
Vineas Blanco

Vineas Blanco

Jestem na tyle stary by pamiętać absolutne kuriozum czyli paczki po papierosach przypinane do słomkowych mat wiszących nad łózkami. Pamiętam też uzupełnienie tamtego wystroju wnętrz czyli ustawiane na szafach w dużym pokoju butelki po co lepszych alkoholach oraz kolekcje puszek po piwie. Ba pamiętam nawet podwórkowo-osiedlowe giełdy gdzie odbywał się handel wymienny wymienionymi dobrami. Pamiętam też moje zdziwienie, kiedy jako nastolatek trafiłem pierwszy raz na zachód i zobaczyłem ludzi którzy kupowali piwo. Wszyscy w butelkach, puszki omijając szerokim łukiem. Omijali puszki, nawet te najcenniejsze, złote pełne Tuborga , ba omijali nawet absolutny kolekcjonerski rarytas litrowe Faxe. Zapytałem wtedy słabym głosem dorosłego, który od lat mieszkał po tamtej stronie żelaznej kurtyny, dlaczego wszyscy kupują piwo w szkle. Bo jest smaczniejsze odpowiedział. To po co to w puszkach- kontynuowałem. Wiesz, jak jedziesz na działkę, nad wodę jest wygodniej, na stacji benzynowej też wybierzesz piwo w puszce. W pewnych chwilach okoliczności są ważniejsze od tego co pijesz. A jak jedziesz do Polski to też kupisz w puszce, nie boisz się, że się zbije i jest lżejsze. Wtedy zrozumiałem, że kolekcjonerski obiekt pożądania całego pokolenia, coś co wnosiło kolory w naszą szara betonową rzeczywistość jest tak naprawdę odpadem, mniejszym złem, drugim wyborem.

Przytaczam tę opowieść bo padło tam jedno ważne zdanie, w pewnych sytuacjach „okoliczności są ważniejsze od tego co pijesz”. Przypomniało mi się to kiedy otwarłem i spróbowałem Vineas  Blanco 2012, pierwszą z podesłanych przez Biedronkę butelek. Niby wszystko jest dobrze, w kolorze jasno słomkowe, w nosie intensywne, jak by ktoś nos w sałatkę macedońską wsadził. Są cytrusy i owoce tropikalne do tego troszkę kwiatów i ciut ciut kocich siuśków. W ustach oranżadowo: owoce tropikalne, jabłko plus trochę radosnej kwasowości. Posmak krótki i jakiś taki słodkawy. Takie wino w stylu napoju multiwitamina. Bardzo pijalne i dobre a dobry to szkolna 4 i tyle wino dostaje.

Nie jest złe, jest ok ale mając do dyspozycji dwa wielkie białe szczepy można zrobić coś lepszego niż wino które weźmiemy z sobą na działkę gdzie wypijemy je jako napój chłodzący. Jest bardzo anonimowe, bez pazura, bez czegoś za co można by je zapamiętać. Od przyzwoite wino na imprezę, a jak postawicie je na stole jako trzecie to wszyscy ocenią je na droższe. Przy cenie 16,99 zasługuję na uwagę. Powinno też smakować tym co wina nie lubią.

Pewnie lepiej sprzedawałoby się w lecie, ale jeżeli będzie na półkach również po Gwiazdce, to wróże Vineas Vinos Blanco powodzenie i branie na sylwestrowych i karnawałowych prywatkach.

Na koniec jeszcze jedna uwaga, wyrośliśmy, naszego świata nie zdobią już puszki z tanich niemieckich piw, mamy już większe potrzeby, tez w dziedzinie wina, dziś “dobre” przestaje nam wystarczać.

Nazwa: Vineas  Blanco

Rocznik: 2012

Producent: Servicios de Contratas Rusticas e Industriales

Kraj: Hiszpania

Region: Castilla

Apelacja: Vino de la Tierra de Castilla

Typ wina: spokojne

Kolor wina: białe

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczepy: sauvignon blanc i chardonnay

Temp. podawania: schłodzone 8-10 stopni

Podawać do: ryby, sałatki

Do kupienia w: Biedronka

Cena: 16,99 zł

Ocena 0-6: 4,0

Jednym zdaniem: Bardzo anonimowe, powtarzalne bez pazura

Wino otrzymałem od Biedronki

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl