Wino i destylaty

Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria

Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria
Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria
Napisał Blurppp
Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria

Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria

Kilka dni temu jeden z kolegów blogerów napisał, wiosna idzie, pora chować porto, primitivo i inne wina zimowe. Co do porto to zgoda, co do win zimowych (cokolwiek to znaczy) też, ale co na tej liście robi primitivo. Tak wiem, za chwile podniesie się chór głosów, przecież to wino właśnie na zimę, bo kopiące alkoholowym nosem, pełne dżemu i to  do tego stopnia że niektórymi butelkami to można gofry polewać, do tego zwykle o lekko słodkiej końcówce. Macie racje ale tylko częściowo, zapominacie o jednym drobiazgu, zimę w większości spędziliście w domach, wraz z wiosną zaczną się wyjazdy na działkę a tam grill, do grilla zaś lubię primitivo właśnie. Najchętniej tanie primitivo, które wówczas pije prawie na litry. Tyle tylko, że delikatnie je schładzam.

Właśnie to wino z upalnego obcasa włoskiego buta to jedno z moich ulubionych czerwonych win na upał. Drugim jest nero d’avola. Nie mogą to być jednak wina wyszukane a właśnie proste tanie podstawowe, pełne owoców młode wina.

Właśnie takim powinno być  Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria. Proste ale nie prostackie łagodne wino o intensywnie czerwonej barwie z rubinową obrączką. Nos początkowo daje alkoholem, po chwili pojawiają się czarne owoce i odrobiną waniliowego toffi. Usta pełne, wino jest ekstraktywne a przy tym bardzo gładkie, taniny niezwykle delikatne i wypolerowane, pomiędzy owocami pląta się delikatnie subtelna nuta mokrego drewna. Kwasowość więcej niż wstrzemięźliwa. Posmak bardzo łagodny choć niestety zmącony lekko goryczką.

Nie jestem przekonany czy pomysł utemperowania tanin i wplątania w wino delikatnych, ale jednak obecnych nut beczkowych, które lekko przydymiły soczystość owocu był dobry. Napisałem powinno być, niestety nie jest.

Jeżeli myślę o szaszłyku z ruszty, i to bez względu na to czy zrobiono go z indyczej piersi, karczku, schabu czy delikatnej cielęciny myślę o primitivo, ale nie tym. Zdecydowanie bardziej odpowiadały mi wina z serii „12 e mezzo” i ich soczystość, a kosztują tyle samo.

Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria to takie wino na dobry z minusem czyli na 3,5.

Nazwa: Vigne Vini Moi Primitivo di Manduria

Rocznik: 2010

Producent: Vigne & Vini

Kraj: Włochy

Region: Apulia

Apelacja: DOP Primitivo di Manduria

Typ wina: spokojne

Kolor wina: czerwone

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczepy: 100% primitivo

Temp. Podawania: lekko schłodzone 12-14 stopni

Podawać do: dania z rusztu i tradycyjne dania kuchni południowych Włoch w tym pizza i większość

Do kupienia w: www.wineandyou.pl i w sklepach importera: Milanówek; ul. Piasta 18a oraz

Warszawa; ul. Malczewskiego 6

Cena: 34 zł

Ocena 0-6: 3,5

Jednym zdaniem: aksamitnie gładkie, lekkie i bardzo pijalne

Wino otrzymałem od importera

Moja lokalizacja
Znajdź drogę

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl