Recenzje Wino i destylaty

Via Otta z FoodieCard

Napisał Blurppp

Dość często jadam poza domem, po pierwsze lubię restauracyjną kuchnię, po drugie ze względu na dość dziwne i nienormowane godziny pracy, często w porze obiadu nie ma mnie w domu. To też kiedy kilka miesięcy temu w ramach akcji promocyjnej adresowanej do blogerów otrzymałem kartę zniżkowa FoodieCard bardzo się ucieszyłem. Już widziałem oczami wyobraźni te rachunki obniżone o 50%. Niestety kontakt z rzeczywistością okazał się bolesny. W Krakowie w ramach sieci jest tylko 9 lokali, niedawno było 7 więc sieć się rozwija, do tego nie wszystkie honorują kartę w weekendy kiedy wspólnie z rodziną mam ochotę zjeść coś na mieście. Tu pojawia się drugi z problemów, zwykle z oferty zniżkowej mogą skorzystać 2 osoby a nas jest troje. To też kiedy trafiłem na serwująca kuchnię włoską Via Otta postanowiłem ją odwiedzić, oferowała bowiem zniżkę w niedzielę a rachunek mógł obejmować aż 6 osób. Wybrałem się do niej pomimo panujących w Krakowie stereotypów, tu jada się na Rynku albo na Kazimierzu. Taki przynajmniej panuje przesąd. Okazuje się jednak, że wystarczy jednak odejść kilka przecznic a by znaleźć inne, często oferujące znacznie lepsze jedzenie lokale. Tuz poza ścisłym centrum, ale ciągle w odległości spaceru od rynku, tuż obok Teatru Stu na Al. Zygmunta Krasińskiego 8 można znaleźć świetne i stosunkowo niedrogie jedzenie.

Zamówiliśmy aksamitny krem porowy podawany z zielonym chrustem (14 zł). Okazał się muślinowy, gładki i delikatny w smaku. Pory nie dominowały nad całością a jedynie uzupełniały wzbogacały smak pozostałych warzyw. Niestety nie udało nam się odnaleźć zielonego chrust, czymkolwiek był.

Druga z zamówionych zup stanowiła przeciwieństwo pierwszej, silnie aromatyczny krem grzybowy z oliwą truflową (14zł) uwiódł by podniebienie każdego miłośnika grzybów, zupę przyrządzono na sposób włoski czyli inaczej niż robi się to nad Odrą a Bugiem. Konsystencja jest bardziej ziarnista, wyraźnie da się wyczuć drobiny grzybów. Smak przyjemnie wzbogaca oliwa którą zupę skropiono przed podaniem. Znakomite danie, choć ja bym je ciut bardziej dosolił, ale to kwestia subiektywna.

Trzecim ze starterów były grillowane przegrzebki podane na sałacie z pomidorkami cherry i pesto (24 zł). Dobrze przygotować przegrzebki to wcale nie jest łatwe zadanie, nie mogą być przesmażone ani półsurowe, bo wtedy miast być delikatnymi nabiorą konsystencji gumy do żucia, te po prostu rozpadały się w ustach. Do tego świetny sos na bazie czosnku i pesto. Danie naprawdę udane.

Pierwszym z dań głównych była sandacz smażony na maśle czosnkowym podany ze szpinakiem i sosem truflowym (37 zł). Smaczne, porządnie przyrządzone, filet całkowicie pozbawiony ości, sos pełen typowego, dla trufli bogactwa nut, w tym nuty amoniaku. Szpinak dobrze przyprawiony, wyraźnie czuć czosnek. Udane zestawienie.

Pierś z kurczaka nadziewana mozzarellą, w aksamitnym sosie tymiankowo-porowym, podana z grillowanymi warzywami ( 29 zł) także stanęła na wysokości zadania. Bogaty i pełen smaku sos, oraz suszony pomidor ukryty pomiędzy plastrami mozzareli świetnie komponował się z dobrze wysmażonym filetem. Wszystko bardzo subtelne i delikatne.

Trzecim z dań głównych była pierś z kaczki marynowana z czerwonym winie w sosie miodowo-figowym podana na grillowanych szparagach (37 zł). Pięknie różowy w środku filet i chrupiąca skórka, do tego bajeczny sos o strzelających miedzy zębami pesteczkach. Całość ułożona na lekko podpieczonych zielonych szparagach. Wspaniałe.

Martwiącym się wielkością porcji, powiem jasna, są wystarczające, ponadto do każdego z dań głównych podawane są smażone z rozmarynem ziemniaki. Zestaw starter plus danie główne nie pozostawiają niestety już miejsca na deser, szkoda bo ich oferta wydaje się być całkiem kuszącą.

Do obiadu piłem naprawdę przyzwoite sycylijskie Nero d’avola pełniące rolę wina domu w Via Otta. To chyba najlepsze wino domu jakie ostatnio miałem okazję próbować w krakowskich restauracjach. Żałuję jedynie, że ze względu na ograniczony czas nie mogłem spróbować więcej win. Karta jest imponująca i profesjonalnie przygotowana. Wina, jedynie włoskie, podzielono na regiony którym towarzyszy fachowa charakterystyka, podobnie rzetelnie opisano każdą z etykiet. W ofercie jest kilkadziesiąt butelek, które można dotknąć i obejrzeć, są wystawione w niszy na głównej sali i obsługa zaprasza do zapoznania się z butelkami. Ceny przeciętne. Sporo butelek do 70 zł choć są i takie po 400zł. Dla każdego coś miłego.

Wystrój lokalu przyjemny, obsługa miła, kompetentna i sprawna. W okolicach łatwo zaparkować, a sąsiednie ulice nie są objęte strefą płatnego parkowania. Świetne miejsce na biznesowy lunch ale i bardziej oficjalną kolację ze znajomymi. Podane ceny top ceny podstawowe posiadacze FoodieCard mają od nich 50% rabat, a ci którzy karty nie mają mogą również zapłacić połowę ceny z karty. Wystarczy, że odwiedzą Via Otta od poniedziałku do piątku w godzinach 11.00-16.00 kiedy obowiązuje promocja lunchowa. Zdecydowanie warto zacząć tam bywać, serwowane jedzenie na to zasługuje, chce się wracać.

W restauracji jadłem i piłem na koszt własny.

Via Otta

Al. Zygmunta Krasińskiego 8

30-101 Kraków

telefon: 12 42 71 052

e-mail: restauracja@8aleja.pl

internet: www.viaotta.pl

.

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl