Wino i destylaty

V Zlot Blogosfery Winnej – część I

Napisał Blurppp

„Ale ten czas leci” powiedział Wojciech Bońkowski – naczelny Winicjatywy, otwierając piąty, jubileuszowy Zlot Blogosfery Winnej.  Tak, już od pięciu lat zwołani przez ekipę Winicjatywy spotykamy się w gościnnych wnętrzach warszawskiego Mamaison Hotel Le Regina.  I od pięciu lat rozmawiamy o winie, pisaniu o tym, no i oczywiście – degustujemy. Nie inaczej było i w tym roku.

Jako że sprawdzonych wzorców się nie zmienia, ramowy program zlotów od początku wygląda tak samo.  Program podzielony jest na dwie sesje: przedpołudniową, która można określić mianem teoretycznej i popołudniową związaną z degustacjami. Płynnym przejściem pomiędzy nimi był test kompetencji czyli degustacja w ciemno. W tym roku to przejście było jeszcze bardziej płynne, bo prócz rozpoznawania, musieliśmy jeszcze wino opatrzyć krótką notką mającą je zarekomendować odbiorcy. A to przecież już robota bardzo „winopisarska”.

Wróćmy jednak do części teoretycznej. Składała się z kilku punktów, pierwszym jak zawsze był krótki wprowadzający wykład Wojtka poświęcony trendom w blogosferze.  Padło też kilka zdań o tym jak wygląda polski rynek wina AD 2018. Słuchałem z przyjemnością. Jak zawsze była też okazja do dyskusji. Jako że to punkt cykliczny sugerowałbym doprecyzowanie go o realne odwiedziny na blogach. Odwoływanie się jedynie do aktywności w mediach społecznościowych odrobinę wykrzywia obraz.

Kolejnym punktem były warsztaty pisania, prowadzone przez najlepsze pióra polskiego dziennikarstwa winiarskiego. Ewa Wieleżyńska czy Tomasz Prange-Barczynski  to osoby z których zdaniem w kwestiach technik pisania po prostu trzeba się liczyć. Pracowaliśmy na przykładzie trzech tekstów i powiedzmy sobie śmiało, my blogerzy musimy się jeszcze dużo nauczyć.  Nie wystarczy talent degustacyjny i wiedza merytoryczna, trzeba jeszcze przekaz ubrać w zdania, a do tego pamiętać o zgodności z wymogami wyszukiwarek. Słowem warsztat i jeszcze raz warsztat, każda lekcja jest tu na wagę złota. Tylko dobry tekst zapewni czytelników.

Ze szkoleń warsztatowych warto tu również wspomnieć miniwykład „Od blogera do influencera: media społecznościowe bez tajemnic” poprowadzony przez Patryka Tomżyńskiego, specjalisty od social mediów na co dzień związanego z agencją Kalicińscy. Do zaprezentowanych tam też mam stosunek ambiwalentny. Fajnie, że dowiedzieliśmy się, że kluczem jest sprowokowanie reakcji i zaangażowania odbiorcy, szkoda tylko, ze nie powiedziano nam jak to robić. Jasne, były podane przykłady popularnych zachodnich twórców. Tyle tylko, że te przykłady były dość daleko od naszej przaśnej blogowej rzeczywistości. To, że intrygujące zdjęcia z podróży to dobry materiał wiem nie od dziś, tylko te podróże jakby rzadkie. Podobnie jak fajnie było się dowiedzieć o istnieniu czarnych list i tego by nie przesadzać z ilością tagów. Tyle tylko, że to wiedza prawie ogólnodostępna. Słowem -brakło mi kilku zdań o technikach pracy z contentem.    

 

Wreszcie jako zwieńczenie sesji dopołudniowej mieliśmy okazje wysłuchać Richarda Bampfielda MW. Tematem były trendy pojawiające się na światowym rynku wina. Z niektórych z nich, jak rosnąca popularność win różowych zdawałem sobie sprawę. Podobnie jak z gigantycznego wpływu azjatyckich, w tym oczywiście chińskich konsumentów na ogólną kondycję rynku. Nowością jednak był dla mnie wyraźny wzrost zainteresowania winami nisko i bezalkoholowymi.

Zlot Blogosfery Winnnej

Richard Bampfield

Ale tym co zrobiło na mnie największe wrażenie to kilkukrotne podkreślenie, że wina są zbyt tanie, że większość rynkowych graczy nie zarabia. W kontekście Polski wręcz trudno w to uwierzyć. Tymczasem rok bieżący może być przełomowy, wielu producentów i kupców z Europy Zachodniej i Południowej może go zwyczajnie nie przetrwać. Przy okazji może to być szansa choćby dla producentów z Węgier. Gdzieś czułem, że jest źle, ale nie spodziewałem się, że aż tak. Ten wykład bardzo otwarł mi oczy na kilka procesów, które widziałem, ale nie potrafiłem zinterpretować. Troszkę mi szkoda, że wykład nie doczekał się piętnastominutowego aneksu, w którym porozmawialibyśmy o tych trendach w polskim kontekście, w tym kontekście siły nabywczej polskiej pensji. Czy jesteśmy skazani na wina „drugiego sortu”, bo ten pierwszy, nie mówiąc o winach premium, będzie poza naszym zasięgiem finansowym.    

Jak wspomniałem, mostem pomiędzy sesjami była degustacja w ciemno. Od lat myślę o tym w kategoriach zabawy, a nie testu kompetencji czy konkursu ( choć jest cenna nagroda). Mimo wszystko nie potrafię tego punktu programu polubić. Nie zmienia tego też fakt (a co pochwalę się), że zająłem drugie miejsce na ponad sześćdziesięciu startujących. Powiem wam więcej, nawet gdybym zamienił się na miejsca z Maćkiem Piątkiem, który ten konkurs wygrał i któremu serdecznie gratuluję, moja opinia była by taka sama.  Jest przecież tyle innych ważnych tematów, którym warto poświecić te 45 minut. W tegorocznej ankiecie pozlotowej znów zasugeruję rezygnację z tego punktu.

Część degustacyjna objęła cztery punkty:

  • Najnowsza wina z oferty Lidla (nowości dostępne on line w ramach projektu pl)
  • Klasyczne piwa belgijskie i mocne alkohole gatunkowe (ponownie oferta Lidla)
  • I wreszcie wisienka na torcie Erste Lage – najlepsze Rieslingi i Grüner Veltlinery z Austrii

Jako że było tego sporo, postanowiłem, że w kolejnych dniach opublikuję osobne wpisy dedykowane tym degustacjom. Oczywiście powiem wam, na co warto zwrócić uwagę w Lidlu. Jest kilka fajnych pozycji. Proszę o chwilę cierpliwości.

A na sam koniec:

Kilka osobistych refleksji po zlocie.

Pierwszym na co zwróciłem uwagę, to liczebność uczestników. Jest nas coraz więcej. Oznacza to sporo nowych twarzy. Fajnie, że pojawiają się nowi pasjonaci chcący opowiadać o swojej miłości do wina. Miło było was widzieć, i pamiętajcie w kupie siła!

Kolejną zmianą był brak punktu trochę z definicji przeciwstawiającego blogerów winnym kupcom. Nie, żebym uważał, że relacje na tej linii są zawsze idealne, ale chyba wszystko co można było o tym powiedzieć, powiedziano w ostatnich latach. To się musi utrzeć samo, i patrząc na to jak to dziś wygląda widzę, że się uciera. Do większości dociera gdzie jesteśmy. Nijako w tym kontekście warto dodać, że chyba pierwszy raz tak jasno padło z mównicy, że blogerzy są coraz mniej związani z ofertami sieci handlowych. Dla mnie to kolejny dowód na dojrzewanie blogosfery.

Warto podnieść jeszcze jeden ważny element. Przed Zlotem popatrzyłem sobie na kilka programów „dużych imprez blogerskich”, takich dla blogerów „ogólnego stosowania”. Wszędzie tam ważnym punktem były prelekcje w rodzaju „jak złapać klienta i jak go wydoić” co oficjalnie określa się mianem „współpracy z marką”. Na NASZYM zlocie nic takiego nie było, zarówno w oficjalnym programie, jak i nie słyszałem tego w rozmowach kuluarowych. To jasno pokazuje, że nas wciąż napędza pasja, a nie żądza pieniądza. Względnie, dotarło do nas, że tu pieniędzy nie ma i nie będzie, bo prawo i rynek są jakie są. A mimo tego blogów nie ubywa, to cieszy. Bo brak powiązań pozwala na niezależność.  

I wreszcie na sam koniec coś bardzo osobistego. Był to mój czwarty zlot i pierwszy raz w takim stopniu czułem się u siebie i „między swymi”. Może dlatego, że to już lata jak się spotykamy, gadamy albo w przestrzeni wirtualnej albo w realnym świecie. Odnoszę wrażenie że się znamy, jesteśmy dla siebie przewidywalni. Miło mi było spędzić z wami ten długi, a może nawet bardzo długi dzień.

Do zobaczenia za rok!

 

Sponsorem V Zlotu Blogosfery Winnej był Lidl, organizatorem Winicjatywa.  Zlot odbył sie w Warszawie w dniu 10.03.2018

Udział w zlocie był bezpłatny, koszty dodatkowe jak przejazdy , zakwaterowanie itd. Pokrywałem ze środków własnych  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl