Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Wino i destylaty

Urbe Augusta Rose z Biedronki

Urbe Augusta Rose
Urbe Augusta Rose
Napisał Blurppp
Urbe Augusta Rose

Urbe Augusta Rose

To będzie pochwała skromności i umiaru. Zacznijmy od tego, że różowe Urbe Augusta Rose Vinho Verde kosztuje tyle co sześciopak piwa czyli poniżej dychy. Za takie pieniądze w Polsce nie da się kupić wina wielkiego, zadawalającego wybrednego miłośnika sfermentowanego soku z winogron. Zresztą nigdzie na świecie się nie da. Choć 10 zł to dla Polaka relatywnie więcej niż 2,5 euro dla Francuza, Niemca czy Portugalczyka to ciągle obracamy się w zasięgu portfela przeciętnego człowieka.

Nie wiem jak blogosfera i portale winiarskie na to wino zareagują, jak je ocenią ale ja będę go bronił. Urbe Augusta Rose Vinho Verde to proste, skromne wiosenno-wakacyjne wino pomyślane jako towarzysz niepoważnych chwil.  Już pierwszy rzut oka na zamkniętą jeszcze butelkę jasno to pokazuje, intensywny róż wina i lekko szalona rozbrykana etykieta o liternictwie i układzie typograficznym dalekim od tak zwanych poważnych win. Żadnych zamków, pałaców czy willi, nie ma nawet zwierzaka, są tylko koślawe jakby roztańczone litery. Ta etykieta to jasny sygnał ma być nie poważnie.

Tyle o etykiecie a co o samym winie, wygląda bardzo kusząco, po otwarciu butelki delikatna mgiełka, po przelaniu do kieliszka intensywny róż i mikroskopijne bąbelki. Nos delikatny, truskawki i maliny, owoce które przynajmniej ja kojarzę z latem. Spodobała mi się powściągliwość nosa, nie jest on przeładowany, efekciarski, landrynkowy a właśnie umiarkowany, lekko chłodny. Usta to na początku delikatne łaskotanie bąbelków potem spora porcja zdrowej, rześkiej kwasowości a po chwili znane z nosa owoce w bardzo świeżym, soczystym wydaniu. To wino nie tyle świetnie się pije co świetnie gasi się nim pragnienie. Piłem je mocno zmęczony, po długim, ciężkim i jak na kwiecień bardzo ciepłym dniu. Wypiłem dwa spore kieliszki, Urbe Augusta Rose Vinho Verde jest słabiutkie, ma tylko 9,5% alkoholu więc nie zamroczy za to przyniesie orzeźwienie czyli dokładnie to czego po Vinho Verde się spodziewamy.

Łatwo mi przychodzi wyobrazić sobie polankę przeciętą potokiem albo strugą a w niej butelkę tego wina. No i oczywiście mnie z towarzystwem na kocyku tuż obok. Nie wiem czy wino utrzyma się w ofercie do lata, czy zniknie zaraz po Wielkiejnocy, warto by zostało do września. A co do świątecznego zastosowania tego wina, to jeżeli pogoda będzie OK, a wy zdecydujecie się na świąteczny spacer celem spalenia kalorii to po powrocie z przyjemnością uzupełnicie nim ubytek płynów. I jeszcze jedno, Urbe Augusta Rose Vinho Verde to ten typ wina który chętnie pije ze szklaneczki, bez ceregieli, bez kieliszków na długiej nóżce, bez wnikliwego padania nosa, oka, ust. Ważne by było dobrze schłodzone.

Wino oceniam jako dobre czyli 4 i dodaje pół punktu za cenę. Trzeba mieć świadomość w jakiej lidze ono gra. Jestem w stanie nawet zaryzykować tezę, że to najlepsze wino do 10 zł jakie obecnie da się kupić w Polsce. Zwyczajne, proste, zrobione ze skromnością i umiarem, bez niepotrzebnego silenia się na coś czym nie jest. Wino które ma ugasić pragnienie, dając przy tym sporo przyjemności, tylko tyle i aż tyle.

Nazwa: Urbe Augusta Rose

Rocznik: 2013

Producent: Cooperativa Braga

Kraj: Portugalia

Region: Vinho Verde

Apelacja: DOC Vinho Verde

Typ wina: spokojne

Kolor wina: różowe

Smak: półsłodkie

Klasyfikacja: jakościowe

Szczepy: nie podano (apelacja dopuszcza 16 szczepów czerwonych i 19 białych)

Temp. podawania: mocno schłodzone

Podawać do: jako aperitif, ale tez do ryb i drobiu

Do kupienia w: Biedronka

Cena: 9,99 zł

Pojemność: 0,75l

Ocena 0-6: 4,5

Jednym zdaniem: Znakomicie gasi pragnienie

Wino otrzymałem od Biedronki

 Niestety po raz kolejny nie udało się ustalić miejsca narodzin wina, mapy wiec nie będzie  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl