Wino i destylaty

Udany portugalski średniak

Napisał Blurppp

Pamiętacie portugalską ofertę Biedronki z początku tego roku. Myślę o tej przygotowanej we współpracy z portugalską częścią Jeronimo Martins czyli sklepami Pingo Doce. Pytam bo w tamtej ofercie znalazło się Cabriz Dao Colheita Seleccionada 2012, łagodnie mówiąc wino nie udane. Ja jednak się nie zraziłem i postanowiłem spróbować inne wino od tego producenta.

Szczerze mówiąc to początkowo do Quinta da Cabriz Reserva 2010 podszedłem z pewną nomen omen rezerwą, znaczy kompletnie zignorowałem jej obecność na sklepowej półce. Dopiero wyraźna sugestia ze strony sprzedawcy połączona z magicznym zwrotem „excellent price – quality relation” sprawiła, że zdecydowałem się zaryzykować 10,25 euro i kupić butelkę. Niby 10 euro to ciut za drogo jak na podstawowe wino codzienne, a zwrot o stosunku jakości do ceny pada zwykle właśnie w kontekście win codziennych. Ta refleksja naszła mnie jednak znacznie później.

Cała sytuacja miała miejsce kilka miesięcy temu w sklepie Portugal Wines Room w Lizbonie. Od tamtego czasu wino grzecznie stało w piwnicy i czekało na swoją kolej. Jakoś nie trafiała się okazja by je otworzyć. Najpierw wakacje, potem pogoda jasno sugerująca wina białe i musujące. Wreszcie się ochłodziło a ja mogłem wreszcie otworzyć Quinta da Cabriz Reserva 2010. Dlaczego tak czekałem na ten moment, już tłumaczę.

Większość polskich win wyceniana jest jak by euro kosztowało nie 4 a 10 zł. Nie będę tłumaczył dlaczego tak jest, ale po prostu tak jest i trzeba do tego przywyknąć. Moje wino kosztowało na okrągło licząc 10 euro, co oznacza – na polskiej półce stanie za 100 zł. W polskich warunkach dużo, oczekiwania można wyśrubować, jeżeli jeszcze dodamy ów stosunek jakości do ceny to oczekiwania sięgają chmur. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. To wino daje możliwość stworzenia sobie czegoś na wzór punktu odniesienia. Jeżeli wykwalifikowany sprzedawca, dyplomowany sommelier odpowiadający za ofertę sieci sklepów specjalistycznych w Lizbonie określa jakieś wino jako specjalnie warte uwagi to tym samym nijako podaje nam wzorzec wina średniopółkowego, oczywiście w rozumieniu ogólnej satysfakcji pijącego a nie stylistyki wina.

Quinta-da-Cabriz-Reserva-2010-1

No to teraz pora sprawdzić co znajdziemy w butelce. Quinta da Cabriz Reserva 2010 to kupaż typowych dla regionu szczepów : touriga nacional, alfrocheiro i tinta roriz. Prezentuje się natomiast w następujący sposób: w barwie jest intensywnie ciemno czerwone z lekkim rubinowym refleksem. Nos to tony żywiczne wręcz sosnowe i dużo wiśni oraz malin. W ustach dużo zapowiedzianych w nosie słodkich owoców, dobra ale nie wyciskająca łzy kwasowość i drobne, słodkawe garbniki. W posmaku pojawia się delikatny powiew słodkich przypraw. Wino jest dość typowe jak na stylistykę Dao. Trochę mnie zdziwiła przyjemna lekkość tego wina. Nie jest to wino wielkie, natomiast jest wielce pijalne. Kieliszek za kieliszkiem wysychał nadspodziewanie szybko. Od młodszego, znanego z Biedronki brata dzielą go lata świetlne. Z tym, że ciągle jest to średniak, dobry ale średniak. Wina naprawdę interesujące nie kosztują 10 euro, nawet w Portugalii. A co do opisywanej butelki to jest dobra plus czyli 4,5 , smakowała mi ale nie wzbudziła mojego entuzjazmu.

Przy okazji, wino jest dostępne również w Polsce, kupicie je w sklepie Waldipol za 58,70 zł czyli znacznie taniej niż podejrzewałem.

Opisana butelka to mój własny zakup   

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl