Wino i destylaty

Tsantali Halkidiki White

Napisał Blurppp

Trochę nijakie.

Wczorajszy wieczór był bardzo gorący i to z dwóch powodów. Po pierwsze za oknem termometry pokazywały blisko 35 stopni, po drugie czekały nas emocje sportowe finału piłki kopanej Euro 2012. Kibicować miałem Włochom ale wina wole hiszpańskie to też nie wiedziałem co postawić na stole. Dlatego z rana do lodówki włożyłem naszego grupowego rywala, białego Greka a konkretnie Tsantali Halkidiki white. To pochodzące z północy Grecji wino gdzie dużo słońca ale i wilgoć niesiona od morza. Powstało z pomieszania dwóch szczepów assyrtiko i sauvignon blanc. Ten pierwszy ze szczepów jest endemiczny dla Grecji. Pochodzi z Santorini ale stopniowo opanowuje całą kraj. Słynie z silnej minerale nuty w tworzonych winach.

Wino otwarłem wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego, kieliszek nim pokryła go rosa połyskiwał żółtawo-zielonym kolorkiem. W nosie trochę kocich sików i dużo owoców, szczególnie wyczuwalne jabłka i agrest. Wino w ustach jest lekkie, eteryczne, gładkie. Bardzo świeże, przyjemnie kwaśne, lekko mineralne, liczyłem na więcej „kamienia” w ustach. Nie wiem jak to określić ale wino w ustach jest wilgotne, mokre, świetnie gasi pragnienie. Posmak jest bardzo przyjemny cytrusowo kwaskowy. Pije się je bardzo lekko, jak oranżadkę, jest to zaletą ale i wadą. Nim skończyła się pierwsza połowa butelka była prawie pusta. Pragnienie zostało ugaszone ale głód emocji pozostał. Wino jest świeże i smaczne ale rano o nim zapomnisz, osobiście lubię więcej emocji. Wino poprawne ale nijakie. Nie będę go pamiętał za 3 dni. Ot na zbyt gorący wieczór zamiast wody z sokiem.

Nazwa: Tsantali Halkidiki White

Rocznik: 2011

Producent: Tsantali

Kraj: Grecja

Region: Halkidiki

Apelacja: IGP Halkidiki

Kolor wina: białe

Smak: wytrawne

Klasyfikacja: regionalne

Szczep: 50% Assyrtiko i 50% Sauvignon Blanc

Temp. podawania: schłodzone 8-10C

Podawać do: solo, ryby, owoce morza, lekkie sery, owoce

Pojemność:0,7 l

Miejsce zakupu: Dom Wina

Cena: ok. 27 zł

Ocena 0-6: 3,5

Jednym zdaniem: Świeże i smaczne ale nijakie.

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl