Przepisy Wino i destylaty

Trzy babeczki pachnące lasem – finger food

Napisał Blurppp

Jest taki mem: Na tle perfekcyjnie skoszonej trawy stoi uśmiechnięty młody człowiek w jasnym garniturze, ale bez krawata. W jednej dłoni trzyma talerzyk z przekąskami, w drugiej kieliszek wina.  Podpis „bywalec”. I ten mem jak nic pokazuje zmiany obyczajowe dotyczące jedzenia jakie miały miejsce w ostatnich dekadach. A przy okazji obrazuje jak ważnym dla nas stało się jeszcze niedawno kompletnie obce naszej tradycji finger food czyli po naszemu szybkie przekąski do jedzenia palcami.

Jak kiedyś bywało – finger food

Choć nie jestem jeszcze taki stary, to dzieckiem jeszcze będąc kilkukrotnie usłyszałem jedno z najbardziej przerażających zdań mojego dzieciństwa – jedzenie jest jak modlitwa. Nie wiem czy to efekt wspomnień skrajnej przedwojennej biedy moich dziadków, czy też powojennej biedy moich rodziców ale było inaczej. Jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych jedzenie było istotną czynnością, na której należało skoncentrować się w całości. Nie do pomyślenia było jedzenie przed telewizorem, nawet rozmowy ograniczano, przenosząc je na czas po obiedzie.

Każdy dzisiejszy pięćdziesięciolatek pewnie pamięta z przedszkola czy szkolnej stołówki rymowankę: „czy to chleb czy czekolada przy jedzeniu się nie gada”. Do tego rygorystycznie prowadzona nauka jedzenia sztućcami, czy jak mawia moja mama ładnego jedzenia. O czymś takim, jak jedzenie na stojąco mowy nie było. To był jeden z największych grzechów jakie można sobie wyobrazić.

finger food

Jak jest dziś – finger food

A potem wszystko się zmieniło. Wraz z nastaniem czasów nadmiaru, dostęp do żywności dla większości z nas przestał być jakimkolwiek problemem. Zaś to co kiedyś nie mogło się przydarzyć osobie dobrze wychowanej nagle stało się normą. Wszyscy na popołudniowych koktajlach jadamy nie dość że palcami, to jeszcze na stojąco. A takich koktajli nie brakuje. Kończy się nimi większość większych imprez kulturalnych takich jak wernisaż czy premiera. Stanowią finał konferencji czy pokazów prasowych. Nie inaczej jest na spotkaniach biznesowych o konferencjach czy sympozjach nie wspominając.

W większym gronie częściej jemy na stojąco niż siedząc, i coraz częściej kucharze przygotowują dla nas dania, które sprawdzą się również w takiej pozycji. A wtedy najłatwiej jeść palcami, bo do dyspozycji jest tylko jedna ręka, w drugiej przecież trzymamy talerzyk. Stąd rosnąca popularność finger food, i to nie tylko na przyjęciach stojących.    

Zresztą popularność „palcowego jedzenia” wynika jeszcze z jednej rzeczy. Jako, że każda porcja jest właściwie osobnym daniem, pozwala to na olbrzymią różnorodność zaproponowanych smaków. Zamiast tradycyjnego podziału: przystawka, danie główne i deser możemy zaproponować o wiele więcej minidań do wyboru. Nawet w domowych warunkach przygotowanie 8-10 przekąsek nie jest problemem.

Ale jako, że nie ma róży bez kolców taki rodzaj przygotowania ma jedno zasadnicze ograniczenie. Jako, że jemy palcami porcja musi być pomyślana tak by się nią nie pobrudzić. Stąd te wszystkie szpatułki, wykałaczki, przeźroczyste mini naczynia (plastikowe, jednorazowe złe dla planety, tego unikajcie). No i ostatnio najpopularniejsze słone babeczki.

Zrobione z kruchego ciasta po upieczeniu stają się bardzo wygodnym i smacznym naczyniem. Wystarczy je wypełnić i udekorować i mamy idealny finger food. Do tego mają dwie zdecydowane przewagi nad plastikiem. Są bezpieczne dla środowiska i można je zapiec! A to pozwala nam zrobić ciepłe mini przekąski.

Trzy inspirujące mini przekąski pachnące lasem. Finger food po naszemu.

Jako, że od zawsze polska kuchnia od zawsze jest związana z lasem i jego darami, pomyślałem sobie że zaproponuję wam trzy typy babeczek. Dwie zimne i jedna ciepłą, wszystkie łatwe w przygotowaniu, szybkie a przy tym bardzo smaczne i robiące wrażenie. Wszystkie też będą się w pewnym stopniu odwoływały do tradycyjnych dań. Za to podamy je w formie „palcowej”.

Babeczki

Składniki

  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 1/3 łyżeczki soli
  • łyżka oleju do wysmarowania formy

Przygotowanie

  1. Mąkę, pokrojone w wiórki masło, sól mieszamy w misce do uzyskania jednolitej konsystencji.
  2. Wbijamy jajko i wyrabiamy aż całość stanie się gładka. Jeżeli ciasto jest zbyt gęste dodać łyżkę zimnej wody.
  3. Formujemy kulę ciasta i schładzamy 2 godziny w lodówce.
  4. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na cieniutki płatek i szklanką wykrawamy koła.
  5. Foremki do babeczek smarujemy olejem a następnie brzegi wykładamy krążkiem ciasta.
  6. Wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika, pieczemy 12 minut.

Babeczki można upiec dzień wcześniej.

Farsze   

Jak już wspomniałem będą trzy różne farsze, jeden na ciepło i dwa na zimno.

finger food

Farsz serowo grzybowy

Składniki
Przygotowanie
  1. Serek przełożyć do miseczki
  2. Pół zawartości słoika mieszanki odsączyć (nie wyrzucać cebuli ani marchii czy papryki). Potem drobno przesiekać.
  3. Grzyby i serek wymieszać na jednolitą masę. Doprawić solą i pieprzem.

finger food

Pasta podgrzybkowa

Składniki
Przygotowanie
  1. Grzyby rozmrozić a potem osuszyć
  2. Kiszoną kapustę, grzyby i cebule zmielić na maszynce (średnie oczka)
  3. Połączone składniki wymieszać, i przesmażyć około 15 minut na maśle, w międzyczasie dodać tymianek i doprawić solą i pieprzem.

Farsz kurkowy

Składniki
  • 200g kurek sterylizowanych Leśne Skarby (śmiało otwierajcie puszkę 850ml, można bezpiecznie przechowywać po otwarciu nawet i dwa tygodnie, o ile jest w lodówce)
  • 50g pokrojonego w drobną kostkę wędzonego boczku
  • Łyżka masła
  • Mała
  • Mała cebula
  • Ząbek czosnku
  • Sól i pieprz
  • 3 łyżki startego sera parmezan (do zapieczenia)
Przygotowanie
  1. Kurki dokładnie odsączyć i osuszyć na sitku.
  2. Boczek zarumienić na patelni, dodać masła, powinno być sporo tłuszczu.
  3. W gorący tłuszcz wrzucić ponacinany ząbek czosnku, potem pokrojoną w kostkę cebule.
  4. Kiedy czosnek i cebula się zezłoci czosnek wyłowić a następnie dodać kurki i smażyć jeszcze około 8 minut.

finger food

Składanie

Do zimnych babeczek nałożyć farsze, do każdej inny. Farsz serowy udekoruj grzybkiem w marynacie. Babeczkę z pastą podgrzybkową udekoruj gałązka zielonej pietruszki. Babeczki napełnione farszem kurkowym obsyp tartym parmezanem i wsadź na 6 minut do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika lub na minutę do mikfofali.  

Babeczki ułóżcie mieszając różne rodzaje na tacach, paterach lub talerzach. Średni trzeba liczyć po 4-5 babeczek na jednego gościa. Farszu do babeczek nie wchodzi dużo, podane składniki wystarczają na około 20 babeczek.

Babeczki, pawlova i macie gotowe menu na karnawałową imprezę.  

La Farra Prosecco Valdobbiadene Superiore DOCG Rive di Farra di Soligo Brut 2018

A jak impreza i karnawał to by się i bąble w kieliszku przydały. I niech będą to naprawdę przyzwoite bąbelki. I wcale to nie znaczy, że musi to być champagne. Niech będzie to chociażby prosecco, ale naprawdę jakościowe a nie marketowa konfekcja.

Jaka jest i z czego wynika różnica pomiędzy Prosecco DOC a Prosecco Valdobbiadene Superiore DOCG szczegółowo wyjaśniłem wam przedstawiając młodszego brata dzisiejszego bohatera czyli La Farra Prosecco Valdobbiadene  Superiore DOCG 2018.

 

Dziś korzystając z tego, że mam na warsztacie szczyt jakościowej piramidy win z tamtego regionu czyli wino z pojedynczej parceli postaram się jeszcze raz wytłumaczyć katastralną zasadę rządzącą nie tylko w Veneto ale ogólnie światem wina, a wywodzącą się z Burgundii. To tam po raz pierwszy zauważono, że miejsce upraw winorośli ma decydujący wpływ na smak, styl i klasę powstającego wina. Podobno tej obserwacji i klasyfikacji dokonali Cystersi. I to oni jako pierwsi dokonali swoistego rankingu miejsc upraw. Jak głosi legenda dokonali tego na podstawie obserwacji miejsc w których śnieg topi się jako pierwszy. Zostawmy jednak Burgundię i wróćmy do regionu Veneto.

Powyższa grafika pokazuje jak ta piramida jest w tym konkretnym miejscu na świecie zbudowana, ale zasada wszędzie jest taka sama. Na dole wina z apelacji ogólnej, wyżej apelacja gminna, jeszcze wyżej apelacja bardziej ograniczona terytorialnie. I wreszcie na szczycie wina z pojedynczych parceli. W naszym wypadku z działki o nazwie Rive di Farra di Soligo. Czyli z górnej część jednego z wzgórz położonego delikatnie na północ (południowa ekspozycja) od miasteczka Farra di Soligo, któremu zresztą producent dzisiejszego wina zawdzięcza nazwę. (popatrz na mapkę)

Rozsądnym wydaje się zapytać, ale co tamten winograd ma innego niż np. winogrady na południe od miasteczka. I tu z pomocą przychodzą Mapy Google, i nawet bez odwiedzin w Veneto natychmiast zauważycie różnice. Tereny na południe od miasta są płaskie i leża niżej. Wynikają z tego dwie podstawowe informacje. Pierwsza mówi, że działka dzięki usytuowaniu na wzgórzu i pochyleniu otrzymuje więcej słońca, czyli więcej energii do rozwoju. Druga może nawet ważniejsza mówi o tym, że skoro winograd jest wyżej, to jest tam chłodniej. A chłodniej oznacza, że okres wegetacji jest tam dłuższy. Co daje roślinie więcej czasu na zebranie i skoncentrowanie w owocu składników aromatycznych. Dodatkowo owoce w nocy stygną i a ich sok zachowuje świeże smaki i aromaty.

Pokazałem ten przykład, bo bardzo chce was drodzy czytelnicy namówić na to, by przy okazji każdej odkorkowywanej butelki wina spojrzeć na mapę i odszukać miejsce jego pochodzenia i narodzin. Bo to właśnie siedlisko kształtuje wino, człowiek tylko mu delikatnie w tym pomaga. A takie spojrzenia w mapę pomogą wam lepiej zrozumieć wino.  

A teraz już poznajmy bliżej La Farra Prosecco Valdobbiadene Superiore DOCG Rive di Farra di Soligo Brut 2018. Wino na bardzo owocowy nos, pełno tu jabłek, brzoskwini, a w tle delikatnie zarysowana nuta cytrynowa. W ustach jak na brut (czyli wino wytrawne) przystało nic nie jest ukryte za nieprzenikalną ściana cukru. Dzięki czemu czujemy wyrazistą cytrusowo-limonkową świeżość, wyrazisty skoncentrowany żółty owoc (mirabelka, brzoskwinia, kwaśne jabłko). Do tego długi posmak, wyraziste musowanie i lekka struktura. Słowem wino idealne tak na toast jak i jako wino gastronomiczne. Dlatego też zaproponowałem do dzisiejszego finger food wino klasy brut a nie extra dry czyli półwytrawne.

I na koniec jeszcze jedno, jeżeli zastanawiacie się za co przy okazji karnawałowego spotkania wznieść toast, to polecam za wzgórza Valdobbiadene. Ich unikatowy charakter i jak określiła to jedna z komisji:

„Colline del Prosecco di Valdobbiadene e Conegliano to miejsce gdzie pozytywne interakcje między człowiekiem a środowiskiem stworzyły wyjątkowy krajobraz kulturowy.”

Co zaowocowało latem ubiegłego roku o wpisaniu obszaru na listę Światowego dziedzictwa Unesco. Zresztą spójrzcie niżej, czy nie jest tam pięknie.

No i śmiało jedzcie palcami. Finger food to dzisiejszy trend. Bo dziś ważniejsze od tego jak jesz jest nie tylko co jesz, ale i w jakich okolicznościach, no i w czyim towarzystwie.  

Po wino kieruję was do firmy Kasol

Wpis powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl