Przepisy Wino i destylaty

Torcik z pancaków i słodkawe prosecco

Napisał Blurppp

Z ósmym marca mam problem. Nie wiem jak Międzynarodowy Dzień Kobiet traktować. Z jednej strony świetnie pamiętam PRL i tamtejsze ceremoniały z tym świętem związane. Niestety pamiętam też co to święto upamiętnia i dlaczego wypada właśnie 8 marca. Z drugiej strony z roku na rok mam wrażenie, że jest ono mniej powiązane z ideologią. I co ważne w ostatnim czasie obrosło ono ciekawymi formami obchodów, choć wciąż pod tym względem daleko nam do Rumuni i Portugalii.

Dzień Kobiet pomimo określenia „międzynarodowy” nie jest obchodzony powszechnie. Celebruje się go w krajach byłego bloku sowieckiego, i w kilku krajach gdzie wpływy radzieckie były mocne jak np. w Algierii. Do tego dochodzą dwa kraje europejskie o silnie działających partiach komunistycznych – Włochy i Portugalia. Swoistym rodzynkiem w tej grupie jest Brazylia.  

Żeby zorientować się dlaczego właśnie w tych krajach trzeba zacząć od początku czyli sięgnąć do podręczników historii. Tylko tam znajduje się odpowiedź na pytanie dlaczego Dzień Kobiet obchodzony jest właśnie 8 marca. Prawda jest dość banalna, otóż jest to rocznica wydarzenia z 1917 roku, początku strajku kobiet w Rosji. To on zapoczątkował tak zwana Rewolucję Lutową, która potem przekształciła się w Rewolucję Październikową. A w efekcie doprowadziła do zapanowania nad znaczną częścią świata zbrodniczego ustroju jakim bez dwóch zdań jest komunizm.

Zaś samo święto, na wniosek bolszewickiej bojowniczki Aleksandry Kołłontaj, na początku lat dwudziestych jako święto państwowe ustanowił Lenin. Zaś w 1965 roku Chruszczow uczynił ten dzień na terenie ZSRR dniem wolnym od pracy.  W Polsce nigdy takiego statusu się on nie doczekał, ale jego celebracja miała jak najbardziej państwowy charakter. Większość dzisiejszych pięćdziesięciolatków doskonale pamięta słynne obchody w zakładach pracy i urzędach z nieodłącznym obdarowywaniem Pań opakowaniem rajstop i goździkiem a od połowy lat osiemdziesiątych tulipanem.

I ten napompowanym charakter obchodów najczęściej budził śmieszność, nie pozwalając się zakorzenić świętu. To też na przykład w Armenii, krótko po odłączeniu się od Rosji święto to zostało zlikwidowane, a w jego miejsce na 9 kwietnia powołano Dzień Piękna i Macierzyństwa.

W wielu krajach ósmy marca stał się swoistym pretekstem do manifestacji feministycznych. I trochę utracił swój charakter. Ja sam przez całe lata z Dniem Kobiet byłem na bakier. A potem przeczytałem jak do tego dnia podchodzą w Rumuni i Portugalii, i pomyślałem że to jest droga jaka warto wybrać. Choć z pewną modyfikacją.

Otóż w Portugalii i Rumunii zwyczajowo ten dzień organizuje się tak by popołudnie i wieczór Panie miały wolne. Te pracujące w gastronomi też. A potem przy pewnym wkładzie finansowym ze strony pracodawców i partnerów organizuje się wykwintne, długie kolacje w wyłącznie damskim gronie. By Panie miały czas i sposobność wreszcie sobie pogadać. Na spokojnie, bez niepotrzebnych spojrzeń na zegarek, by mogły się wyluzować, coś dobrego zjeść, coś dobrego wypić. I ta droga świętowania przez żołądek jest mi wyjątkowo bliska.

U nas od jakiegoś czasu wygląda to tak, że w ten dzień ja gotuję, a właściwie nawet szerzej – zajmuje się przygotowaniem jedzenia. Staram się żonę zaskoczyć i przygotować coś fajnego i to na wszystkie posiłki. Jeżeli ósmy marca wypada w dzień powszedni to bez śniadania, ale że w tym roku wypada w niedzielę to będzie ze śniadaniem.

Torcik z pancaków

Torcik z pancaków

Jako, że okoliczności są specjalne to i śniadanie będzie specjalne. Z pewnym zadęciem można by nawet powiedzieć, że będzie szampańskie. Choć tak naprawdę będzie „proseczne”, bo winem musującym jakie otworzymy do śniadania będzie prosecco. A co, czasami w pewnych okolicznościach nie trzeba z procentami czekać aż do 17:00. Czasami trzeba zaszaleć. Tym bardziej, że przyszłość zdaje się być mocno niepewna.

Ale o winie w dalszej części. Zacznijmy od pancaków czyli trochę takich grubszych naleśników. Za krem do tortu posłuży słodki twarożek, za lukier miód (lub jak ktoś lubi to syrop klonowy), a do dekoracji użyję owoców.

Torcik z pancaków

Składniki

Ciasto

  • 2 jajka
  • 2 szklanki mąki
  • 400 ml mleka
  • 75 g rozpuszczonego masła
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 70 g cukru pudru
  • szczypta soli

Krem

  • 250 g twarogu półtłustego
  • 100 ml śmietany 18%
  • 2 żółtka
  • 3 łyżki cukru
  • 1 cukier z prawdziwą wanilią
  • Opcjonalnie rodzynki
  • Opcjonalnie kilka kropel olejku pomarańczowego

 Dekoracja

Torcik z pancaków

Przygotowanie

Ciasto

  1. Mąkę przełożyć do miski i napowietrzyć energicznie mieszając
  2. Dodać roztrzepane jajka i pozostałe płynne składniki. Wstępnie przemieszać. 
  3. Dodać pozostałe składniki. Mieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Jeżeli potrzeba dodać mleka, ciasto ma być płynne. 
  4. Pozostawić ciasto na około 15 minut
  5. Smażyć na suchej teflonowej patelni (raczej małej)
  6. Smażymy na wolnym ogniu, co da placuszkom czas na wyrośnięcie.  

Krem

  1. Twaróg przełożyć do miski, dodać śmietanę, zblendować na jednolitą masę.
  2. Dodać cukier i żółtka, wymieszać do rozpuszczenia się cukru
  3. Dodać opcjonalne dodatki
  4. Ponownie wymieszać.

Składanie i dekoracja

  1. Placuszek od góry równo pokryć serkiem, przykryć kolejnym.
  2. Powtórzyć używając 6 -7 placuszków.
  3. Od góry delikatnie oblać miodem lub syropem, tak by wyraźnie spływało.
  4. Górę udekorować odsączonymi jeżynami, w około torciku rozłożyć odsączone jagody.

Torcik z pancaków podajemy zaraz po przyrządzeniu.

La Farra Valdobbiadene Extra Dry Prosecco Superiore DOCG 2018

Tak uroczyste śniadanie, do tego we wspomnianej wcześniej szampańskiej formie musi w swoim składzie mieć i wino, i to wino musujące. Wybrałem dla was prosecco. Nim więcej o tej konkretnej etykiecie zapraszam was na mały eksperyment.

Lubicie rzuć gumę? Pewnie jak większość z nas tak. A czy zastanawialiście się dlaczego po jakimś czasie traci ona smak? Odpowiedź jest bardzo prosta, wyjedliście z niej cały cukier. Wystarczy kilka kryształów zwykłego białego cukru, czyli takiego jakim słodzi się herbatę czy kawę i smak powróci. Cukier bowiem wyraźnie wzmacnia bodźce smakowe a tym samym odczuwanie owocowości. Najlepiej sprawdźcie to sami.   

W takim razie, jeżeli w winie znajdzie się trochę cukru to i odczuwanie owocowości stanie się silniejsze. Dlatego wiele skupionych na owocu win ma tak zwany cukier resztkowy. Tych musujących również. Choć w większej mierze dotyczy to win powstających metoda Charmata niż tych tworzonych metoda tradycyjną. A prosecco to właśnie wino powstające metodą Charmata, zwana też metoda zbiornikową.

To też  całkiem spora część prosecco to wina półwytrawne. Dla zmylenia przeciwnika nie oznacza się ich jako semi dry a jako extra dry. Polakowi takie wino może kojarzyć się jako super (extra) wytrawne, tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Wszystko to przez stosowanie w winach musującej sześcio a nie cztero stopniowej skali wytrawności. Wina spokojne oferują nam wybór od win wytrawnych przez półwytrawne, półsłodkie po słodkie. W różnych regionach będzie oznaczało to różne ilości cukru w litrze wina, ale zwykle wina wytrawne będą miały do 6 gramów cukru na litr, a wina słodkie ponad 60 g/l. Granica pomiędzy półwytrawnym a półsłodkim zwykle przebiega przez 30 gram w litrze.

W winach musujących dół tabeli otwierają wina brut nature z mniej niż trzema gramami cukru, oczko wyżej znajduje się extra brut – odpowiednio do 6 gramów. Brut to mniej niż 12 gramów, extra dry to 12-17 gramów cukru ( jakieś cztery łyżeczki) w litrze. A potem dry  i cukier w przedziale 17-32 gramy wreszcie wina półsłodkie i półwytrawne z zawartością cukru od 32-52 gramów. Szczyt tabeli to musiaki słodkie mające ponad 50 gramów cukru (12 łyzeczek).  Jak widać wytrawne – dry – nie zawsze znaczy to samo.

Tyle o cukrze, a teraz będzie trochę wiedzy technicznej. Jako, że to kolejny i chyba na ten moment ostatni z wpisów z prosecco w jednej z głównych ról, spójrzmy jak to wino powstaje, i dlaczego w przeciwieństwie do champagne, cavy czy franciacorty jest tak bardzo owocowe.

Wynika to wprost z metody produkcji. Wymienione wyżej wina powstają metodą szampańską, zwana też metodą klasyczną. Nie wchodząc w niuanse produkcji wino fermentuje tam dwukrotnie, z czego drugi raz w butelce. Do tego dochodzi niezwykle ważne dla smaku dojrzewanie na osadzie. To ono nadaje winu owych nut piekarskich, tostowych, drożdżowych. Podobnie jak starzenie win bazowych w beczkach. Niejednokrotnie wina powstające metodą tradycyjną maja za sobą i pięć lat dojrzewania na osadzie. W takich winach owocowość jest tłem, dodatkiem, uzupełnieniem.  

Jeżeli chodzi o prosecco, to proces jego powstawania w dużym uproszczeniu przedstawia powyższa infografika. Wino bazowe fermentuje  tu w dużych stalowych szczelnych zbiornikach.  Podobnie jak fermentacja wtórna. Na infografice obie fermentacje oznaczono jako jedną. Potem wino się filtruje, schładza by utrwalić bąbelki i wreszcie butelkuje. Cały proces produkcji trwa od 3-6 miesięcy. Wino nie ma zbyt długiego kontaktu ani z osadem ani z drewnem więc nie ma od czego nabrać tonów innych niż swoiste dla glery (szczep winorośli z którego powstaje prosecco) a te są czysto owocowe. To też czysta owocowość tego typu wina.  

Po tym przydługim wstępie przyjrzyjmy się bliżej La Farra Valdobbiadene Extra Dry Prosecco Superiore DOCG 2018. Wino ma zdecydowanie owocowo-kwiatowy nos. Rządzą tu jabłko, gruszka i odrobina cytryny, a w tle pojawia się ton kwitnącej akacji. W ustach kremowe, o ładnym czystym owocu wybitym na pierwszy plan przez delikatną słodycz. W kontrze rześka kwaśność i lekki garbnik. Całość jest kremowa, o przyjemnej  teksturze i  bardzo ruchliwych drobnych bąbelkach. Na uwagę, zwłaszcza w kontekście torcika zasługuje wyraźnie słodsza od reszty końcówka, długo utrzymująca się w ustach.

I to ona sprawia, że to wino nadaje się zarówno na taras jak i jako aperitif czy wino do dań z zielonych warzyw i do mniej słodkich deserów. Świetnie też podchodzi pod torcik z pancaków.

Drodzy czytelnicy, zadbajcie w najbliższą niedzielę o swoje Panie. Zróbcie dla nich choćby prawie szampańskie śniadanie, zrewanżujcie się za to jak dbają o was przez cały rok. Dyskusje ideologiczne zostawcie na kiedy indziej. A najlepiej dbajcie o swoje kobiety przez cały rok. Podobnie jak przez cały rok możecie robić torcik z pancaków.   

Po wino kieruję was do firmy Kasol 

Wpis przedstawiający torcik z pancaków powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl