Recenzje

Tomek Michniewicz “Świat równoległy”

Napisał Blurppp

Tomek Michniewicz właśnie wydał „Świat równoległy” – swoją czwarta książkę. Z jednej strony bardzo odmienną od pozostałych, bo z formalnego punktu widzenia jest to zbiór reportaży. Zaś w warstwie przekazu bardzo nawiązuje do swoich dwóch poprzednich pozycji. Tomek po prostu z podróży na podróż widzi więcej i wcale mu się to co widzi nie podoba.

Tomek-Michniewicz-swiat-rownoleglyŚwiat nie jest miejscem idealnym. Wszyscy o tym wiemy ale w większości przypadków staramy się kierować wzrok w takie miejsca aby to co nas radzi leżało poza naszym obszarem postrzegania. Czasami w strefę widzenia peryferyjnego wejdzie ten czy tamten niechciany obraz. Najczęściej w formie 30 sekundowego komunikatu z wieczornych wiadomości, szokującego zdjęcia na internetowym portalu albo gazetowej notki. Szybko spychamy to poza zasięg naszego wzroku i kontynuujemy pełne skupienie na naszej codzienności. Przecież też mamy swoje problemy. Tamtymi, na razie znanymi jedynie z wiadomości, niech zajmą się ONI. Kim są ci ONI już nie precyzujemy. Żyjemy sobie w tym naszym świecie a tamten traktujemy jako jakąś obcą, może równoległą rzeczywistość.

W „Świecie równoległym” – jak zresztą sugeruje tytuł – Michniewicz zabiera nas na osiem wycieczek z przewodnikiem właśnie w miejsca kompletnie oderwane od tego co my „zwykli ludzie”  znamy z naszego świata. Geograficznie te światy czasami są odległe i nieznane jak Pakistan, Tajlandia czy Malediwy a czasami odległe choć oswojone, choćby takie kurorty Egiptu. Jedna wycieczka jest całkiem niedaleko na nasze polskie wybrzeże. Tyle tylko, że Tomek pokazuje nam rzeczy których albo nie możemy albo nie chcemy zobaczyć.  Dzięki autorowi mamy okazję uczestniczyć w piekielnym teście końcowym żołnierzy sił specjalnych, odwiedzić ciężkie więzienie w USA czy część Pakistanu objęta działaniem Talibów.  Poznamy też kurorty od strony pracowników a nie turystów, i wierzcie mi ten widok was zaskoczy. To tylko cztery z ośmiu wycieczek.

Pan Przewodnik dawno już wyzbył się młodzieńczego entuzjazmu do świata, tego którym zarażał w „Samsarze”. Teraz patrzy bardziej przenikliwie, zadaje więcej pytań i z większości usłyszanych odpowiedzi nie jest zadowolony. Nie kończy jednak na tym, kopie głębiej, szuka powodów takich odpowiedzi. Wizyta w San Quentin bardzo szybko staje się opowieścią o gangach, o ich celach a przede wszystkim o genezie ich powstania. O błędach popełnionych przez rządzących w polityce socjalnej. O prawodawstwie które tak wyprzedziło normy społeczne, że nie zostało zaakceptowane przez nikogo – ze stróżami porządku włącznie- i zamiast modernizacji przyniosło wykluczenie, obecnie dziedziczne.

Świat nie jest miejscem idealnym. Tomek o tym wie, ale w przeciwieństwie do nas nie ucieka od tej myśli. Nie tylko nam o tym przypomina, nie tylko to pokazuje. Próbuje też nas na te wady uwrażliwić. Zmusić do zastanowienia czy czegoś nie da się z tym zrobić. Jest w ten przekaz mocno zaangażowany emocjonalnie. Nie chce być jedynie świadkiem, bezstronnym narratorem. Nie chce być jak Kevin Carter, nie wystarcza mu zrobienie zdjęcia głodującej dziewczynki. Jak sam to określił

„Uczą nas na studiach, że dziennikarstwo to obiektywizm, że mamy opisywać rzeczywistość, nie zmieniając jej, to to już manipulacja. Że mammy tam być, ale jak by nas nie było.

Pieprzyć to. Ja bym zaniósł tę dziewczynkę na miejsce”

Jak widać autor opowiada się za dziennikarstwem zaangażowanym i to zaangażowanie jest widoczne z każdego słowa. Przede wszystkim na poziomie emocjonalnym. Tomek nie tylko pokazuje ale też komentuje odwiedzane miejsca. I wiecie co, ja tak wole. Mnie się tak bardziej podoba. Wolę zaangażowanie zamiast chłodnego dystansu. Pewnie dlatego „Świat równoległy”, z jednej strony  uniwersalny z drugiej jednak osobisty tak bardzo przypadł mi do gustu. I choć czasami brak mi tego entuzjazmu, z jakim Tomek zaczynał swoje opisywanie świata to rozumiem skąd ta kropla goryczy.  Po prostu Michniewicz wydział już zbyt wiele, a to zmienia bo świat nie jest miejscem idealnym.

Pomimo poważnych treści czyta się to świetnie, język jest potoczysty, nie ma niepotrzebnych zabaw forma, narracja najczęściej jest pierwszoosobowa, co pogłębia efekt obcowania z autorem a nie z książką i podnosi osobisty charakter całości.  Jeżeli dodamy to tego znakomite zdjęcia i świetny poziom edytorski  – dobry papier, wysoka jakość druku fotografii – to wyjdzie nam jedyna z najlepszych pozycji podróżniczo reportażowych tego roku I wiecie co, tylko z jednym się nie zgadzam. Z podtytułem. Na okładce wybito „Reportaże o ludziach i miejscach, które wydaje nam się, że znamy”. Ja żadnego z tych światów, wliczając w to kurorty Egiptu, w których byłem kilkakrotnie nie określiłbym przymiotnikiem „znany”. Za mało jeszcze widziałem

Zdecydowanie polecam.blurppp poleca

Autor: Tomek Michniewicz

Tytuł: „Świat równoległy”

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Rok wydania: 2015

Stron: 365

Okładka: miękka

Ilustracje: kolorowe, wysokiej jakości

Cena: 39,90 zł

Książkę otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl