Wino i destylaty

Sześć razy Francja czyli Biedronka na maj

Napisał Blurppp

W przyrodzie nie istnieją dwa obiekty poruszające się po torach idealnie równoległych. Sam ruch plus cechy obiektów, w tym ich masa wytwarzająca grawitację przyciągającą obiekty do siebie, sprawi że tor zacznie się zbliżać i w końcu nastąpi przecięcie się trajektorii, po czym obiekty będą podążać po jednym torze. Tak mówi fizyka. Ekonomia i prawa handlu zdają się ta tezę potwierdzać.

Polski handel detaliczny to w znacznej mierze pojedynek niemiecko-portugalski czyli bój na linii Lidl Biedronka. W maju na winnym odcinku pojedynek jest bardziej spektakularny niż zwykle. Po pierwsze obie sieci sięgnęły po wina z Francji, co samo w sobie nie było byłby niczym wielkim, po drugie zastosowały podobną strategie budowania oferty. Do tej pory odnosiłem wrażenie, że rynek uległ segmentacji pod względem cenowym, to co do 30 zł przywłaszczyła sobie Biedronaka a przedział 30-199zł był strefą Lidla. Dwie linie równoległe w różnej odległości od osi X. Najnowsze oferty to całkowite odejście od tego rozwiązanie. Lidl, prawdopodobnie zniechęcony nikłą sprzedażą w segmencie 50+ rezygnuje z drogich etykiet, z kolei  Biedronka otwiera się od góry wprowadza sporo win w cenie 25 i 30 zł oraz cztery etykiety w cenie 30 plus, w tym jedną za 50 zł (bez grosza).

Czas odpowie na najważniejsze w tym kontekście pytanie, czy owe przecięcie się trajektorii to chwilowa anomalia czy też począwszy od maja 2015 oferty głównych sieci handlowych będą swoim lustrzanym odbiciem. Odnoszę wrażenie, że z punktu widzenia przeciętnego winomaniaka, takiego co to wino pije a nie pija, nie było by to złe rozwiązanie. Taki proces wymusił by większa konkurencje w przedziale 30-50 zł, a tam najbezpieczniej szukać fajnych butelek. Ta sytuacja ma jednak dwie strony. Wspomniany przedział cenowy to nie są wina tanie, a już na pewno nie codzienne czyli skokowy wzrost sprzedaży nam raczej nie grozi, to też konkurencja nie wymusi spłaszczenia marż. Nadal za dobre wino trzeba będzie zapłacić zbyt wiele. To była strona ciemna, jasną stroną może okazać się selekcja. Oferując produkty temu samemu konsumentowi i to w tej samej cenie, wygrywa ten kto oferuje lepszy produkt. Jest wiec szansa na pojawienie się lepszych etykiet. Czy tak będzie pokaże czas.

biedronka-francja-1

Tyle ogólnie o dyskontach, teraz już będzie tylko o Biedronce (o Lidlu będzie na początku przyszłego tygodnia). Nim napisze o winach jeszcze kilka uwag ogólnych. Po pierwsze cieszę się, że Biedronka utrzymała ładnie wydaną gazetkę „Odkryj smaki”. To trzecia edycja poświęcona kuchnia innych narodów, poprzedni była Portugalia, a jeszcze wcześniej Włochy. Znowu mamy opis lokalnych specjałów, w tej edycji największy nacisk postawiono na sery. Drugą część stanowią lokalne przepisy podane w atrakcyjnej graficznie formie i wykorzystujące produkty dostępne w sieci. Poziom edytorski zbliża nas do albumowego wydania ekskluzywnej książki kucharskiej. Wszystko to fajne i bardzo merytoryczne. Zwłaszcza teksty o serach, szkoda że nie poszło za tym sprowadzenie serów rzemieślniczych – widocznie jeszcze nie czas.

Również na stałe zdają się wchodzić w arsenał narzędzi marketingowych Biedronki zawieszki na butelki. Lubię je, po pierwsze jasno pokazują które butelki pochodzą z najnowszej promocji, po drugie podają najważniejsze informacje, w tym region pochodzenia i sugerowane produkty do parowania. Wielu może utyskiwać, to niepotrzebne, te informacje są przecież na etykietach i kontretykietach. Jasne, ale nie każdy czyta w językach obcych, a wielu nie potrafi prawidłowo odczytać informacji na butelce. Z punku winomaniaka to banalne, ale przeciętny klient może mieć z tym problem i zawieszki go rozwiązują, i bardzo dobrze.

Ofercie towarzysz też specjalne wydanie „Magazynu Wino”. Ewidentnie rodzi nam się nowa świecka tradycja. Magazyn kosztuje złotego (ok 99 groszy) ale przy zakupie dowolnego wina dostaniemy go za darmo.  W magazynie przedstawiono Francje od strony winiarskiej, jest mapa, charakterystyka najistotniejszych szczepów i miniportrety najważniejszych regionów. Jest też trochę teorii, przystępnie przedstawiono system apelacyjny, jest kilka sów o parowaniu. Łącznie wyszedł fajny winiarski elementarz. W gazetce znajdziemy też charakterystyki win dostępnych w ramach akcji przygotowane przez współpracującego od lat z Biedronką Tomasza Koleckiego-Majewicza, Nie odpowiada za nie redakcja MW, również wyraźnie wydzielono je ze stron redakcyjnych na zasadzie tekstów reklamowych. Pod względem uczciwości krok w dobrą stronę. Choć w dalszym ciągu mam wątpliwości czy magazyny poziomu premium powinny tak ściśle współpracować z sieciami dyskontowymi to doceniam rolę edukacyjną tego wydawnictwa. Podejrzewam, że specjalne wydania MW staną się stałym elementem tematycznych promocji Owada. Pozostaje się  do tego przyzwyczaić.

Teraz przejdźmy już do tego co najważniejsze czyli do selekcji. Za sprawą przesyłki miałem szansę spróbować 6 win. Oto jak wypadły.

Domaines Arnaud Chardonnay Pays d’Oc 2013

Domaines-Arnaud-Chardonnay

Wino bez właściwości,  technicznie poprawne, nie bardzo kwasowe, nie bardzo aromatyczne, owoc zredukowany do gorzkawych cytrusów a i to nie ma ich w nadmiarze. Można się napić, można ugasić pragnienie ale jakiejś specjalnej frajdy nam nie da. Nawet pełny akapit trudno o nim napisać.  Cena 18 zł moja ocena 3.0 czyli dostateczne.

Chateau des Gillieres Muscadet Sevre et maine Sur Lie AOC 2013

Chateau-des-Gillieres-Muscadet

Powidok prawdziwego Muscadeta. Wino które mnie rozczarowało i to z tego samego powodu co powyższa szardonka, jest lekko nijakie. Sięgając po wina z tej apelacji oczekujesz słonej świeżości, takiej która sprosta ostrydze a tu jest wszystkiego o wiele za mało. Takie pół Muscadeta, bo wszystko jest i słoność i świeżość tylko że za mało, za mało intensywnie. Na szczęście kwasowość jest na poziomie pozwalającym zrobić szprycer. Oceniam jako dostateczne plus czyli 3,5. Kupicie za 20 zł

Ormilles Rose Cotes de Provence AOC 2014

Ormilles-Rose-Cotes-de-Provence

Nigdy nie byłem wielkim fanem prowansalskich różów, ale ta etykieta mnie przekonuje. Bez najmniejszych oporów zabrałbym ze sobą tą etykietę na piknik, choć do salami nie pasuje. Jest w nim radość, świeżość, nie przegięta kwasowość no i owoc nie jest chemiczno-landrynkowy jaki najczęściej atakuje z marketowych win różowych. Wino nie jest tanie, 25 zł ale czy tak często chodzi się na pikniki. Nic wielkiego, ale jest smacznie. Moja ocena dobre czyli 4.0 i to w kontekście relatywnie wysokiej ceny.

La Chasse Prestige Cote du Rhone 2014

La-Chasse-Prestige-Cote-du-Rhone

Jakiś czas temu pisząc tekst o winie na studniówkę zaproponowałem wino znad Rodanu jako idealne na stoły przyszłych maturzystów. Ta butelka też by się nadała, owocowa, soczysta, świeża, o lekko ziołowych tonach. Przede wszystkim bardzo pijalne. Lubię to wino bo idealnie potwierdza moja teorię, że tani, dobrze zrobiony Rodan to  idealne wino poziomu Entry Level, świetne dla rozpoczynających swoją winną przygodę. Warto też pamiętać że będzie pasowała prawie do wszystkich mięs z grilla, w tym do ukochanej przez rodaków karkówki, będzie też pasowała do kaszanki a przede wszystkim do kiełbasek. Przed wyjazdem na grilla do znajomych koniecznie wybierzcie to wino. Cena nie odstrasza 20 zł. Moja ocena na 5 czyli bardzo dobre, zwłaszcza w kontekście ceny.

Chateau Gemeillan Cru Bourgeois Medoc AOC 2011

Chateau-Gemeillan-Cru-Bourgeois-Medoc-AOC-2011

Próbując tego wina zastanawiałem się ilu pośród klientów Biedronki jest miłośników  bandażowo-dębowego stylu Medoc. To wino z wysokiej jak na Owada półkę, poważniejsze ale też nie dla każdego. Po pierwsze wymaga natlenienia, wtedy pokaże pazur. Dębową deskę zastąpi czekolada i kakao i wanilia. W ustach mamy sporo tanin, dużo kwasowości, bardzo dużo nut pikantnych i  trochę za mało owocu. W mojej ocenia fajne wino, ale nie wiem czy dla każdego. Jeżeli potrafisz zrobić na ruszcie soczystego steka z sezonowanej wołowiny to wino dla ciebie, bo to wino do steka. Oceniam na 4,5 czyli dobre plus. Zapłacicie za nie 40 zł

Chateau Treytins Cuvee Leon AOC Lalande de Pomerol 2011

Chateau-Treytins-Cuvee-Leon-AOC-Lalande-de-Pomerol-2011

Kosztujące pół stówy zwieńczenie cenowej piramidy francuskiej oferty Biedronki. Nie jestem przekonany do tego wina, O ile nos mi się podoba, zwłaszcza za lekko paprykowy nos pasujący do wołowych , węgierskich zup gulaszowych które uwielbiam to z ustami jest gorzej. Wino jest dla mnie trochę za ostre, zbyt szorstkie, jakby nie ułożone. Śliwkowy owoc jest zbyt mało radosny, taki jak by przygaszony. Nie jest to wino złe, tyle tylko, że decydując się na wydatek 50 zł na wino mamy do wyboru wiele butelek, wiele z nich bardziej zasługuje na zakup. Z drugiej strony wiem, pisze to z mojej krakowskiej perspektywy, gdzie sklepów specjalistycznych pod dostatkiem. W Polsce powiatowo-gminnej ten wybór jest mniejszy, tylko czy to wino tam trafi, bo Owad to wino oznaczył gwiazdką, czyli nie trafi ono do wszystkich sklepów sieci. Jak znam życie to nie trafi właśnie do małych ośrodków. Co do smaku, to szału nie ma, jest OK, ale bez wow. Oceniam na 4.0 czyli dobre.

Podsumowując, lepiej wypadły wina czerwone, co w okresie nadchodzących ciepłych wieczorów jest chyba niedopatrzeniem. Jeżeli pozostałę etykiety trzymają poziom to oferta jest całkiem udana i o całe klasy lepsza od tego co Biedronka poprzedni sprowadziła z Francji. Najfajniejszym winem jest zdecydowanie przedstawiciel Rodanu. Pamiętajcie o nim jadąc na działking, jak grill w planach. Lepsze na grilla wino niż sześciopak, zdrowsze i smaczniejsze. Uwierzcie w to, a ta butelka wam to ułatwi!

Od wszystkich cen musicie odjąć 1 grosz.

Butelki do oceny otrzymałem od Biedronki.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl