Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Pół serio

Szczepionka na Covid-19, co o tym sądzę

Napisał Blurppp

Są tematy, w sprawie których nie wolno milczeć. Dlatego, choć o społeczno-politycznej bieżączce wypowiadam się na blogu bardzo rzadko, to tym razem milczeć nie mogę. Chodzi oczywiście o najbardziej gorący temat ostatnich dni, czyli o szczepienia przeciw Covid-19. Sam zaszczepię się w pierwszym możliwym terminie, mało tego użyję wszystkich możliwych trików, sztuczek i dojść by zrobić to tak szybko jak to tylko możliwe.

Dlaczego chcę się zaszczepić.

Głownie dlatego, że nie ma innego wyjścia. Jak każdy z was mam za sobą prawie rok doświadczeń z funkcjonowaniem w czasach pandemii. Życia w maseczkach, w świecie bez podróży, bez gastro, bez turystyki. W opustoszałych miastach, z ulicami niczym z miast duchów. Lista upierdliwości jakie pandemia wniosła w naszą codzienność jest dłuższa, a ja ma dość każdej z nich. Mam też dość padającej gospodarki.

Jedynym wyjściem jest właśnie szczepionka, dlatego głownie z tęsknoty za tym czego nie docenialiśmy, czyli za normalnością.

Ale są też inne powody. Choć sam jestem dziś ozdrowieńcem, który przeszedł Covid-19 stosunkowo lekko, i to pomimo kilku chorób współistniejących (cukrzyca, nadciśnienie, lekkie problemy kardiologiczne) to nie wiem czy moi bliscy będą mieli tyle szczęścia. Dlatego w trosce o nich ja musze się zaszczepić. I musza się zaszczepić oni. Żeby za rok na wigilie nie było nas mniej zamiast więcej.

Powinno tu też paść słowo o tak zwanej solidarności społecznej, no to pada. Musimy się szczepić nie tylko dla siebie, ale i dla innych. A wiem co pisze, uczestniczyłem w dwóch pogrzebach ofiar Covid-19.

Szczepionka na Covid-19

Czy się boję szczepienia.

Jasne, że tak, ale boje się też innych rzeczy. Boję się też pobierania krwi, ale badania robię regularnie. Boję się prowadzić w mgliste noce, kiedy temperatura spada poniżej zera i wszędzie czai się czarny lód. Ale nigdy z tego powodu nie zrezygnowałem z jazdy. Jadę wolniej, ostrożniej, ale jadę. Mam świadomość ryzyka, ale to robię. Tak samo myślę o szczepionce, boję się, ale w to wchodzę, bo nie ma innego wyjścia.

Czy wierzę w rządowy przekaz o bezpieczeństwie szczepienia.

Tu odpowiedź jest trudniejsza. Nie wierzę zupełnie temu rządowi, dla mnie to kompletni nieudacznicy, którzy spieprzą wszystko czego dotkną a prawdę powiedzą wtedy jak się pomylą. Ale z drugiej strony za tymi szczepionkami stoi Unia Europejska, a im wierzę.

Tym co mnie cieszy, to fakt, że Sasin nie jest włączony w sam proces organizacji szczepień, to daje przynajmniej cień szansy na powodzenie programu. I tym co spędza mi sen z oczu nie jest bezpieczeństwo szczepienia a dostępność do niego. Pamiętam gigantyczne kolejki po wymazy, pamiętam cyrk z wielkim samolotem co przywiózł miliony maseczek bez certyfikatu, pamiętam respiratory widmo od handlarza bronią.

Dlatego powtarzam boję się czy uda się zaszczepić, w terminie dostać obie dawki, a nie boje się tego co będzie w strzykawce. Nie boję się legendarnych czipów w strzykawkach, nie boję się, że wyrosną mi czółki, nie boję się efektów ubocznych. Za to boję się, że ze szczepionką na Covid-19 będzie jak ze szczepionką na grypę, niby będzie, ale tak nie do końca. NA grypę pomimo ważnych recept i wielkiej chęci zaszczepić mi się nie udało.   

Szczepionka na Covid-19

Dlaczego pomimo lekkiego strachu pójdę się zaszczepić.

Powody są zasadniczo dwa. Pierwszym jest moja głęboka wiara w naukę. Sam nie mam ani wiedzy, ani doświadczenia by w tej kwestii się wypowiadać. A że wychowano mnie w szacunku dla autorytetów to wierzę specjalistom. Tak jak nie dyskutuje z lekarzem czy choćby mechanikiem samochodowym i robię co mi karzą tak i tu, skoro specjaliści mówią szczep się, to ja się szczepie.

Kto z was kwestionuje co mówi jego mechanik samochodowy, drogie Panie, czy jak wam wasza kosmetyczka krem zaleca to pytacie, jak był testowany? A wiecie ile, czasami ciężkich, alergii wywołują co rok kosmetyki?

Po drugie nie wierzę, by jakikolwiek rząd w UE świadomie chciał wytruć swój naród. Nawet PiS. Dlatego pomimo lęku idę się szczepić.

Czy powinna mieć miejsce kampania uświadamiająca.   

Moim zdaniem zdecydowanie nie. Większość z nas ma wystarczająco dużo informacji. Trzeba tylko chcieć się dowiedzieć. To też nie uważam, że potrzebujemy cyrku z celebrytami, przekazów na żywo z wbijania igły w to czy inne sławne ramie.

Nie trzeba nam instastories z lajfami ze szczepienia, nie trzeba nam spotów promocyjnych. Nie potrzebujemy kagańca na dla niepokornych polityków antyszczepionkowców. Nieprzekonanych i tak się nie przekona. Lepiej te kasę przeznaczyć na lepszą organizację samego procesu szczepień. Szczepienie ma być przywilejem nie obowiązkiem, kto ma ochotę niech się szczepi kto nie ma prawo odmówić. Robienie dobrze na siłę to gwałt.    

Szczepionka na Covid-19

Bonusy dla zaszczepionych

Uważam natomiast, że każdy kto przejdzie pełny cykl szczepień, czyli weźmie dwie dawki i odczeka 14 dni po drugiej powinien dostawać stosowny dokument, najlepiej w formie czegoś przypominającego kartę lojalnościowa. Ta karta powinna zaś upoważniać do chodzenia bez maseczki, nieskrepowanego korzystania z komunikacji publicznej, pełnego korzystania z kin, teatrów czy gastronomi. No i oczywiście powinna być zgodą na nieskrepowane podróże, w tym te lotnicze i na przekraczanie granic. Słowem na życie w sposób jaki kiedyś nazywaliśmy normalnym.

Na koniec – skutki uboczne

Co jakiś czas dochodzą do nas informacje o skutkach ubocznych. Większość z nich znika po kilku dniach znika. Może będę się kiepsko czuł przez kilka dni. Trudno taka cena za to by było normalnie.  

Jeszcze raz powtórzę, ja zaszczepię się jak tylko będzie taka możliwość. I to pomimo świadomości ryzyka. A to jest ponoć statystycznie na poziomie prawdopodobieństwa trafienia przez piorun i wielokrotnie mniejsze niż ryzyko zginięcia w wypadku komunikacyjnym. I ta wiedza mi wystarczy.       

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl