Przepisy Wino i destylaty

Suflet czekoladowy

Napisał Blurppp

Wokół nas funkcjonuje wiele tajnych bractw i stowarzyszeń. Oczywiście, ponieważ są one tajne to nie mamy świadomości tego jak działają, choć czasami wydaje nam się, że znamy ich cele. Jedną z takich tajnych organizacji, podobno bardziej ukrytą niż Różokrzyżowcy, Masoni, Zakon Syjonu i izraelski Kidon razem wzięte jest „Stowarzyszenie Krytyków Kulinarnych”. Jedyne co o nich wiadomo z pewnością to, że na podstawie ich raportów największe przewodniki kulinarne przyznają swoje nagrody. Cała reszta w tym słynne zrzucanie łyżeczki to nie potwierdzone mity i legendy. Podobnie jak informacja, że podobno zawsze zamawiają suflet czekoladowy.

Dla najsłynniejszego z przewodników, rozbudzającego wyobraźnie klientów i budzącego lęk u restauratorów  czerwonego przewodnika Michelin pracuje ich podobno aż 90. Grono elitarne i więcej niż tajemnicze. Nigdy nie pojawiają się w redakcji, nikt nie ma ich zdjęć. Z centralą kontaktują się za pomocą e-maili wysyłając szczegółowe raporty.

Ich praca polega nie tylko na ocenianiu i weryfikacji jakości potraw, poziomu obsługi czy wystroju wnętrza. Nie bez znaczenia są agentami dobrej kuchni – każdą swoją podroż zaczynają od skrupulatnego wywiadu. Zasięgają informacji o nowych restauracjach, które otwierają się w odwiedzanym przez nich regionie. Śledzą notowania konkretnych miejsc, ich popularność, a także opinie gości. Na podstawie szczegółowego wywiadu decydują, które miejsca będą poddane ocenie.

Suflet czekoladowy

Ich zadanie prócz umiejętności pozostania niezauważonym wymaga jeszcze jednej unikatowej umiejętności. Muszą potrafić oddzielić osobiste preferencje od  obiektywnej oceny dania. A to oznacza, że prowadzą coś w rodzaju inżynierii wstecznej. Na podstawie dania muszą ocenić nie tyle sam przepis ile technikę szefa. I tu pojawia się ów mityczny czekoladowy suflet.

Ta perła pośród deserów to właśnie jedno z tych dań sprawdzających umiejętności techniczne kucharza. Niby przepis jest wszystkim znany i można go odnaleźć w tysiącach publikacji a jednak u wielu jego przygotowanie budzi lekki niepokój. Zupełnie nie słusznie, bo ów suflet to tak naprawdę strachy na lachy i w domowych warunkach bez problemu można go zrobić. I wcale nie trzeba do tego wielkiej wprawy.    

I przykro mi, ale ów mit o suflecie czekoladowym jako daniu testującym umiejętności techniczne kucharza upadł. Bo skoro może to zrobić amator to co dopiero renomowany szef. Zatem mając okazję smiało zamawiajcie suflet czekoladowy śmiało. Nikt was nie będzie podejrzewał o bycie inspektorem Michelina.

Suflet czekoladowy

Suflet czekoladowy z owocami leśnymi  

Zrobić w domu ów wytrawny przysmak, króla deserów nie jest zadaniem arcytrudnym, wystarczy że będziecie przestrzegać procedury i rygorystycznie trzymać się receptury. Tu nie ma mowy o odmierzaniu „na oko”. Ja mogę tylko powiedzieć, że warto i obiecać, że będzie pysznie.

Składniki – 6 porcji

  • 150 g czekolady 70%
  • 30 g masła
  • 10 g masła to wysmarowania kokinek
  • 30 g cukru
  • 3 jajka

Sos i dekoracja

  • 1 puszka malin w syropie Leśne Skarby
  • 1 puszka jeżyn w syropie Leśne Skarby
  • 50 ml czerwonego wina

Przygotowanie

  1. Roztopić czekoladę z masłem w rondelku na kąpieli wodnej.
  2. Utrzeć mikserem żółtka z cukrem aż do uzyskania jednolitej jedwabistej masy
  3. Ubić białka na sztywną pianę
  4. Połączyć czekoladę z ubitymi żółtkami mieszając delikatnie rózgą
  5. Dodać ubitą pianę i bardzo delikatnie połączyć. Tu pojawia się najtrudniejszy element, trzeba mieszać łyżką, delikatnie zagarniając do środka. Ruchy powinny być płynne a nie gwałtowne by piana nie straciła uwiezionego powietrza
  6. Kokinki wysmarować masłem
  7. Rozlać do kokinek, do wysokości 2/3
  8. Włożyć do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika ustawionego na dół i góra
  9. Piec 6 min

Suflet czekoladowy

Sos i składanie dania

Maliny odsączyć, syrop wypić, jest pyszny (zawsze wam to powtarzam przy okazji używania owoców w syropie z puszki ) a owoce zblendować wraz z 50 ml czerwonego wina.

Kokinke z gorącym sufletem od góry oblać sosem, ta, by nie zakryło całego ciastka, na wierzch położyć dwa owoce odsączone z syropu np. dla odmiany jeżyny.

Schola Sarmenti Critera IGT Primitivo Salento 2016

Schola Sarmenti Critera IGT Primitivo Salento 2016

I po raz kolejny postanowiłem iść pod prąd i zaproponować do deseru wino wytrawne, no prawie wytrawne. Miłośnicy podobno ulubionego szczepu Polaków czyli primitivo doskonale wiedzą o co mi chodzi. A tym co nie wiedzą już tłumaczę.

Primitivo (nazwa szczepu po włosku oznacza wczesne) w najbardziej typowej ekspresji daje wina bogate, bardzo aromatyczne o wyrazistym owocu zwyczajowo podkręconym przez mocno wyeksponowane tony słodkich przypraw. W ustach zaś miękkie, o nie wysokiej kwasowości, wyczuwalnym cukrze resztkowym, bardzo głęboko schowanych garbnikach i lekko rozgrzewającym ciepłym alkoholu.

I właśnie te cechy sprawiły, że do czekoladowego sufletu sięgnąłem po  Schola Sarmenti Critera IGT Primitivo Salento 2016. Wino ma wszystkie te cechy. Pachnie malinami, wiśniami, owocami leśnymi, ale i delikatnie kawą, lukrecją, i subtelnie zaakcentowaną wanilią. W ustach rozłożyste, pełne o czystym wiśniowo-malinowym owocu, niskiej kwasowości i prawie nie wyczuwalnych garbnikach.

W swoim rozłożystym stylu zrobione z kulturą, bez popadania w przesadę i przerysowanie. Przyjemne, momentami wręcz przymilne. Idealne pod wytrawny suflet czekoladowy, ale świetne też pod rozmowy czy wręcz do serialu oglądanego w towarzystwie drugiej połowy. Świetne wino na szary polski listopad, niesie w sobie słodycz i słońce upalnego południa Włoch.   

Po wino kieruję was do firmy Kasol 

Wpis powstał przy współpracy z marką Leśne Skarby

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl