Recenzje

Stephen King „Przebudzenie” – audiobook

Napisał Blurppp

Bardzo dawno nie miałem kontaktu z prozą Kinga. Od tego czasu ukazało się przynajmniej kilka pozycji. Sieć i profesjonalna krytyka ocenia te nowości różnie. Dlatego postanowiłem nadrobić zaległości, zwłaszcza, ze kilka najświeższych tytułów jest już dostępnych w formie audiobooka. Zacząłem od najnowszej, od „Przebudzenia”.

przebudzenie-duzeWiecie jaki jest przepis na udane kłamstwo? Należy wsiąść 95 procent weryfikowalnej prawdy i pomiędzy ukryć 5 procent fałszu. W takiej konfiguracji kłamstwo jest właściwie nie do wykrycia. Stephen King musi ten przepis znać i od lat w podobny sposób buduje swoje opowieści i pewnie dlatego są one tak wiarygodne, że jesteśmy w stanie w nie uwierzyć. Nie inaczej jest w tym wypadku. „Przebudzenie” to nie tylko powieść z dreszczykiem, to także portret zmian zachodzących w USA od końca lat sześćdziesiątych po współczesność.

Głównych bohaterów poznajemy w końcówce lat sześćdziesiątych, kiedy do prowincjonalnego miasteczka przybywa nowy pastor Charles Jacobs. Pierwszą osobą którą spotyka jest kilkuletni Jamie Morton. Szybko staje się on ulubieńcem pastora. Spędzają razem dużo czasu i rodzi się między nimi nić przyjaźni z czasem przenosząca się na całą rodzinę pastora, na jego piękną żonę i malutkiego synka. Otwartość pastora i niewątpliwy urok jego żony sprawia, że nie tylko kościelne ławy się zapełniają. Również cotygodniowe Spotkania Młodych Metodystów przyciągają lokalną młodzież. Dla pastora są one nie tylko okazja do nienachalnej ewangelizacji, ale również do prezentacji swoich wynalazków związanych z elektrycznością, zdającą się być hobby Charlesa Jacobsa. Sielanka zostaje jednak szybko przerwana przez tragiczne zrządzanie losu. W efekcie pastor opuszcza wspólnotę. Ale nie opuszcza wspomnień młodzieży którą kształtował, to też kiedy po lata los znów zetknie Jamiego z pastorem znowu miedzy nimi „zaiskrzy” i to dosłownie.  Charles Jacobs bowiem nadal jest zafascynowany elektrycznością. Ta iskra będzie miała brzemienny wpływ na losy wielu osób. I będzie to wpływ którego nie da się wyjaśnić racjonalnie. Jaki to wpływ i do czego ta fascynacja elektrycznością doprowadzi musie dowiedzieć się sami.

Fragment okładki amerykańskiego wydania, chyba lepszej od polskiej.

Fragment okładki amerykańskiego wydania, chyba lepszej od polskiej.

Warto to zrobić, bo w „Przebudzeniu” mamy znowu starego dobrego Kinga i to w każdej postaci. Zacznijmy od pierwszoosobowej narracji, zwrotów adresowanych do czytelnika i momentami kolokwialnego języka. Po drugie tempo opowieści. Nie nadmiernie szybkie, ale nie ślimaczące się. W sam raz takie by był czas na pokazanie tła, na zbudowanie nastroju podskórnego, wciąż obecnego nomen omen napięcia. Jest czas na ukrycie smaczków, jak odwołania do innej książki, jak puszczenie oka do czytelnika, wreszcie było miejsce na oddanie hołdu muzyce rozrywkowej, która w ostatnich 30 latach stała się bardzo ważnym i wszechobecnym elementem kultury masowej. Nie zawiodą was też bohaterowie, są prawdziwi i z prawdziwymi emocjami. Choć mówimy tu o horrorze, to bohaterowie są rzeczywiści, osadzeni w normalnej rzeczywistości  i zwyczajnie ludzcy. Mówiąc innymi słowy są tacy jak my, kochają i boleśnie odczuwają stratę a przyparci do muru chwytają się każdego, nawet najbardziej nieprawdopodobnego rozwiązania. Wystarczy, że daje ono nadzieję, o skutkach pomyśli się innym razem.

Wartością samą w sobie jest też kilka ważnych tematów obecnych w książce, i są to tematy z grupy tych ostatecznych, zawsze postawione w formie pytania. Czy istnieje Bóg, co nas czeka po śmierci, jak żyć gdy utracisz wiarę, ile cierpienia zniesie człowiek. To naprawdę ważne pytania.

Tyle o powieści, teraz kilka zdań o jej wersji audio. Jednym słowem jest znakomita i jest prawdziwą ucztą dla słuchacz. Głownie dzięki wspaniałej kreacji Krzysztofa Plewako-Szczerbińskiego. Z premedytacją użyłem zdanie wyżej zwrotu kreacja bo to co zrobił pan Krzysztof znacznie przekracza zwyczajową rolę lektora. Pierwszoosobowa narracja pozwoliła na całkowite zespolenie lektora z głównym bohaterem. Już po pierwszym kwadransie miałem wrażenie, ze słucham prawdziwej opowieści wygłaszanej ustami Jamiego Mortona i to uczucie nie opuściło mnie do ostatniej minuty nagrania. Do tego ta interpretacja w połączeniu z treścią sprawiła że w ta historię uwierzyłam. Czy trzeba czegoś więcej. Duże brawa dla obu panów Kinga i Plewako-Szczerbińskiego. Moim zdaniem pozycja obowiązkowa . Polecam.

Autor: Stephen Kingblurppp poleca

Tytuł: „Przebudzenie”

Czytał: Krzysztof Plewako-Szczerbiński

Wydawca: Audioteka

Rok wydania: 2014

Czas: 14 godz. 20 min

Cena: 35,90 zł

Audiobooka otrzymałam od wydawcy www.audioteka.pl

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl