Recenzje

Stephen King „Pod Kopułą” – audiobook

Napisał Blurppp

Stephen King jak nikt inny potrafi pod kostiumem lekkiej powieści z aspektami paranormalnymi mówić o rzeczach ważnych. Do tego, nie wychodząc z roli pisarza literatury czysto rozrywkowej, potrafi świetnie oddać i skomentować nastroje panujące w USA. Jednym ze znakomitych na to dowodów jest choćby Martwa strefa pokazująca co grało w duszy Amerykanów na przełomie lat 70 i 80 ubiegłego wieku. Z kolei „Pod kopułą” to opowieść o Ameryce po 11 września.

„Pod Kopułą”Gdy popatrzeć na metryczkę tej powieści to bez trudu zauważycie, że została wydana w roku 2009. Ale jej pomysł i wstępny szkic jest o wiele wcześniejszy. Tym co łączy zarzucony pomysł i finalne dzieło to tematyka, King pokazuje zamkniętą społeczność w sytuacji ekstremalnej.  Trochę jak USA po upadku wież WTC.

Tajemnicza siła otacza niewielkie miasto Chester’s Mill niemożliwą do przekroczenia barierą. Tym samym jego mieszkańcy zostają skazani na samych siebie. Jakakolwiek próba przełamania bariery z jej środka lub z zewnątrz spełzają na niczym. Lokalna społeczność skazana jest na samą siebie.

A w niej, jak w każdym ludzkim zbiorowisku pojawią się różne postawy. Będą tacy którzy po prostu poddają się fali wydarzeń, pojawią się tacy próbujący działać na rzecz wspólnego dobra. Niestety będą i tacy, próbujący, bez względu na koszty ugrać coś dla siebie i będą w tym zdeterminowani. I to na tyle by iść do celu po trupach, często dosłownie. Siłą rzeczy musi to doprowadzić do konfliktu.

Na głównych antagonistów wyrastają z jednej strony Big Jim Rennie, formalnie radny a w praktyce postać pociągająca za wszystkie sznurki w mieście. Z drugiej Dale „Barbie” Barbara, weteran wojny w Iraku, wyznaczony przez władze centralne do tymczasowego przejęcia władzy w Chester’s Mill. Mający wiele za uszami Rennie nie może na to pozwolić, tym bardziej że marzy o władzy absolutnej i nie cofnie się przed niczym by to osiągnąć. Społeczność się dzieli a wspólnota się rozpada. 

Takie nakreślenie fabuły „Pod kopułą” pozwala Kingowi na niemalże publicystyczna dyskusję o tym jak wiele wolności możemy oddać w imię “wyższego dobra” i rzekomego bezpieczeństwa. Słowem, tego jak daleko może posunąć się władza.

Kolejną świetnie napisaną warstwą jest opis spirali zła, tego jak zło rośnie, korumpuje i gdy mu się poddać przejmuje kontrolę nad człowiekiem. I o tym jak w praktyce działa zasada „Od rzemyczka do koniczka”.  Przy okazji, pozostając w konwencji przysłów, King mocno rozlicza się z tymi wszystkimi obłudnikami co to „modlą się pod figura, a diabła maja pod skórą”. Książka mocno krytycznie obchodzi się z patologiami instytucjonalnego podejścia do wiary. I jest to tyle prawdziwe co boleśnie aktualne.

Pomimo tak ważnego przekazu i nie da się ukryć, że budzącego respekt rozmiaru. W druku to 928 stron a w przypadku audiobooka ponad 38 godzin nagrania. Autorowi udało się uniknąć dłużyzn i wrażenia znudzenia, które nie da się ukryć w wypadku tak pokaźnych pozycji czasami się pojawia. Zasługa to nie tylko szalonego tempa i intensywności wydarzeń, ale i znakomicie skonstruowanych bohaterów. Choć nie ma tu wielkiej głębi psychologicznej, a czasami mamy wręcz do czynienia z westernowym czarno-białym podziałem na dobrych i złych to jednak bohaterowie są jacyś. Co przy tak dużej liczbie wykreowanych postaci pewnie łatwym nie było, ale w „Pod kopułą” się udało.

„Pod Kopułą”

Nowa Anglia, urok małych miasteczek. Tak mogło by wyglądać Chester’s Mill

Na kilka słów zasługuje sam finał. Tu też King ukrył pewien przekaz i to jemu podporządkował jego przebieg. I tu mam wątpliwości. O ile rozumiem co chciał nam autor powiedzieć, i rozumiem jak to ważne, to fabularnie wypadło to słabo. Po tak pasjonującej opowieści spodziewałem się bardziej spektakularnego zakończenia. To moja jedyna uwaga w kwestii tego tytułu.

Całość poznawałem przez uszy, czyli za sprawą niedawno wydanego audiobooka. Wysłuchanie ponad 38 godzin nagrania zabrało mi około 2 tygodni i była to prawdziwa literacka uczta. Znakomity tekst doczekał się świetnej interpretacji. Leszek Filipowicz czuje prozę Stephena Kinga jak nikt. Bardzo podobało mi się jak odczytał powieść „Outsider”. Ale to nie wszystko, lektor ma też doświadczenie w powieściach sensacyjnych (choćby powieści Cobena) i w odczytywaniu publicystyki. Interpretując „Pod kopułą” wykorzystał te doświadczenia i nadał całej opowieści dodatkowej szlachetności. Kiedy trzeba jest patetyczny, a kiedy trzeba liryczny. Potrafi wyłapać i nadać niepowtarzalny charakter smaczkom – jak rozdział pokazujący wydarzenia z perspektywy psa. Słuchanie tego fragmentu było prawdziwą przyjemnością.

To prawie 40 godzin nagrania to jedno z najlepszych audiobookowych doświadczeń jakie były moim udziałem w kończącym się właśnie 2019 roku. To też chyba nie dziwi was, że „Pod kopułą” w interpretacji Leszka Filipowicza dostaje znaczek POLECAM.

P.S. W powieści dwukrotnie w głębokim tle głównego wątku pojawia się też Jack Reacher. uwielbiam takie literackie żarty.

Autor: Stephen King blurppp poleca

Tytuł: „Pod Kopułą”

Czyta: Leszek Filipowicz

Czas: 38 godzin i 19 minut

Cena: 47,90 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki      

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl