Recenzje

Stephen King „Outsider” – audiobook

Napisał Blurppp

Stephen King jest królem i basta. Każdy miłośnik czytadeł to wie. Ale gdyby się tak na poważnie zastanowić czym sobie na ten tytuł zasłużył. Czy za 100 lat wciąż będą mu pamiętane gigantyczne nakłady, wielka i nie zawsze korzystnie służąca jakości twórcza płodność a może niezliczona ilość adaptacji filmowych? Moim zdaniem żadna z tych cech. Za wiek albo i dwa historycy literatury będą wspominać o Kingu wspominać głownie w kontekście wzniesienia na nowy poziom kryminału paranormalnego. A jaki wysoki to poziom najlepiej pokazuje niedawno wydany „Outsider”.

„Outsider”Zaczyna się jak klasyczny kryminał, czy wręcz dramat sądowy. W parku miejskim odnalezione zostają zwłoki kilkuletniego chłopca. Autopsja pokazuje, że przed bestialskim mordem ktoś go równie bestialsko zgwałcił. Śledztwo jest proste, wielu widziało jak ofiara wsiadała kilka minut wcześniej do samochodu lubianego i szanowanego trenera Terrego Maitlanda.

Policja potrzebuje sukcesu, to też do zatrzymania dochodzi podczas meczu, na oczach prawie całego miasteczka. Szybko pojawia się jednak problem, Terry ma niepodważalne alibi. W czasie fatalnych wydarzeń był kilkadziesiąt kilometrów dalej na kongresie literackim. Potwierdzają to liczni świadkowie i zapis kamery telewizyjnej. Rozpoczyna się gra pomiędzy prokuratorem a obrońcą. Do procesu jednak nie dochodzi, Mitland zostaje zastrzelony przez nastoletniego brata ofiary na sadowych schodach.

Nie ucina to jednak śledztwa, wątpliwości których nie udało się rozstrzygnąć Ławie Przysięgłych wciąż gnębią tak obronę jak i oskarżenie. Na jaw wychodzą nowe fakty. Łączą siły by wspólnie dojść do prawdy, a odpowiedź zaskoczy wszystkich.

„Otisider” jako powieść twórczo rozwija formułę zapoczątkowaną kilka lat temu cyklem Bill Hodgesa. Znów mamy klasyczne detektywistyczne śledztwo, tyle tylko, że najeżone elementami paranormalnymi. Zresztą ze wspomnianą trylogia „Outsider” ma więcej wspólnego. Tu i tu odnajdziemy liczne odwołania do kultury popularnej. „Znalezieno nie kradzione” było wręcz hołdem złożonym literaturze amerykańskiej. Tu autor bardzo mocno sięga do kultury meksykańskiej lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Ale nie tylko szukam tam inspiracji ale i ten niszowy i w Polsce właściwie nie znany fragment przypomina.

Amerykańskie południe, to tam czai sie zło

Kolejnym pomostem jest wcale nie epizodyczne skorzystanie z postaci neurotycznej Holly. Kto czytał wspomnianą trylogie temu nic więcej nie trzeba dodawać. Moja i mam nadzieję wasza ulubienica is back, i znów ma happy slappera, i znów nie zawaha się go użyć.

I choć „Outsider” lokuje się bardzo daleko od „To”, „Bastionu” czy „Cujo” to jest jak najbardziej w stylu. Stephen King się rozwija, prosta forma horroru przestaje mu wystarczać. Prócz straszenia i zabawiania publiczności i oczywiście zaskakiwania, chce też przekazywać coś ważnego. Tu opowiada o hipokryzji, ludziach o wielu twarzach, o tym że to co widzimy często jest dalekim od prawdy.

Całość jest spójna, lekka i pomimo dość imponującego rozmiaru pochłania się to nadspodziewanie szybko. Ja sięgnąłem po audiobook. Dwadzieścia bez mała godzin w towarzystwie głosu Leszka Filipowicza to była czysta przyjemność. Lektor świetnie budował napięcie, znakomicie odgrywał w ścieżce dialogowej kolejne postacie, doskonale sprawdzał się jako narrator. „Outsider” w wersji audio to świetna i trzymająca poziom rozrywka.

Mam nadzieję, że Stephen King będzie nadal rozwijaj kryminał paranormalny i że niebawem znów przeczytamy/posłuchamy o śledztwie w którym coś nie pasuje gdy patrzeć na to tyko racjonalnym spojrzeniem. I nie miałbym nic przeciwko, by znów pojawiła się Holly. Czego sobie i wam życzę. „Outsider” dostaje ode mnie rekomendację – POLECAM.

„Outsider” metryczka

Autor: Stephen Kingblurppp poleca

Tytuł: „Outsider”

Czyta: Leszek Filipowicz

Czas: 19 godzin i 52 minuty

Cena: 37,90 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl