Recenzje

Stephen King „Bazar złych snów” – audiobook

Napisał Blurppp

Stephena Kinga od lat postrzegany jest przede wszystkim jako twórcę epickich, rozbudowanych wielowątkowych opowieści jak choćby „To”, „Bastion” czy „Pod kopułą”. Część czyteliników kojarzy go z cieszącym się od lat opinia niemalże kultowego cyklu powieściowego „Mroczna wieża”. Równocześnie zapomina się, że to również autor krótkich form jak opowiadania czy mikropowieści ze słynnym „Skazani na Shawshank” na czele. Teraz jest szansa przypomnieć sobie to mniej popularne oblicze mistrza, niedawno ukazał się kolejny zbiór jego opowiadań pod wiele mówiącym tytułem „Bazar złych snów”.

„Bazar złych snów”Opowiadanie jako formę literacką pokochałem w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. To wówczas w miesięczniku „Konkrety” (chyba nie pomyliłem tytułu) zaistniała rubryka o jednoznacznym tytule „Short stories”. To tam poznałem pierwsze genialne opowiadania mistrzów gatunku jak Robert Sheckley czy Roger Zelazny. I to wtedy nabrałem szacunku dla tej w mojej ocenie  najtrudniejszej z form literackich.

Tak, odnoszę wrażenie, że stworzenie dobrego opowiadania jest sztuka znacznie trudniejszą niż sążnistej powieści. Przecież tak długa jak i krótka forma aby zadowolić czytelnika musza spełnić te same wymagania. Muszą zbudować klimat, przedstawić bohaterów, wplątać ich w intrygę o nieoczekiwanym zakończeniu, najlepiej takim z suspensem. W powieści pisarz dostaje kredyt od czytelnika liczony w godzinach, w tym czasie może czytelnika zmanipulować, pobawić się nastrojami a nawet w potoku słów ukryć ewentualne błędy i nieścisłości. Opowiadanie to kredyt liczony w minutach. To też każde słowo musi tu być przemyślane i ustawione z chirurgiczną precyzją. I każde z nich musi czytelnika przybliżać do finału. Dlatego tu nie ma miejsca na pomyłki. I dlatego tylko najlepsi potrafią stworzyć satysfakcjonujący czytelników zbiór opowiadań.

King do tego elitarnego grona dołączył ponad dwie dekady temu wydając „Marzenia i koszmary” – zestaw 24 opowiadań. Wydając „Bazar złych snów” swoje członkostwo potwierdził i pokazał, że nie jest tu przez przypadek. Tym razem czytelnicy dostali 20 opowiadań powstałych w latach 2009-15. W większości opowiadają o śmierci i przemijaniu. Każda z tych miniaturek jest absolutnym majstersztykiem, choć każda z innego powodu. Wszystkie trzymają poziom i każda ma w sobie ukryty skarb. Tym co je zdecydowanie łączy to przyjemność ich poznawania. Choć każda podnosi jakiś ważki temat, co nie dziwi, przecież tematem przewodnim zbioru jest śmierć i przemijanie, to każda przynosi czytelnikowi chwilę oderwania od rzeczywistości, czy mówiąc inaczej świetna rozrywkę.

Oczywiście pośród opowiadań są lepsze i gorsze. Moim faworytem jest „Wydma”, przede wszystkim ze względu na zwalający z nóg, ukryty w ostatnim zdaniu suspens. Ale pozostałym też niczego nie brakuje. „Wredny dzieciak” to mistrzowski nastrój,  z kolei „Letni grom” powala spojrzeniem na właściwie nigdy nie omawiany aspekt „końca świata”. Jak widać Stephen King konstruując  „Bazar złych snów” skorzystał z pełnego spektrum narzędzi dobrego twórcy epiki, tyle tylko, że zamiast użyć ich wszystkich w jednej obszernej powieści selektywnie zastosował je w każdym z opowiadań. W ten sposób podbijając ich moc. W efekcie powstałą uczta dla miłośników literatury z dreszczykiem.

Tak mogła by wyglądać porzucona stacja benzynowa na 130 kilometrze

Tak mogła by wyglądać porzucona stacja benzynowa na 130 kilometrze

Tym co uatrakcyjnia i dopełnia tom są krótkie „wstępniaczki” przygotowane do każdego z opowiadań, trochę odsłaniający kulisy pracy autora, trochę przedstawiające w anegdotyczny sposób jego samego, a trochę wprowadzające do samych opowieści i podające ich genezę. To mocno nietypowe, zwykle autorzy chowają się za swoimi bohaterami i swoją prozą. Tu w bonusie dostajemy jeszcze rzut oka na samego autora. Bardzo to fajne i ujmujące.

Recenzja nie byłaby pełna, gdybym nie poświecił dwóch zdań Rochowi Siemianowskiemu który zinterpretował tekst na potrzeby audiobooka. I co tu dużo mówić, zrobił to perfekcyjnie. Przez ponad dwadzieścia jeden i pół godziny, a tyle trwa nagranie czarował mnie swoim głosem, budował nastroje, opisywał otoczenie scen i konstruował tempo akcji. Przede wszystkim jednak wcielał się różne, często zupełnie odmienne postacie. Za każdym razem robiąc to sugestywnie i wiarygodnie. I to pomimo tego, że głównych bohaterów było dwudziestu a nie jeden czy dwóch, jak to ma miejsce w powieści.

Wysłuchałem z niekłamaną radością, opowiadania są świetne, a komentarze odautorskie stanowią idealną wisienkę na torcie. Adaptacja na potrzeby audiobooka i interpretacja lektora są na najwyższym poziomie. Zdecydowanie polecam na wakacyjne wyjazdy, na plażę, do samoloty, samochodu czy pociągu. Krótkie zamknięte formy na taka okoliczność są zdecydowanie najlepsze. Po wysłuchaniu miałem tylko jedno ale…szkoda, że King tak rzadko publikuje zbiory opowiadań.

Autor: Stephen King

Tytuł: „Bazar złych snów”

Czyta: Roch Siemianowski

Rok wydania: 2016

Czas: 21 godz. 35 min.

Cena: 37 zł

Kupicie w Audioteka.pl

Audiobooka otrzymałem od Audioteki

audioteka-logo

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl