Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Przepisy

Smażony ser po czesku

Napisał Blurppp

Są takie dania z których zaszufladkowaniem mam olbrzymi problem. Jednym z nich niewątpliwie jest smażony ser po czesku. Od lat próbuje go gdzieś wrzucić, ale zawsze trafia do zbyt wielu przegródek. Pasuje mi chyba do każdej kategorii poza ortodoksyjnie i bardzo rygorystycznie zdefiniowanym fine food. A to oznacza, że jest to danie bardzo uniwersalne, czyli pasujące na wielu okazji. I szczególnie z tego powodu warto o nim pamiętać.

Popatrzcie zresztą sami, z jednej strony smażony ser po czesku to danie barowe a nawet restauracyjne. Chyba każdy z nas odwiedzając Czechy zamówił to danie przynajmniej raz. Zawsze podane z frytkami i oczywiście sosem tatarskim, czyli po czesku właśnie. Ta potrawa jest dostępna w lokalach różnego standardu. Serwują ją i w przydrożnych zajazdach, śródmiejskich bistrach a nawet dobrych i wcale nie tanich restauracjach hotelowych.

Często nawet mamy do wybory gatunek sera. Najczęściej jest to edam czyli ser edamski, ale w karcie dobrego bistro znajdziecie też goude ale też hermelin czyli tamtejszy odpowiednik camemberta. Słowem jest w czym wybierać.  Tym co się po tamtej stronie granicy nie zmieni w tej sprawie to wspomniany już sos tatarski.

Ale ów ser smażony to też comfort food mi osobiście kojarzący się z dzieciństwem. W czasach słusznie minionych, kiedy mięso raczej się pojawiało niż było dostępne, za to podlegało kartkowej reglamentacji, dość często jadałem „kotleciki serowe”. Tak wtedy nazwano to danie. Serwowały go zarówno szkolne stołówki – o dziwo z ziemniakami gotowanymi nie z frytkami, jak i moja mama. W domu podawane były z keczupem. 

Tym co na pierwszy rzut oka odróżniało tamte dania od tych czeskich to kształt. Ser smażony, o ile nie wybierzecie hermelina będzie miał kształt prostokąta, często wręcz będzie kwadratowy. Tymczasem pamiętane przeze mnie kotleciki serowe, i to zarówno te ze stołówki jak i te z domu, były okrągłe. Dziś już nie pamiętam z jakiego sera powstawały. Gdy zapytałem o to mamę odpowiedziała – z żółtego.

I coś w tej odpowiedzi jest. W tamtych mrocznych czasach na rynku dostępne były tylko trzy sery – biały, żółty i topiony. O takim wyborze jak dziś mogliśmy tylko marzyć. Wciąż nie jesteśmy może jak Francja, o której Charles de Gaulle mawiał „Jak można rządzić krajem, który ma 246 rodzajów sera?” ale jest już dużo lepiej.

Smażony ser po czesku

I tak przechodzimy do najważniejszej kwestii, do tego czym koncept przepisu na ser smażony jest. W tym z pozoru prostym daniu mamy tylko dwie zmienne. Pierwszą jest gatunek sera a drugą dodatki. Czesi wybierają tu sery młode, umiarkowanie aromatyczne wywodzące się z tradycji holenderskiej. Choćbyście odwiedzili wszystkie tamtejsze zajazdy, bistra i restauracje raczej nie znajdziecie smażonego Ementalera czy Morbier.

Nie oznacza to, że te sery nie nadają się do smażenia. Do tego nadają się właściwie wszystkie sery. Wystarczy spojrzeć na inne tradycje kulinarne. Wspomnę tu tylko smażoną fete, cypryjskie halloumi, francuskie danie truffade bazujące na serze cantal czy nasz grillowany oscypek. Ale smażony ser po czesku to prawie zawsze wspomniane już gouda lub edamski.

Natomiast żeby by ser smażony stał się serem smażonym po czesku musi zostać podany z sosem tatarskim i frytkami. Potrawa jest wtedy dziełem kompletnym. Nie wystarczy koncept podania sera na ciepło. Kluczem są właśnie dodatki.

Smażony ser po czesku

Przejrzałem kilkanaście blogów i serwisów kulinarnych i u nas wciąż dominującym dodatkiem są sosy czerwone w tym oczywiście keczup zamiast sosu tatarskiego. Co dla mnie jest jasnym dowodem, że importując tę potrawę od naszych południowych sąsiadów mocno go zmodyfikowaliśmy. Dostosowaliśmy do naszych gustów. Nie zrezygnowaliśmy też z naszej tradycji i czasami trafiają się przepisy z dodatkami owocowymi pośród których najpopularniejszym jest żurawina.

I mnie ta adaptacja do polskich warunków cieszy. Pokazuje to bowiem, że choć kuchnia nie zna granic i nie ma żadnych problemów z ich przenikaniem, to już na miejscu szybko adaptuje się do lokalnych oczekiwań. I to jedyna słuszna droga. Dlatego dziś ser smażony i ser smażony po czesku to już w Polsce dwie różne potrawy.

Smażony ser po czesku

Jeżeli chcecie spróbować wersji po czesku to już przedstawiam przepis. I pamiętajcie, jeżeli danie ma mieć jego oryginalny charakter, to dominującym dodatkiem zawsze jest sos tatarski a uzupełniającym frytki.

Ser smażony po czesku

Składniki 4 porcje

  • 800 g sera edamskiego lub typu gouda
  • pół szklanki mąki
  • 2 jajka
  • pół szklanki bułki tartej
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • sos tatarski (przepis niżej)
  • frytki (najlepiej domowe, ale mogą być z mrożonki)

Przygotowanie

  1. Ser kroimy na plastry grubości około 2 cm i rozmiarze 12×12 cm. Taki plaster waży około 200g.
  2. Na trzy talerze wysypujemy, na pierwszy mąkę, na kolejnym rozbełtane jajka a na trzecim tartą bułkę. Mąkę mieszamy ze szczyptą soli i pierzem.
  3. Ser obtaczamy w mące, następnie w jajku i w bułce tartej, po czym po raz drugi w jajku i znów w bułce tartej. Panierka powinna być dość gruba.
  4. Na patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy na złoto z obu stron.
  5. Przekładamy na ręcznik papierowy i odsączamy nadmiar tłuszczu. Podajemy gorące, by ser w środku wciąż był półpłynny i ciągnący się. Zawsze w towarzystwie frytek domowych i sosu tatarskiego.

Smażony ser po czesku

Sos tatarski

Składniki

  • 1 słoik Podgrzybków marynowanych Leśne Skarby – aktualnie dostępne m.in. w sieci ALDI
  • 5 ogórków konserwowych
  • Pęczek zielonej cebulki
  • Sól, pieprz i opcjonalnie szczypta chilli
  • 200 ml majonezu

Przygotowanie

  1. Grzybki (warto jednego zostawić do dekoracji) oraz ogórki cebulkę – tak białą jak i jej zieloną część posiekać w drobną kostkę.
  2. Składniki wymieszać z majonezem.
  3. Dosolić i popieprzyć do smaku, miłośnicy bardziej zdecydowanych smaków mogą dodać szczyptę chilli.
  4. Warto od góry udekorować jednym całym grzybkiem.

Produkt przedstawiony w powyższym przepisie – podgrzybki marynowane marki Leśne Skarby – aktualnie do kupienia m.in. w sieci ALDI.

Wpis powstał przy współpracy z mara Leśne Skarby.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl