Przepisy Wino i destylaty

Śledź na Wigilię, dwa pomysły

Napisał Blurppp

Potraficie sobie wyobrazić Wigilię bez śledzia. Ja nie. I nie mówię tu tylko o wigilijnej kolacji, post postem ale jakieś drobne śniadanie zjeść trzeba. Ja wtedy sięgam po śledzia. Tą najbardziej popularną z ryb goszczących na naszych stołach można przygotować na tysiąc jeden sposobów. Dziś chce wam zaprezentować dwa z nich. Oba świetnie nadają się na przystawkę. Dzięki swojej delikatnej słoności i kwaskowatości znakomicie zaostrzają apetyt przed dość obfitym posiłkiem jakim jest Tradycyjna Polska Kolacja Wigilijna. Napisałem z dużych liter, bo to właściwie już nie kolacja, to instytucja. Nie są to najpopularniejsze z przepisów, za to oba są pyszne, za co ręczę głową. Obydwa dania potrzebują „przegryź się” więc dobrze jest je przygotować dzień lub dwa wcześniej, czyli macie jeszcze czas i zdążycie.

 

 

Śledź świąteczny

Zimą nasze smaki są jak by bardziej głodne aromatów korzennych. Taki też jest śledź w tej wersji. Pachnie przyprawami, dalekimi podróżami i ma w sobie całe morze aromatów.  Wbrew pozorom śledź i korzenie to nie jest to szokujące zestawienie. I nie jest to też śledź na słodko. Pachnie świętami, ale stale to jest nasz kochany śledź,  jest  słonawy i lekko kwaśny, tak jak śledź być powinien.

Porcja na 6-8 osób

800g czyli dwa tak zwane „wiaderka” filetów śledziowych w słonej zalewie

6 średnich cebul

Zalewa:

900 ml wody

300 ml octu spirytusowego 10%

6 stołowych łyżek cukru

Mieszanka przypraw:

15 ziarenek kolorowego pieprzu (czarny, zielony, czerwony)

10 goździków

10 kulek ziela angielskiego

2 listki laurowe

łyżeczka suszonej skórki pomarańczowej

łyżeczka suszonej skórki cytrynowej

kilka kawałków pokruszonego cynamonu, nie może być mielony, bo zabarwi zalewę na brązowo

Wykonanie

1. Wymoczone w wodzie a potem w mleku śledzie pociąć w kęski

2. Cebule pokroić w piórka

3. Do garnka wlać zimną wodę i ocet.

4. Do płynu wrzucić cebulę. Doprowadzić do wrzenia. Pogotować 3 minuty, aż cebula zmięknie.

5. Odcedzić cebulę. Nie wylewać zalewy.

6. Do zalewy wsypać przyprawy. Doprowadzić do wrzenia i gotować przez 5-6 minut, korzenie oddadzą aromat zalewie.

7. Przecedzić. Pozostawiając przyprawy.

8. Wystudzić zalewę.

9. Przygotuj dwa litrowe słoiki.

9. Na dno litrowego słoika włożyć pół przypraw.

10. Szczelnie przykryć cebulą, by zioła nie przenikły do zalewy. Inaczej podczas jedzenia będziecie wyciągali kulki z ust.

12. Włożyć warstwę śledzi, warstwę cebuli i tak do wypełnienia słoika.Powtórzyć w drugim.

13. Zalać ZIMNĄ zalewą.

14. Wsadzić do lodówki, odczekać 24 godziny

15. Smacznego

 

Śledzie po żydowsku

Podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej miałem przyjemność brać udział w warsztatach kulinarnych poświęconych tradycji Żydów Aszkenazyjskich a prowadzonych przez Malkę Kafkę, chyba najbardziej znaną polską gotującą Żydówkę, prowadzącą na Kuchnia TV program Koszer Macher. Jej przepis na śledzie bardzo mi przypadł do gustu. Podobno był nieodłącznym elementem szabatowej kolacji polskich Żydów. Przepis jest prosty, szybki i naprawdę cymes.

Porcja dla 6-8 osób

500gr płatów śledziowych w oleju

1 jabłko

2 cytryny

4 cebule

5 łyżek oleju

spora szczypta pieprzu

Przygotowanie

1. Śledzie pokroić w kęski

2. Cebulę pokroić w półpiórka (drobno)

3. Z obranego jabłka obierakiem wykroić płatki, potem pociąć je na trzy części

4. Sparzoną cytrynę wraz ze skórką pokroić w ćwiartki, a potem w cieniuśkie plasterki

5. Wszystkie składniki przełożyć do miski, pomieszać, popieprzyć zalać olejem.

6. Gotowe. Smacznego

 

Na koniec jeszcze jedna uwaga o śledziach. Jakie wybrać do nich wino. Wielu twierdzi, że pasuje do nich wyraźnie kwaskowy alzacki riesling. Ja to zdanie podzielam tylko częściowo. Śledź winu nie zaszkodzi a i wino nie szkodzi śledziowi. Sam jednak jestem wyznawcą tezy pana Wojtka Giebuty z Czasu Wina, do śledzia to 50 gram mrożonej polskiej czystej wódki, i do tego kartoflisko nie musi być na południowym stoku. Ale wódeczka to w innym terminie, u mnie na wigilijnym stole stanie Riesling od Hugle.

 

 

 

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl