Recenzje

A.S.A Harrison “W cieniu”

Napisał Blurppp

Obrazek jest standardowy. Jest Ona i jest On, upływa czas i nagle Ona w jego oczach jakby blaknie, traci na atrakcyjności. Pojawia się nowa Ona, młodsza, bardziej namiętna, świeża. Jeżeli On odejdzie zabierze nie tylko uczucia, zabierze też styl życia i poczucie ekonomicznego bezpieczeństwa. Ona nie może na to pozwolić.

W cieniuTe kilka zdań właściwie streszcza całą treść książki. Jako, że mamy do czynienia z kryminałem, sposób w jaki Ona powstrzyma Jego, ale nie przed odejściem a przed pozbawieniem Jej stylu życia do którego przywykła i od którego się uzależniła nasuwa się sam. Po prostu go zabije. Ale jeżeli spodziewacie się potem błyskotliwego śledztwa, pojedynku dwóch umysłów sprawcy i śledczego, mylenia tropów itd. To się zawiedziecie. Nic z tego. „W cieniu” podejmuje zupełnie inną tematykę. Tematykę która dla większości Polaków jest obca i która dopiero tu przyjdzie. Zobaczmy co nas czeka.

Przez całe pokolenia święcie wierzyliśmy w zdanie napisane na przełomie XVII i XVIII wieku przez brytyjskiego dramaturga Williama Congreve. Przypomnę:

„Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona”

Uczono nas, że kobieta zwłaszcza ta zdradzona w swojej ślepej miłości może posunąć się do każdej podłości. A my gdzieś podświadomie jej te podłości wybaczaliśmy, przecież wszystko to działo się w imię największego z uczuć, w imię zawiedzionej miłości. Czasem jakiś co bystrzejszy autor pokazywał, że kobieta może popełnić zło też dla osobistych korzyści ( kto nie wierzy niech przeczyta „Balladynę” Słowackiego; warto czytać lektury szkolne). Niemniej żyliśmy w przekonaniu, że kobieta morduje albo gdy broni dzieci albo z miłości.

A.S.A Harrison powieścią „W cieniu” z tym mitem rozprawia się na dobre. Najpierw przedstawia nam codzienność amerykańskiej klasy średniej.  On pracuje i utrzymuje ich na odpowiednio wysokim poziomie, poziomie gwarantującym określony lifestyle. Życie toczy się w ściśle określonych ramach wytyczonych przez piękny dom nad jeziorem, podwójne drinki po pracy i skręty z marihuaną na rozpoczęcie dnia. Do tego biznesowe kolacje i sympozja, salony masażu i treningi fitness. Zero wyzwań, zero zmagań z codziennością. Do rangi prawdziwej tragedii urasta konieczność spędzenia samotnie sobotniego popołudnia, bo koleżanki mają już plany na wieczór i lunch. Złota klatka i kompletne odrealnienie. W tej klatce ona, więdnąca, o gasnącym temperamencie. Od jakiegoś czasu próbuje wykorzystać swoje wykształcenie i rozpoczyna pracę jako psycholog terapeuta. I choć zarabia na tym więcej niż podający jej latte macchiato barsista, to dla niej jest to jedynie hobby któremu poświecą 2 godziny dziennie. A teraz on, człowiek który jej tą złota klatkę zapewnił nie tyle oferuje jej wolność ile z tej klatki chce wyrzucić. Ona tej wolności nie chce, ona tej wolności się boi.

Drugą ważną warstwą jest analiza psychologiczna związku dwojga wykształconych, zamożnych ludzi cywilizacji zachodu. I niezwykle przykra konstatacja, nie powiedziana wprost, ale chyba jasna dla każdego z czytelników. Bardzo szybko okazuje się, że tej bezdzietnej pary nie łączy nic poza zauroczeniem i fizyczną fascynacją. Oba spoiwa są bardzo nietrwałe. Nie mają dzieci, które cementowałyby związek. Ich droga życiowa też nie obfitowała w większe przeciwności i problemy których wspólne rozwiazywanie mogłoby pogłębić ich związek. Oboje są w jakimś stopniu ludźmi sukcesu, ale nic poza sypialnią ich nie łączy.  Zamiast tego są dwa równoległe światy. Świat Jej składający się z nudy i poszukiwania aktywności, która byłaby w stanie tą nudę przemóc. Świat Jego pełen biznesowych wyzwań, wieczorków przy piwie z kolegami i skoków w bok. Poza kilkoma chwilami wieczorem te światy nie mają punktów wspólnych. Przede wszystkim jest jednak zgoda na taki stan rzeczy. Ona otrzymuje poczucie bezpieczeństwa, On wolną rękę. Przełomem nie jest jego romans, przełomem jest ryzyko pojawienia się dziedzica i zmiana testamentu.

Chicago, miejsce akcji powieści "W cieniu"

Chicago, miejsce akcji powieści “W cieniu”

Czytając „W cieniu” często łapałem się na tym, że wcale nie zazdrościłem bohaterom ich Porsche, wystawnych lunchów i domu nad jeziorem. Zamiast tego było mi żal tych ludzi, którzy życie zamienili w pozbawioną sensu i wyzwań egzystencję, wygodną ale jedynie egzystencję. I choć może to wydać się dziwne, nagle spodobała mi się nasza dzisiejsza codzienność. Walka o godne przeżycie miesiąca, te wszystkie wyjścia z żoną do restauracji które ciągle są świętem a nie normalnością.  No i zdałem sobie sprawę, że te wszystkie wyzwania, które los przed nami stawia, o ile nie przerastają naszych możliwości a jedynie mobilizują nas do wspólnego działania, tak naprawdę są darami.

A jakie w was wywoła ta książka refleksje, nie wiem. Jestem jednak pewien ze wywoła. Pewnie też wam się spodoba, pod warunkiem, że sięgniecie po nią szukając powodów do refleksji a nie szybkiej powieści sensacyjno-kryminalnej. W tej drugiej roli się nie sprawdza. Tempo nie jest oszałamiające, momentami opowieść jest przegadana, więcej tam się mówi niż robi. Z zabiegów formalnych podoba mi się konstrukcja oparta o narracje skoncentrowaną na jednej z postaci i wyraźnie podkreślenie tych oddzielnych bytów poprzez stworzenie dwugłosu Ona i Ona. Nie podoba mi się natomiast zabieg z użyciem czasu teraźniejszego. W fabule wolę czas przeszły czyli formy w rodzaju „ona siedział i gotowała”, a nie „ona siedzi i gotuje”. Ale to pewnie kwestia osobistych preferencji.

Na koniec jeszcze jedna informacja. Ta powieść A.S.A Harrison sprzedała się w nakładzie miliona egzemplarzy. Oczywiście głównie w bogatych krajach zachodu. Wcale mnie to nie dziwi, to książka o nich i dla nich. Polski czytelnik momentami może czuć się jak by czytał o jakiś egzotycznych rytuałach. Życie tamtej klasy średniej ciągle bardzo odbiega od naszego, a przynajmniej od mojego. I wcale nie jestem pewien, czy chce tamtego komfortu i tamtej zamożności, jeżeli cena za to ma być tak wysoka. Nie chcę życia na pokaz. A was jeszcze raz namawiam byście poznali „W cieniu” i sami odpowiedzieli sobie na fundamentalne pytanie: „czy na pewno chcecie tak żyć”.

Autor: A.S.A. Harrison

Tytuł: „W cieniu”

Wydawca: Wydawnictwo Znak

Rok wydania: 2015

Stron: 349

Okładka: miękka

Ilustracje: brak

Cena: 36,90 zł

Książkę otrzymałem od wydawcy

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl