Podróże

Reisefieber

Makaron z owocami morza

Reisefieber [wym. rajzefi:ber] zdenerwowanie, podniecenie przed podróżą. Taka definicje podaje słownik. Chyba nie lepszego określenia na mój dzisiejszy stan emocjonalny. Zawsze niezdrowa ekscytacja towarzyszyła mi przynajmniej dwa tygodnie przed wyjazdem. Tego wyjazdu prawie nie przeżywałem. Dziś mnie dopadło. Mam jakieś dziwne niepokoje. Wynika to z kilku powodów.

Po pierwsze: Lecimy z międzylądowaniem a zapas czasu na połączenie tylko 2 godziny. Warunki pogodowe są jakie są, więc nie daj Boże, jak by się spóźnił lot z Katowic. Nie wiem co zrobimy. Plan B nie istnieje.

Po drugie: Całość zakwaterowania oraz wyżywienie na miejscu organizuje nam Hrou, kierowca i przewodnik z którym zwiedzaliśmy Maroko dwa lata temu. Poprzednio sprawił się znakomicie. Jak będzie teraz ?

Po trzecie: Z powodów organizacyjnych, nasz pobyt będzie o jeden dzień krótszy niż planowaliśmy. Plan był taki :

18-01-2010 Marrakesh Lotnisko – Hotel
19-01-2010 Marrakesh Free
20-01-2010 Warzazat
21-01-2010 Dades Gorge And Todgha Gorge
22-01-2010 Erfoud Merzouga Wydmy
23-01-2010 Drugi Dzień Na Wydmach
24-01-2010 Zagoura Tyout
25-01-2010 Taroudant Agadir
26-01-2010 Wolne w Agadirze
27-01-2010 Agadir Essaouira
28-01-2010 Essaouira Marrakech

Program jednak musi sie zmienić, skrócić o jeden dzień. Jedna z propozycji to ominięcie noclegu w Tyout. Już tam byliśmy. Z drugiej strony przejazd Zagora – Agadir to prawie cały dzień w samochodzie co będzie nudne i męczące. Druga możliwość to zrezygnowanie z dnia wolnego na wydmach Merzouga. Dużo kolorytu by nam uciekło. Kolejna możliwość to  ominiecie dnia wolnego w Agadirze. Na to się nie zgodzę bo w Agadirze jest plaża na długi spacer i Dorada – znakomita restauracja rybna ze wspaniałym spaghetti frutti di mare. Decyzje jeszcze nie podjęte. Porozmawiamy o tym na miejscu.

Jak zawsze mamy kompletnie odmienne oczekiwania co do wyjazdu. Ja chce dużo zobaczyć, wejść w klimat. Moje dwie panie chcą lajtu i zakupów.

Teraz kilka słów o planie dostania się do Maroka. Z Krakowa wyjazd o 6.00. Na lotnisku w Katowicach powinniśmy być o 8.00 po drodze powinien być czas na szybka kawę na stacji benzynowej potem:

Lot W6 121 z Katowic do Marrakeszu o 10:15  lądowanie 12:10. Lądujemy na lotnisku Brussels S. Charleroi

następnie

Lot FR 8075 15:10 do 17:55 Bruksela- Marrakesz. Lądujemy na lotnisku Menera.  Uwaga czas w Marrakeszu -1h

Oznacza to, że lądujemy o 18.55 czasu polskiego. Lecimy tanimi liniami więc trzeba zabrać kanapki. To będzie długi dzień i pewnie pełen nerwów, bardzo nie lubię latać. Właściwie to żeby być szczery boje się. Ten mój strach to cena za przeżycia które mam nadzieje mnie czekają.

Stan na teraz. Torby spakowane i poważone, nie będę płacił 15 euro za każdy kilogram nadbagażu. Ubezpieczenie wykupione, dobrze, że tata przypomniał. Przewodniki i mapy w plecaku, ipod naładowany i zaopatrzony w audiobooki.  Kolejny wpis będzie już z stamtąd

Teraz zostaje już tylko oczekiwanie i to dziwne podnieceniea – Reisefieber.

Drzwi do Maroka otwierają się przed nami po raz drugi. Co ukażą tym razem ?

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl