Zarejestruj się jako konsultantka AVON i kupuj z rabatem

Wino i destylaty

Rafa Wino – set listopadowych promocji

Napisał Blurppp

Mamy już listopad to pora zerknąć na listopadową odsłonę zapowiedzianej na całą tegoroczną jesień promocje nowosądeckiego importera Rafa Wino. Przypomnę jej zasady. Każdego miesiąca macie szansę kupić w specjalnej cenie nie tylko wino miesiąca, ale i specjalna ceną, o 14 procent niższą niż zwykle maja wina ze szczepu miesiąca. Z kolei kupując 6 win od producenta miesiąca 7 otrzymacie gratis. W listopadowej odsłonie winem miesiąca jest: Jagodics Pince Naplemente Blauburger 2018, szczep miesiąca to chardonnay a na producenta listopada wybrano Winnicę Kamila Barczentewicza. Brawo za odwagę i wskazanie polskiego projektu.

Wybrałem dla was jedno chardonnay i jedno wino od Kamila oraz oceniłem Jagodics Pince Naplemente Blauburger. Poniżej moje typy

Haider Chardonnay 2017

Haider to jeden z czołowych producentów z austriackiego Burgenlandu. W regionie jest znany z doskonałych win słodkich. Jedno z nich miałem niedawno okazje próbować w ramach Masterclassy poświęconej właśnie Burgeenlandowi. Ale Haider to oczywiście nie tylko wina słodkie, to też wina wytrawne z odmian kojarzonych z Austrią, ale i ze szczepów międzynarodowych.

Jednym z nich jest dzisiejszy Haider Chardonnay 2017. Tu mały wtręt. Chardonnay to nie jest mój ulubiony szczep. Mogę nawet powiedzieć, że mam do niego uraz. W czasach, gdy sporo mojej winiarskiej uwagi przykuwały oferty sieci dyskontowych dane mi było spróbować znacznej ilości tanich szardonek z różnych stron świata. I niestety najczęściej prezentowały on poziom mało zadawalający, co i tak jest z mojej strony grzecznym użyciem eufemizmu. I choć po wina z dyskontów dziś sięgam zdecydowanie rzadziej uraz pozostał.

Na szczęście Haider Chardonnay 2017, choć nie jest już winem młodym, szczególnie w kontekście stylu jaki reprezentuje to od dyskontu poziomem bardzo odbiega. Oczywiście w górę. Nos jest tu powściągliwy, delikatnie tylko zarysowano owoce zimowe jak jabłka i gruszki.

W ustach bazuje na kwasowości, czystym, ale odmierzonym z aptekarską dokładnością owocem. Nie ma tu przepychu, jest lekkość, rześkość a nawet bym powiedział, że pewna oszczędność wyrazu. Jedyne czego jest naprawdę sporo to lekko słona mineralność obecna w końcówce. Pozwala to na szerokie pole zastosowań gastronomicznych. Ja bym to wino podał do królika w śmietanie.

Uwaga, wino należy pić już, przy drugim, trzecim podejściu daje się już wyczuć delikatne tony ewolucji, pojawiają się tony miodowo-woskowe. Dziś to nie przeszkadza, ale moim zdaniem trzeba je pić teraz, dalsze przechowywanie tylko mu zaszkodzi. Moja ocena 4.0 – dobre. Cena promocyjna 51,16 zł.

Winnica Kamil Barczentewicz – Riesling Późny Zbiór 2020

Czytając dyskurs winiarski w polskim Internecie można odnieść wrażenie, że projekt Kamila jest na rynku od co najmniej 10 lat. Tymczasem to właściwie rynkowy swieżak. Na sklepowe półki i do dyskusji wdarł się przebojem dopiero w tym roku. To też warto go przedstawić. To projekt Kamila, który na 12 hektarach położonych w Dobrem nieopodal Kazimierza Dolnego.  Słowem który je określa to autorski.

Kluczem do ich zrozumienia jest sam Kamil. Z jednej strony człowiek bardzo młody z drugiej doświadczony. Ma za sobą praktyki odbyte w najlepszych winnicach nie tylko w Europie, ale i w Chile. Ma tez stosowne wykształcenie zdobyte w renomowanej École Nationale Supérieure Des Sciences Agronomiques w Bordeaux. Przy najbliższej okazji postaram się przedstawić więcej informacji na temat tego projektu, bo coś mi mówi, że namiesza on na polskiej scenie winiarskiej.  

Co do wina od tego producenta to wybrałem Winnica Kamil Barczentewicz – Riesling Późny Zbiór 2020. Gdyby to wino powstało w Niemczech, a w ślepej degustacji można by odnieść wrażenie, że tak było, to na jego etykiecie pewnie pyszniło by się określenie „feinherb”. I wszystko było by tu zgodne ze stylem klasowych niemieckich win off dry. Jest tu bardzo przyjemny, intensywny cytrynowo-brzoskwiniowo-jabłkowy nos. Są lekko słodkie (17 gram cukru) usta, w których tak naprawdę rządzi limonkowo-cytrnowa kwasowość, jest wspaniała koncentracja i doskonała owocowość. Spora część moszczu pochodziła z gron dotkniętych szlachetną pleśnią, to też tak wysoka esencjonalność i koncentracja nie może dziwić. Całość jest przy tym poprowadzona ze stylem, umiarem i pewną elegancją. Bardzo pijalne. Sprawdzi się zarówno na tarasie jak i w towarzystwie dobrze doprawionego, lekko pikantnego dania kuchni dalekiego wschodu. Mnie podoba się szalenie. Oceniam jako bardzo dobre – 5.0. Cena 88,99 zł.

Jagodics Pince Naplemente Blauburger 2018

Wreszcie przyszła pora na wino miesiąca. Ta węgierska propozycja reprezentuje Sopron, region który „gdyby inaczej zgięła się historii sprężyna” z pewnością byłby częścią Burgenlandu. Zaś sam Jagodics Pince znajduje się właściwie na austriacko–węgierskiej granicy.

Zaś co do wina to po pierwsze proszę zwróćcie uwagę na nazwę szczepu. To nie blauburgunder czyli pinot noir a blauburger czyli uzyskana w 1923 roku krzyżówka blauer portugiesera i blaufrankischa. To odmiana znacznie mniej popularna i zupełnie inna pod względem profilu sensorycznego. Gdyby tę różnicę określić jednym słowem to cięższa, dużo cięższa.

Skoro wyjaśnienia mamy za sobą to pora spojrzeć na samo wino. Jagodics Pince Naplemente Blauburger 2018 jest winem w jakiś sposób kontrowersyjnym. Po otwarciu dość długo pozostaje ściśniętym, otwiera się powoli najpierw pokazując bardziej rustykalny niż elegancki profil pełen nut mokrego drewna, chlewika, końskich wręcz. Po jakiejś godzinie dekantacji zupełnie zmienia swój profil pokazując tony czarnych owoców zmieszanych z czekoladą i szczyptą przypraw korzennych. Warto o tym pamiętać i otworzyć odpowiednio wcześnie.

W ustach ładnie owocowe, o ciepłej korzennej końcówce i dobrze pokazanych, raczej intensywnych garbnikach. Ale tym co robi to wino to żywa, wręcz chrupka kwasowość nadająca całości wigoru i uroku. To nie jest, grzeczne, ułożone, eleganckie wino. To trochę taki łobuz, rozrabiaka, ale przy tym uśmiechnięty czaruś. Jeżeli szukacie w winie czegoś więcej niż poprawności to ta pozycja wam się spodoba. No i z gulaszem doskonale smakuje.  Moja ocena 4,5 czyli dobre z plusem. Cena promocyjna 57,61 zł.     

Wina otrzymałem od Rafa Wino.    

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl