Wino i destylaty

Portugalia i Hiszpania w “biedronkowych cenach”

Napisał Blurppp

W Biedronce znów pojawiły się gustownie wydane gazetki z motywem kafelków azulejos. Może to oznaczać tylko jedno, Owad znów sięga po produkty z Półwyspu Iberyjskiego. Tradycyjnie już akcji towarzyszy odświeżenie winnej oferty. Tak, to bardziej lifting niż coś zupełnie nowego, sporo win to powroty w nowszym roczniku. Do tego zachowano filozofię konstruowania oferty, czyli poruszamy się w przedziale 10-30 zł a trzon oferty jest w cenie poniżej 20 zł.

Tradycyjnie już, najbardziej podoba mi się gazetka. Ta ewoluuje szybciej i w lepszym kierunku niż sama selekcja. Teraz do opisu wina i regionu, co jest od jakiegoś czasu doszły jeszcze krótkie notki z wypowiedziami winemakerów. Mnie się to podoba, ale czy doceni to większość klientów szczerze wątpię, ale mimo wszystko to odnotowuję, bo to krok w dobrą stronę. Podoba mi się też druga gazetka, ta z przepisami. Tradycyjnie już ja zachowam, warto bo przepisy są fajne i jasno napisane, a zna ilustracjach fajnie się prezentują. Ale nie o gazetki chodzi a o wino.

Pierwszym co mnie dziwi to zdecydowana przewaga czerwieni. Mnie to dziwi, zwłaszcza w kontekście aury. Takie proporcje czerwieni do różu i bieli wywołała sporą dyskusję na Winicjatywie, zerknijcie warto. Podobnie jak dziwi brak Vinho Verde, najbardziej letniego z letnich i wakacyjnego z wakacyjnych win. Szkoda, że promocja jest tak rozjechana z pora roku, ale może ktoś sobie pomyślał o grillu i dlatego (ale my tu karkówkę i kiełbasę a nie jagnięcinę i mostek wołowy grillujemy). Jeszcze jedno, szkoda, że w ofercie po raz kolejny zabrakło jednego okrętu flagowego z ciut wyższej półki, takiego wina za 39 zł, takiego co to kupuje się na prezent, albo na specjalna okazję. Myślę, że klient by się znalazł a winne freaki jak niżej podpisani miały by się czym podniecać. Mówiąc inaczej brakuje mi strzału na miarę Vallado w żółtej etykiecie.

Tyle wywodów o charakterze ogólnym, pora poznać bliżej sześć podesłanych przez Biedronkę butelek.

Cava Chic Barcelona Brut

biedronka-hiszpania-i-portugalia-6

Nie zmiennie dziwi mnie unikanie przez rodaków win musujących. Przecież lubimy napoje gazowane, lubimy gazowane piwo a win nie. Myślę, że to w jakiś sposób podyktowane jest kulturowo. Dla większości każde wino z bąbelkami to szampan, a tego pija się tylko na szczególne okazje. W efekcie większość z nas traci szansę na bardzo szybkie i efektowne orzeźwienie. Pora zmienić przyzwyczajenia, tym bardziej, że ostatnio dzieje się na dolnej półce musiaków i za 20 zł można kupić podstawowe, ale całkiem smaczne, rześkie i świeże etykiety. Właśnie taka jest Cava Chic Barcelona Brut. Daleko jej do cav potrafiących stanąć w szranki z winami z Szampanii ale czego się spodziewać za 20 zł. Tu jest trochę tonói) roślinno-trawiastych, ciut jabłka, sporo świeżości i odrobina cukru co by  nie było całkiem kwaśno. Fajne na taras i to wystarczy, oceniam na 3,5 czyli dostateczne plus, cena 19,99 zł

Rueda Clasico Valdelapinta 2015

biedronka-hiszpania-i-portugalia-5

W wypadku musiaka 20 zł było dobrze wydane, tu nie jest. Ceny nie rekompensuje nie najgorszy nos o tonach tropikalnych owoców. Nie jest jakiś mego intensywny i złożony ale jest przyjemny, natomiast usta są puste i przywodzą stary dowcip o rosyjskim żołnierzu który trzymając w ustach landrynkę wychylił wiadro wody. Mówiąc inaczej smaku jest mało a wino jest mocno nie ciekawe, nie zmienia tego nawet delikatna mineralna goryczka w posmaku. Pijąc je czułem się, jak by mnie barman oszukał i dał wino ochrzczone. Nie jest przykre, ale nie wywołuje żadnych emocji. Nawet na szprycer się nie nada, bo sama kwasowość to zbyt mało. Wino na 2.0 czyli dopuszczające z plusem.

Casa Ferreirinha Douro Planalto Reserva 2015

biedronka-hiszpania-i-portugalia-2

Od dawna w wypadku win biedronkowych twierdzę, że jak jest Douro to jest dobrze. Ten biały kupaż to potwierdza. Za 25 zł dostajemy całkiem ciekawe wino. Smaczne i odpowiednie do pogody. Pomimo słowa „Reserva” w nazwie wino nie miało kontaktu z beczka. Nie bójcie się masła, wanilii i koperku. Zamiast tego wino oferuje dość oszczędny i czysty nos o tonach owoców zimowych i kwiatów pomarańczy. W ustach umiarkowana kwasowość, sporo wigoru te same co w nosie owoce i dziwny, kojarzący mi się ze szparagami ton w posmaku. Na uwagę zasługuje tu koncentracja której zabrakło w opisanym wyżej.  Wino wygląda i smakuje na droższe. W mojej ocenie dobre czyli 4.0.

Herdade dos Grous vinho regional Alentejano Branco 2015

biedronka-hiszpania-i-portugalia-4

To jedno z tych win, których nie trzeba przedstawiać, od miesięcy smakuje nie tylko blogerom. Co zresztą nie powinno dziwić, na rodzimym portugalskim rynku kosztuje 9,5 euro czyli prawie dwa razy drożej niż w Biedronce. Gdyby było kiepskie Portugalczycy by go za tyle nie kupowali. I w tym roczniku tez jest dobrze. Nos znowu czysty, południowo-owocowy, wyrazisty. Usta tłuste, gęste, o oleistej teksturze, zdecydowanie owocowe a przy tym świeże i orzeźwiające, przede wszystkim za sprawa świetnie ustawionej niezbyt wysokiej kwasowości. Wino ma jak na wina marketowe ( tylko czy to jest typowe wino marketowe) długi posmak i sporo klasy i uroku. W tej cenie zdecydowanie warte uwagi. 4.0 – dobre.

Vinhas de Pegoes Colheita Seleccionada Tinto 2013

biedronka-hiszpania-i-portugalia-1

To wino rozczarowało nawet takiego miłośnika wyciągu ze starego parkietu jak ja. Tu w nosie jest przede wszystkim kakao, kawa i mokry tytoń. Nie ma nawet śladu jakiegoś owocu, jakiegoś dżemu czy wiśniówki. W ustach jest podobnie. Jest trochę kwasu i dużo beczki, nic poza tym, nawet garbników brak. Nie jest warte 16,99 zł. Do sosu kupicie coś tańszego. Moja ocena 1,5 czyli niedopuszczające z plusem.

Herdade dos Grous vinho regional Alentejano Tinto 2014

biedronka-hiszpania-i-portugalia-3

Ten czerwony brat zdecydowanie nie jest na lato. Wino jest zbyt gęste, zbyt intensywne. Nos o zdecydowanych śliwkowo-wiśniowych aromatach odrobinę przytłacza i to pomimo tego, ze nie jest zdominowany przez beczkę. Usta są również dość mocno napakowane i tu zamiast owocu dominuje garbnik, suchy i mocno ściągający. Może gdyby to wino podać do grillowanej , lekko krwistej wołowiny taniny miały by zajęcie, ale kiedy pije się to wino solo są zbyt wyraziste. Nie jest to wino złe, ale za 30 zł w Biedronce trafiały się lepsze strzały. Do picia solo raczej nie, do steka warto spróbować. 3,75 czyli cztery minus. Cena 29,99 zł.

Podsumowanie

Pośród 6 win które spróbowałem zdecydowanie lepiej wypadły białe. Musiak jest fajny, a dwie droższe biele na podobnym bardzo przyzwoitym poziomie. Oba sprawdzą się na tarasie, ale też do grillowanej ryby czy szaszłyków drobiowych. Warto zabrać je na działking czy balkoning. Natomiast z czerwieniami jest gorzej. Jedna jest złą a druga wątpliwa, przynajmniej pod względem wpasowania w aurę. Czerwonego Grousa przeznaczcie na chłodniejszy dzień albo pijcie pod coś krwistego, a Pegoes zwyczajnie omijajcie. No i sięgajcie po wina z przedziału 20-30 zł, może wtedy Biedronka wrzuci coś ciekawszego co niestety oznacza gorszego.

Wina otrzymałem od Biedronki

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl