Wino i destylaty

Polka w Lidlu podejście drugie

Napisał Blurppp

Rok temu była to sensacja, na półki Lidla trafiło polskie wino. Były to trzy etykiety oznaczone jako Polka a wyprodukowane przez krakowską (znajduje się w granicach administracyjnych miasta) winnicę Srebrna Góra. Pomimo pewnej partyzantki, wino trafiło tylko do wybranych sklepów, czerwień pochodziła z dwóch zupełnie odmiennych roczników oferta i tak wzbudziła niemalże entuzjazm tak publiczności jak i krytyki. Nie dziwi więc, że Lidl poszedł za ciosem i sezon jesienny rozpoczyna nową odsłoną Polki.

Teraz już wszystko przygotowano perfekcyjnie. Zgodnie z tym co podaje komunikat prasowy wina zostały przygotowane specjalnie z myślą o Lidlu. Butelek przygotowano odpowiednią ilość i trafi ono do wszystkich sklepów niemieckiej sieci, do tego w ilości zapewniającej bezproblemowy zakup.

Sama premiera prasowa też podobno miała huczny charakter i odbyła się w plenerze pośród winogradów producenta. O tym niestety wiem jedynie z przekazów, na imprezę Lidl mnie nie zaprosił, co mówiąc szczerze nie było miłe. Mieszkam raptem kilka kilometrów kod Krakowskich Bielan i chętnie bym się wybrał. Widać za wysokie progi na blurpowe nogi. Bywa.

Zostawmy żale i przyjrzyjmy się samemu winu. Obecnie Polka dostępna jest w trzech rodzajach: różowa, biała i czerwona. Zacząłem od różowej, bo jedynie ją zaanonsuje – nie miałem okazji spróbować. Z tego co podaje producent jest ona półwytrawnym kupażem w trzech czwartych składającym się z cabernet cortis i w jednej czwartej z zweigelta. Tyle o różu, a jak prezentuje się biel i czerwień.

Srebrna Góra Biała Polka 2016

polka

Zdecydowano się na półwytrawność, nie wiem czy to z powodów komercyjno-marketingowych czy po prostu tak dyktowały wina bazowe, a tych było sporo. Wino jest blendem aż ośmiu szczepów (seyval blanc, johanniter, solaris, hibernal, chardonnay, pinot gris, rieslinga i traminer). Jak widzicie odważnie mieszano tu vitis vinifera z hybrydami, przy czym te drugie zdaja się dominować.

Efekt tak licznego kupażowania jest jednak niespodziewanie zwyczajny. Wino nie jest przesadnie aromatyczne, ale nos bez problemu odnajdzie tony gruszki, brzoskwini i melona. W ustach jest bardzo spokojnie. Półwytrawność nie narzuca się przesadną słodyczą a kwasowość jest tu wyważona z aptekarska dokładnością. Jest jej dokładnie tyle by zbalansować cukier i nic więcej. Jak by ktoś sobie założył, ze wino nie ma być przesadnie kwasowe. Nie jestem pewny słuszności tego założenia.

Całość jest przyjemna, choć mocno techniczna. Takie wino co to ma wszystkim smakować, przynajmniej w pewnym stopniu. Przede wszystkim tym co to wina za wiele nie pijają. Czuć w nim żelazna dyscyplinę i spory warsztat producenta. Mnie przekonuje w stopniu umiarkowanym. Jak dla mnie wino dobre z minusem (3.75/6.0).  

Srebrna Góra Biała Polka 2016

Kolejny kupaż ale tu już zdecydowano się na pełna wytrawność. W blendzie: regent, rondo, cabernet cortis i acolon. Czyli znów hybrydy i winorośl właściwa. Trzeba przyznać że bardzo emblematyczny ten blend dla polskich win czerwonych.  

Emblematyczny jest też nos. Nim pojawią się tony wiśni i czerwonych owoców wyraźnie pojawia się nuta warzywna z wyraźnie zaakcentowanym tonem świeżo startych buraków ćwikłowych. Te jednak z czasem się ulatniaj. W ustach jest lepiej, tym co wino spina w kupie jest fajna ostra wiśniowa kwasowość i miła owocowość. Natomiast brakuje tu zdecydowanych garbników, jak dla mnie wino mogło by być bardziej zadziorne. To też wino polecam wam raczej do cięższego drobiu. Sam chyba sprawie sobie butelkę i potrzymam do 11 listopada i podam je zamiast świętomarcińskiego do tradycyjnej gęsiny. Powinno pasować jak ulał.  

Co do oceny wina, to plusem jest jego zdecydowana rześkość i pijalność wynikająca z lekkości i dobrej owocowości. Daje winu 4.0 czyli dobre.

I jeszcze kilka słów o cenie. Wina wyceniono o 5 zł drożej niż przed rokiem kiedy to stało na półce za 29,99 zł. Teraz przy butelce zobaczycie cenówke z oznaczeniem 34,99 zł. Na szczęście jest też promocja. Przy zakupie dwóch lub więcej Polek dostaniecie 5 zł rabatu na każdej butelce. Warto wiec zrobić zakupy na zapas, albo pokombinować ze znajomymi.

Na sam koniec jeszcze dwie uwagi o ciut bardziej ogólnym charakterze. Pierwsza dotyczy nazwy wina, myślę, że nie pochodzi ona od nazwy mieszkanki kraju nad Wisłą a od popularnego tańca. Tylko dlaczego od tańca o czeskim rodowodzie?

Drugie pokazuje jak odmienne strategie przyjęły dwie największe polskie winnice. Srebra Góra idzie w kierunku „trafić pod strzechy” a Turnau niezmiennie celuje w segment premium. Czas pokaże która z obranych dróg okaże się skuteczniejsza.

Wina otrzymałem od Lidla  

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl