blogowe Wino i destylaty

Po Zlocie – odpowiadam adwersarzom

Napisał Blurppp

Mój wczorajszy pozlotowy tekst wywołał, co mnie bardzo cieszy, pewną reakcję. I jak można było się tego spodziewać nie jest to reakcja jednolita. Większość głosów ze środowiska jest raczej chłodna, natomiast niezwiązani z blogosferą obserwatorzy zdają się podzielać moja opinię. Reakcji było na tyle dużo, do tego zaistniałych w różnych kanałach, że postanowiłem do tematu wrócić i odpowiedzieć na przynajmniej część z nich.

W pierwszej kolejności odpowiem Kubie Jurkiewiczowi

www.czerwoneczybiałe.pl

Drogi Kubo

Każdy kto puszcza w świat komunikat, który nijako z definicji, ma wywołać u odbiorcy jakąś reakcję, jest nadawcą. Ten zaś ze względu na wybrany kanał i formę może zostać określony mianem: dziennikarza, reportera, felietonisty czy blogera. Dopiero później nastąpi podział ze względu na tematykę. Publikowanie jest działalnością publiczną i jako taka z punktu widzenia odbiorcy jest istotna, i w tej roli spotkaliśmy się na Zlocie, to był Zlot Blogerów, a nie miłośników wina. Być może wśród obecnych byli wędkarze, miłośnicy majsterkowania albo mechanicy amatorzy, ale w kontekście ich działalności jest to bez znaczenia.  Nie rozliczam ich z tego, podobnie jak nie rozliczam kogoś kto w domu cieszy się winem, ma prawo prowadzić notatki, mieć kolekcje etykiet itd. Jak długo robi to dla siebie , a nie z myślą o odbiorcach, jest to jego sprawa. Na blog przybyli blogerzy, a od blogerów czyli osób publicznych (co nie oznacza znanych) można wymagać. Wchodząc w te tryby wiedzieli co robią. Z tą „robotą” wiąże się nie tylko przywileje ale i obowiązki.

Teraz co do komentarzy, każdy dobry tekst powinien wymuszać komentarz, wywoływać reakcję. Jeżeli bloger nie jest wstanie wygenerować u czytelnika tak nikłej formy zaangażowania jak napisanie kilku słów, to jak może go przekonać do podjęcia decyzji zakupowej. Zaraz usłyszę, ale bloger ma opowiadać historię a nie sprzedawać. W idealnym świecie tak, ale jeżeli myślimy o poważnym blogowaniu to potrzebujemy wsparcia nie tylko od czytelników ale tez od sprzedawców. Ci zaś będą się z nami liczyć i traktować nas poważnie tylko w sytuacji kiedy będziemy w stanie sprzedawać.

Co do ilości odbiorców. Jasne, nie jest ona imponująca, tylko wypada zapytać dlaczego. W mojej ocenie jest to wypadkowa nie wielkiej sprzedaży i konsumpcji wina z jednej strony, słabizny samej blogosfery z drugiej. Podam przykład, nigdy nie byłem na Balii, ale jak jest dobrze napisany tekst to przeczytam. Bo królem jest treść, dobra treść. Oczywiście możemy ją targetować, ktoś może pisać bardziej popularnie a ktoś bardziej fachowo, dla mocniej zaawansowanego odbiorcy, ale zawsze to powinien być dobry tekst, a przynajmniej poprawny to znaczy zawierający  wstęp, rozwinięcie i zakończenie. A jako tekst publicystyczny powinien mieć lid, wstęp, rozwiniecie, puentę i zakończenie. Czy tak wiele wymagam? Wiem, moje teksty też są dalekie od doskonałości, ale przynajmniej nie używam tłumaczonych z angielskiego kalek w rodzaju dzikie czereśnie (co to do cholery są dzikie czereśnie?)

I na sam koniec, definicja aktywnego blogera to nie mój wymysł. Zresztą to nie jest definicja, to swoisty cenzus który Wi użyła by nas policzyć.  Dla mnie aktywny bloger nie ma przerw dłuższych niż tydzień, choć nie musi publikować codziennie. Codzienna publikacja to sztuczne skracanie życia tekstu, który w mojej ocenie wynosi 2 dni.

Druga odpowiedź do Luksa

www.lampkawina.com  

Drogi Luksie

Wymieniłeś mnie jako osobę nie zadowolona ze Zlotu. Nic bardziej mylnego, ja jestem ze zlotu jak najbardziej zadowolony, ja jestem nie zadowolony ze stanu polskiej blogosfery winiarskiej, z postaw wielu blogerów, którym chyba wygodniej samym niż w grupie. Wolno im. A mnie wolno być z tego niezadowolonym.

Piszesz też:

„nie każdy bloger winiarski to zaangażowany bloger winiarski”

Tym samym potwierdzasz moją diagnozę. Tyle tylko, że tym stwierdzeniem gdzieś tam w niedopowiedzeniu wyrażasz akceptacje dla takiego stanu. Tu się zdecydowanie różnimy. Jak już zdecydowałeś się puszczać swoje myśli w świat to ja chcę wiedzieć po co. Jeżeli dla własnej satysfakcji, czego nie mogę ci odmówić, przecież robisz to za swoje to też OK. Ale nie karz mi tego pochwalać, nie broń mi tego piętnować.

Trzecia odpowiedź do Koali

www.towinakoali.com

Drogi Andrzeju

Mieszkam 300 km od Warszawy. Z mojego osobistego puntu widzenia nie można było wybrać gorszej daty na zlot. Tymczasem dotarłem, choć wcale nie było to łatwe. W piątek poprzedzający najpierw byłem na degustacji, potem do pierwszej w nocy pisałem zestawienie które potrzebne było na niedziele rano. Wstałem o czwartej, o szóstej byłem w pociągu. Przy mojej tuszy zaśnięcie w pociągu nie wchodzi w grę. Ze zlotu wróciłem kilka minut po północy. W niedzielę o 7.45 rano zameldowałem się w pracy. Co oznacza, że wstałem przed 6.00. Dlaczego to zrobiłem? Bo mi zależy, bo chciałem. Jak są chęci znajdzie się metoda. Czy jestem zadowolony, nie bardzo, chętnie zostałbym na afterek. Ale ten cholerny świat rzadko pozwala na wszystko co byśmy chcieli, ale zawsze warto próbować.

A co do kosztów, udział w zlocie był w cenie lepszego wina, koszty biletów na pociąg to dwa lepsze wina. Mówiąc inaczej łączny koszt udziału to 10 paczek papierosów. Czy to naprawdę aż tak dużo?

Czwarta odpowiedź do Sebastiana Bazylaka

www.zdegustowany.com

Drogi Sebastianie

Pisząc swój komentarz na blurpppowym profilu na FB chyba źle odczytałeś moje stwierdzenie:

„blogowanie to robota na pełny etat”

W żaden sposób nie wynika z niej, że masz rzucać robotę i utrzymywać się z bloga. W Polsce jest kilka osób którym się to udało. Nikt z nich nie jest związany z winem. Myślałem raczej o stopniu zaangażowania który należy porównać z praca zawodową. I o pewnej powadze z jaką trzeba do tego podejść. Zapytam warsztatowo, czy masz w zapasie wpis albo dwa aby w razie niedyspozycji opublikować i aby spragniony treści odbiorca nie był zawiedziony. To pytanie nie tylko o podstawy warsztatu i tajniki kuchni, to przede wszystkim pytanie o twój stosunek i szacunek do odbiorcy.

Mam nadzieję, że ten przykład pokazał moje intencje. Jak zdecydowałeś się na blogowanie to rób to na poważnie, najlepiej jak potrafisz albo nie rób wcale. Czasami będzie bolało, jak świadome skrócenie przerwy na lunch by w tym czasie dać coś na Insta albo na FB. Tak blogowanie to ciężka praca, do tego robiona w wolontariacie.

Piąta i ostatnia odpowiedź do Kuby Janickiego

Drogi Kubo   

Na moim osobistym profilu zapytałeś „czy czuję solidarność z tym całym sieciowym śmieciem jakiego jest od cholery i ciut ciut?”. To źle postawione pytanie. To tak jak byś zapytał czy kiedy sięgam po „Tygodnik Powszechny” czuje wieź  z tygodnikiem „Hallo Wielki Świat”. Postaram się jednak odpowiedzieć. Widzisz wierzę głęboko że każde zajecie można wykonywać dobrze i odpowiedzialnie, można tez robić to źle. O ile jeszcze złą robotę wynikającą z braku wiedzy i nieumiejętności mogę wybaczyć, o tyle lenistwo, cynizm i zwykły oportunizm są czymś czego nie toleruję i zawsze będę piętnował.

Teraz już na sam koniec. Nikt z was szanowni adwersarze nie zakwestionował braku integracji wewnątrz środowiska. Co chyba potwierdza moją najpoważniejsza uwagę. Znalazły się też głosy które wyartykułowały to wprost. Najładniej sytuacje spuentował Piotr Wołkowski na swoim blogu Winne refleksje.

„Brak wspólnego zdjęcia (a takie było wykonane w ubiegłym roku) jest chyba tego symbolicznym dowodem”

Wszystko co napisałem w tym i w poprzednim wpisie ma jeden cel, pokazania, jak nam daleko do OK. Mnie po prostu zależy, ja traktuje to poważnie. Może w dzisiejszych czasach to niespotykane?

Wczoraj i dziś tekst przeczytano ponad 1000 razy. Jak widać stan blogosfery winnej interesuje nie tylko mnie. Czy potrzeba wam większej motywacji.

O autorze

Blurppp

Irek "blurppp" Wis - miłośnik opowieści ukrytych pomiędzy okładkami albo na dnie butelki z winem. Kiedy mogę i mam za co podróżuje. Od urodzenia jestem dyslektykiem.
Mieszkam, pracuję i pisze w Krakowie, ale sądząc po temperamencie i zamiłowaniu do tamtejszego stylu życia i kuchni powinienem przeprowadzić się na północne wybrzeże Morza Śródziemnego.
Zawsze możesz do mnie napisać na blurppp@interia.pl

We use cookies to personalise content and ads, to provide social media features and to analyse our traffic. We also share information about your use of our site with our social media, advertising and analytics partners.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings